Jeśli pożyczka została częściowo spłacona świadczeniami w naturze, to strony umowy powinny to uprawdopodobnić. Bez tego organy podatkowe mają prawo pominąć tę okoliczność – uznał NSA.
Sprawa dotyczyła podatniczki, która nabyła spadek po zmarłym mężu. Złożyła zeznanie o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych (formularz SD-3), w którym wykazała udział w połowie samochodu osobowego. Kilka miesięcy później jej pełnomocnik złożył jednak korektę zeznania i wyjaśnił, że do spadku weszła również wierzytelność z tytułu umowy pożyczki (200 tys. zł). Spadkobierczyni udzieliła jej jeszcze za życia męża, z ich wspólnych pieniędzy. Kobieta wyjaśniła, że do dnia śmierci męża pożyczka została częściowo spłacona: 50 tys. zł w postaci pieniędzy, a 50 tys. w formie usług, takich jak pomoc w codziennych czynnościach związanych z utrzymaniem domu oraz zaspokajaniu podstawowych potrzeb życiowych. Chodziło o robienie i dostarczanie zakupów, opłacanie rachunków za media, dowóz do lekarzy, zakup i dostarczanie opału, utrzymanie zieleni wokół domu, wykonanie drobnych remontów itd.
Naczelnik urzędu skarbowego próbował wyjaśnić, czy faktycznie doszło do częściowej spłaty długu w postaci świadczeń w naturze. Pożyczkobiorca, która miała wyświadczyć usługi, odmówiła jednak składania zeznań. Na wezwania organu nie stawiła się także sama podatniczka. Złożyła tylko oświadczenie podpisane przez strony umowy pożyczki jeszcze przed śmiercią męża. Z dokumentu wynikało, że na poczet spłaty pożyczki strony umowy zaliczają wielomiesięczną pomoc udzieloną podatniczce.
Reklama
Naczelnik uznał to za niewystarczające i stwierdził, że nie doszło do spłaty 50 tys. zł w postaci usług w naturze. Przyjął więc, że wierzytelność dla podatniczki i jej męża, po spłacie 50 tys. zł w gotówce, wynosiła 156 tys. zł (z odsetkami). Skoro zatem żona odziedziczyła połowę majątku, to do masy spadkowej weszła wierzytelność o wartości 78 tys. zł – wyliczył naczelnik. Wydał więc decyzję ustalającą podatek od nabytego spadku, w tym wierzytelności, pomijając oświadczenie o częściowej spłacie pożyczki.
Podatniczka się z tym nie zgadzała. Uważała, że urząd skarbowy nie może oceniać oświadczeń, bo tylko sąd powszechny może uznać je za prawdziwe bądź nie. Organ podatkowy miał obowiązek aktywnie szukać dowodów, które potwierdzałyby wykonanie usług – uważała, zarzucając naczelnikowi urzędu naruszenie art. 121 i art. 187 ordynacji podatkowej.
WSA w Gliwicach uznał jednak, że organ prawidłowo przeprowadził postępowanie. Słusznie przyjął, że w podstawie opodatkowania podatkiem od spadku z tytułu dziedziczenia po mężu podatniczki należało uwzględnić jedynie gotówkową spłatę pożyczki (50 tys. zł).
Zgodził się z tym również NSA. Sędzia Stefan Babiarz wyjaśnił, że z umowy pożyczki jednoznacznie wynikało, iż ma być ona zwrócona w pieniądzu, a nie usługach. Organy podatkowe mogły więc mieć wątpliwości co do wiarygodności oświadczenia złożonego przez strony umowy pożyczki. W ich wyjaśnieniu nie pomogła sama podatniczka, mimo że powinna to zrobić, np. wskazać, gdzie kupowała drewno, do jakiego lekarza woziła podatniczkę – zwrócił uwagę sędzia Babiarz. Dodał, że takie dowody uwiarygodniłyby wykonanie usług. Bez nich nie można było organom podatkowym zarzucić, że naruszyły zasadę swobodnej oceny dowodów.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 6 września 2016 r., sygn. akt II FSK 2169/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia