Pracownik, który wywalczy wysokie odszkodowanie za bezpodstawne zwolnienie z pracy, musi się liczyć z tym, że częścią tej kwoty się podzieli z fiskusem – wynika z wyroku NSA.
Reklama
Chodziło o byłego prezesa spółki z o.o., który wywalczył w sądzie odszkodowanie za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę. Zwolniono go w trybie dyscyplinarnym bez okresu wypowiedzenia (zgodnie z art. 52 par. 1 pkt 1 kodeksu pracy). Powodem zwolnienia było sprawowanie nieodpowiedniego nadzoru nad prowadzonymi remontami statków, przez co przekroczone zostały zatwierdzone na remonty budżety, a spółka straciła płynność finansową. Sprawa trafiła do sądu rejonowego, który uznał, że zwolnienie w trybie dyscyplinarnym było bezpodstawne, i przyznał byłemu pracownikowi odszkodowanie w wysokości ponad 133 tys. zł.
Spór toczył się o PIT. Podatnik uważał, że cała zasądzona mu kwota korzysta ze zwolnienia. Tymczasem jego były pracodawca pobrał zaliczki na podatek od przeszło 122 tys. zł – wyłączył z opodatkowania jedynie kwotę przypadającą za jednomiesięczny okres wypowiedzenia. Mężczyzna uważał, że pracodawca zrobił mu na złość, i żądał zwrotu zapłaconych zaliczek. Problem polegał na tym, że organy podatkowe uznały, że pracodawca słusznie potrącił je od znacznej części wypłaconego świadczenia. Fiskus wyjaśnił, że zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT z podatku zwolniona jest wyłącznie ta część odszkodowania, która odpowiada okresowi wypowiedzenia umowy o pracę. Dodał, że art. 21 ust. 1 pkt 3b lit. b ustawy o PIT zwalnia z podatku także inne odszkodowania otrzymane na podstawie ugody sądowej, ale wyłącza z preferencji korzyści, które podatnik mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Tymczasem pozostała kwota odszkodowania jest taką właśnie korzyścią, bo gdyby pracownik został zwolniony zgodnie z zachowaniem okresu wypowiedzenia, to mógłby te pieniądze po prostu zarobić – wyjaśniły organy podatkowe.
Mężczyzna przegrał również w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gdańsku. Sąd orzekł, że odszkodowaniem zwolnionym z PIT jest tylko kwota przypadająca za okres wypowiedzenia, ale nie dłuższy niż trzymiesięczny (zasądzona przez sąd na podstawie art. 58 kodeksu pracy). Od reszty pracodawca słusznie pobrał zaliczkę na PIT – stwierdził WSA.
Z wyrokiem tym zgodził się Naczelny Sąd Administracyjny. Przypomniał, że poza nielicznymi wyjątkami zasadą jest opodatkowanie świadczeń związanych ze stosunkiem pracy.
ORZECZNICTWO
Wyroki NSA z 30 sierpnia 2016 r., sygn. akt II FSK 1851/14, II FSK 1780/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia