Prowadzenie przydomowego ogródka na gruncie rolniczym przez osobę niebędącą rolnikiem jest zwolnione z podatku – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Reklama
Chodziło o nadleśnictwo, które postanowiło wydzierżawić grunty rolne właścicielom okolicznych nieruchomości po to, by mogli prowadzić na nich przydomowe ogródki. Problem polegał na tym, że dzierżawcy nie mieli statusu rolnika ryczałtowego, a więc osoby, która dokonuje m.in. dostawy produktów rolnych pochodzących z własnej działalności rolniczej. Dzierżawcy, będący osobami fizycznymi, zobowiązali się jednak, że będą uprawiali ogródki zgodnie z zasadami gospodarki rolnej.

Reklama
Spór z fiskusem toczył się o to, czy w takiej sytuacji nadleśnictwo powinno doliczać do dzierżawy 23 proc. VAT.
Nadleśnictwo uważało, że nie ma prawa tego robić. Powoływało się na przepis, który zwalnia z podatku dzierżawę gruntów przeznaczonych na cele rolnicze (par. 3 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia MF w sprawie zwolnień od podatku od towarów i usług oraz warunków stosowania tych zwolnień, Dz.U. z 2015 r. poz. 736). Próbowało tłumaczyć, że osoba, która uprawia na gruncie rolnym grządki warzywne czy kwiatowe, trawniki lub krzewy, też realizuje cele rolnicze.
Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu był jednak innego zdania. Uznał, że cele rolnicze na gruncie rolniczym realizuje wyłącznie rolnik ryczałtowy i podatek nie jest należny tylko wtedy, gdy to on jest dzierżawcą. W sprawie osób niebędących rolnikami obowiązuje natomiast standardowa stawka podatku, bez względu na to, co sadzą lub uprawiają – stwierdził fiskus.
Do takich samych wniosków doszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Sąd podkreślił, że nadleśnictwo nie wydzierżawiło mieszkańcom gruntów po to, by ci prowadzili na nich działalność rolniczą, tylko po to, by uatrakcyjnić im warunki mieszkaniowe poprzez uprawę warzyw i kwiatów. W związku z tym – stwierdził WSA – dzierżawa tego typu nie może korzystać ze zwolnienia w VAT.
Po stronie nadleśnictwa, a tym samym po stronie podatników, stanął jednak Naczelny Sąd Administracyjny. Sędzia Janusz Zubrzycki stwierdził, że dyrektor izby i sąd pierwszej instancji próbują sztucznie zawęzić zwolnienie. Przypomniał, że pojęcie rolnika ryczałtowego wprowadzono do ustawy o VAT po to, żeby ułatwić, a nie utrudnić życie podatnikom. – Celem było to, żeby osoby uprawiające małe działki czy ogrody mogły odzyskać zryczałtowany zwrot podatku od nawozów i innych produktów wykorzystywanych przy uprawie. Nie zaś to, by zawęzić realizację celów rolniczych wyłącznie do tej kategorii osób – wyjaśnił sędzia Zubrzycki.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 18 października 2016 r., sygn. akt I FSK 571/15