W 2019 roku obowiązkowy split payment obejmie te podmioty, które stosują tzw. odwrócony VAT. Chodzi głównie o branżę budowlaną, której przedstawiciele już dziś boją się o utratę płynności finansowej. Resort zamierza jednak wdrożyć nowe rozwiązania, które maja zapobiec tworzeniu tzw. górek vatowskich.

Mechanizm podzielonej płatności znany jest już podatnikom VAT przynajmniej od lipca 2018 roku. Wówczas była to jedynie alternatywa dla tradycyjnych płatności, podział transakcji był dobrowolny i decydował o nim nabywca towarów i usług. Istota split payment sprowadza się do takiego podziału płatności, zgodnie z którym płatność za nabyty towar lub usługę dokonywana jest w taki sposób, że zapłata odpowiadająca wartości sprzedaży netto jest odprowadzana przez nabywcę na rachunek rozliczeniowy dostawcy. Natomiast część zapłaty odpowiadająca kwocie podatku VAT trafia na specjalny rachunek bankowy dostawy – rachunek VAT. Ten będzie nieodpłatnie utworzony i prowadzony przez bank.

Celem rządowego pomysłu jest walka z wyłudzaniem podatku. Split payment ma być gwarancją tego, że środki odpowiadające kwocie podatku VAT trafią do skarbówki, a nie do kieszeni oszusta. Skutek? Większe wpływy do budżetu, transparentność transakcji i możliwość sprawdzenia kontrahenta. Druga strona medalu to ograniczony dostęp do środków ulokowanych na rachunkach VAT.

Reklama

Tego też boją się vatowcy, których od 2019 roku obejmie obowiązkowy split payment. „Wprowadzenie obowiązku podziału płatności w branży budowlanej spowoduje co prawda, że podwykonawcy nie będą już musieli ubiegać się o zwrot podatku, lecz wykonawcy mogą utracić płynność finansową, gdyż nie będą mieli możliwości swobodnego dysponowania zapłatą odpowiadającą kwocie podatku VAT. Czy resort finansów planuje wprowadzenie takich zmian w mechanizmie podzielonej płatności, które uchroniłyby przedsiębiorców z branży przed utratą płynności finansowej w sytuacji, gdy stosowanie tego mechanizmu stanie się dla nich obligatoryjne?”- pyta poseł Andrzej Maciejewski w zapytaniu do resortu finansów.

Szybkie zwroty VAT i odpowiedzi skarbówki

Reklama

Wiceminister finansów Filip Świtała w odpowiedzi na pytanie posła przypomniał o już obowiązujących mechanizmach, których celem jest łagodzenie negatywnych skutków split payment. Mowa tu m.in. oparciu mechanizmu o system bankowy, co przekłada się bezpośrednio na możliwość wykorzystywania środków zgromadzonych na rachunku VAT przez podatników na bieżąco, bez konieczności uzyskania jakiejkolwiek zgody urzędu w ustawowo wskazanych celach. Wiceminister przypomniał też o możliwości wnioskowania o przekazanie środków z rachunku VAT na rachunek rozliczeniowy celem swobodnego dysponowania nimi. Skarbówka co do zasady rozpatruje taki wniosek w terminie 60 dni, lecz jak dodaje Filip Świtała, średni czas oczekiwania na odpowiedź wynosi 20 dni. Podatnicy stosujący split payment mogą liczyć też na przyśpieszony zwrot VAT w terminie do 25 dni. Ministerstwo Finansów nie zamyka się jednak na kolejne narzędzia, których wykorzystanie poprawiłoby płynność finansową firm.

Ministerstwo finansów naprawia błędy

Ministerstwo Finansów chce wypełnić luki w podziale płatności, o których pisaliśmy m.in. tutaj. Jedną z nich są płatności walutowe w zderzeniu ze split payment. „Kolejnym planowanym rozwiązaniem, które w mojej ocenie będzie miało pozytywne znaczenie również dla podatników działających w branży budowlanej będzie rozszerzenie stosowania mechanizmu na płatności dokonywane w innych walutach niż waluta polska” – pisze wiceminister.

Ważną zmianą jest próba eliminacji tzw. górek vatowskich, czyli gromadzenia pieniędzy na rachunkach VAT, które nie zawsze da się wykorzystać (np. w sytuacji, gdy kontrahenci nie rozliczają się w systemie split payment). „Najważniejszą zmianą, z punktu widzenia płynności finansowej podatników jest dopuszczenie możliwości regulowania środkami zgromadzonymi na rachunku VAT innych należności budżetowych. Takie rozwiązanie praktycznie we wszystkich przypadkach rozwiąże ewentualny problem gromadzenia się środków, które obecnie mogą być wykorzystane na zapłatę kontrahentowi kwoty VAT wykazanej na fakturze oraz zobowiązania podatkowego w VAT wobec urzędu skarbowego”- czytamy w odpowiedzi.

Wiceminister pisze także o szybkich zwrotach VAT. Choć nic nie wskazuje na to, by ustawowe terminy zmieniły się, wiceminister zapewnia, że urzędnicy działają szybko. „Wszystkie czynności wymagają odpowiedniego czasu. Tym samym skrócenie terminów zwrotu poprzez odpowiednie zmiany w ustawie o VAT mogłoby przyczynić się do utrudnienia wykonywania niezbędnych czynności przez organy podatkowe. Analiza danych statystycznych wykazała, że z roku na rok średni czas wypłaty przez urzędy skarbowe zwrotów nadwyżki podatku naliczonego nad należnym ulega skróceniu. Przykładowo w 2014 r. czas ten kształtował się na poziomie 42 dni, natomiast w 2017 r. wynosił on 37 dni. Pokazuje to, że mimo terminów zwrotów określonych w ustawie o VAT organy podatkowe nie zwlekają z dokonywaniem zwrotu do końca, lecz niezwłocznie po dokonaniu weryfikacji przelewają należną kwotę zwrotu” – pisze wiceminister.

Odpowiedź wiceministra Filipa Świtały z dnia 3 grudnia 2018 na zapytanie nr 8091 w sprawie mechanizmu podzielonej płatności