Tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na interpelację poselską. Tymczasem brak doprecyzowania tego terminu w przepisach stwarza problemy nie tylko cudzoziemcom robiącym zakupy w Polsce, ale i celnikom.
Chodzi o funkcjonowanie systemu TAX FREE, który – jak wskazał poseł Adam Abramowicz w interpelacji nr 11634 – „zachęca obcokrajowców do robienia zakupów na terytorium Polski, a co za tym idzie przyczynia się do zwiększenia polskiego PKB, zmniejszenia bezrobocia, większych zysków po stronie firm i wyższych podatków wpływających do budżetu państwa”. Dodatkowo „odciąża pracowników celnych i przejść granicznych... bowiem ta procedura nie musi być stosowana wobec osób fizycznych przewożących towar na własne potrzeby”.
Reklama

Reklama
Poseł zwrócił jednak uwagę na to, że w praktyce procedura TAX FREE, choć atrakcyjna, to budzi wiele problemów interpretacyjnych, i to zarówno wśród celników, jak i cudzoziemców. W założeniu dotyczy ona zakupów na cele prywatne (konsumpcyjne), a nie zarobkowe (handlowe). W art. 126–130 ustawy o VAT, gdzie określone są reguły zwrotu podatku dla obcokrajowców, próżno jednak szukać definicji obu celów. I w tym właśnie tkwi cały problem. Wprowadzenie do ustawy definicji zakupów w celach handlowych niewątpliwie ułatwiłoby pracę celnikom. Na granicy wschodniej zdarzały się i wciąż zdarzają sytuacje, kiedy VAT chcą odzyskać np. podróżni przewożący kilkanaście ton zniczy czy deklarujący wywóz na cele osobiste materiałów budowlanych o znacznej wartości.
Celnicy stawali w związku z tym przed wyborem. Z jednej strony mieli dbać, aby ruch na granicy przebiegał płynnie, ale z drugiej to na ich barkach spoczywało uniemożliwianie wykorzystywania systemu przez mrówki. Chodzi o osoby, które deklarują, że wywożą z naszego kraju zakupy na cele osobiste, a tak naprawdę będą nimi na miejscu handlować. Na takie problemy zwracał uwagę m.in. Związek Zawodowy Celnicy.pl w liście nr ZZ Celnicy PL-94/14 do dyrektora Izby Celnej w Przemyślu (obecnie Izba Administracji Skarbowej). „Celnicy nie powinni ponosić odpowiedzialności za brak jasnych reguł dotyczących tego, co powinno być uważane za bagaż osobisty i kiedy ilość oraz rodzaj towaru należy uznać za wskazujące na przeznaczenie handlowe” – napisano w liście.
Podobne spostrzeżenia ma też poseł Abramowicz: „Na przejściach granicznych odbywają się różnego rodzaju kontrole dokumentów TAX FREE w odniesieniu do kwestii ilości i częstotliwości sprzedaży towarów, które zajmują dużo czasu, a nie są wymagane przez przepisy prawa dotyczącego tego systemu. Niepotrzebne czynności podejmowane przez służby powodują rezygnację obcokrajowców z przyjazdów na zakupy do RP, a tym samym straty po stronie polskich przedsiębiorców”. Poseł zapytał, czy problemy interpretacyjne będą rozwiązane przez zmianę przepisów. Z odpowiedzi na interpelację udzielonej 27 kwietnia br. wynika jednak, że w najbliższym czasie nie ma co na to liczyć. Wiceminister finansów Paweł Gruza zwrócił uwagę, że już nawet w orzecznictwie sądowym upowszechniło się stanowisko, że na przewóz w celach handlowych wskazywać może sama częstotliwość przejazdów z towarem przez granicę, np. w ciągu tygodnia czy miesiąca. Dodatkowo sądy wskazywały, że kontrole co do ilości przejazdów obcokrajowca przez granicę, czy też wartości wywożonego przez niego towaru nie muszą dotyczyć tylko jednego przewozu(np. prawomocny wyrok krakowskiego WSA z 12 stycznia 2016 r., sygn. akt I SA/Kr 1620/15). Innymi słowy rola Służby Celno-Skarbowej nie może polegać tylko na sprawdzeniu, czy dokument TAX FREE jest formalnie poprawny, ale czy cała procedura nie jest wykorzystywana do wyłudzania zwrotu podatku przez obcokrajowców – twierdzi wiceminister. Takie podejście potwierdza Sławomir Siwy, prezes ZZ Celnicy PL. – Kontrole fiskusa w tym zakresie wzmogły się po naszej interwencji – przyznaje Siwy.
200 zł tyle od 1 czerwca 2017 r. będzie wynosiła minimalna kwota zakupów, od których podróżni będą mogli żądać zwrotu podatku. Obecnie jest ona wyższa o 100 zł
Problemy z pełnomocnictwami
Przy TAX FREE jest też inny problem. Zdarzają się sytuacje, gdy obcokrajowiec nie może sam dokonać zakupu w Polsce w danym terminie (np. gdy obowiązuje promocja), a wtedy wystawia w tym celu pełnomocnictwo innej osobie. Przy czym towar odbiera od niej dopiero przy najbliższej wizycie i wtedy sam wywozi go poza Unię Europejską. Fiskus także w takich przypadkach doszukuje się próby wyłudzenia zwrotu VAT. Choć zdaniem Ministerstwa Finansów przepisy nie sprzeciwiają się zakupom dokonywanym przez pełnomocników, to nie zamierza ono rezygnować z kontrolowania takich sytuacji. Powód? Otóż zdarzało się bowiem, że podróżni, mimo że dokumenty TAX FREE zawierały ich dane osobowe, przyznawali, że nie dokonywali żadnych zakupów, nie otrzymywali zwrotu podatku od towarów i usług czy też w ogóle nie udzielali żadnego pełnomocnictwa. To zaś oznacza, że dokumenty nie potwierdzają rzeczywistej sprzedaży na rzecz osób, które zostały wystawione. To nie koniec problemów z zakupami dokonywanymi przez cudzoziemców lub w ich imieniu. Dokumenty są też wystawiane in blanco, zawyżana jest w nich również wartość wywożonego towaru. Procedura TAX FREE jest też wykorzystywana w ramach tzw. oszustw karuzelowych (wyłudzenia VAT na większą skalę). Resort obserwuje również inne zjawisko, tj. zmniejszającą się wartość obrotów deklarowanych w ramach eksportu przy równoległym zwiększeniu sprzedaży w ramach TAX FREE.