Wydatek, choćby nawet racjonalnie uzasadniony, nie jest automatycznie podatkowych kosztem – orzekł NSA.
Chodziło o spółkę, która zamierzała odliczyć od przychodu rekompensatę za niewywiązanie się z umowy. Miała bowiem dostarczyć kontrahentowi rzepak, ale nie wywiązała się z tego zobowiązania. Był to skutek dotkliwej suszy jesienią 2010 r. Spółka stanęła przed wyborem: albo wypłaci kontrahentowi odszkodowanie z tytułu niewywiązania się z umowy, albo ryzykuje większe straty, gdy ten wytoczy jej proces.
Reklama

Polecany produkt: Rachunkowość 2016

Reklama
Uznała, że bardziej będzie się jej opłacać wypłata biznesowo, bo w ten sposób zabezpieczy sobie relacje z kontrahentem. Przystąpiła więc do negocjacji i zawarła z nim ugodę. Polegała ona na tym, że kontrahent dokonał zakupu zastępczego, a spółkę obciążył różnicą cen, wystawiając notę obciążeniową. Spółka uregulowała tę należność. Ponadto zgodziła się dostarczyć kontrahentowi rzepak ze zbiorów w następnych latach.
Problem polegał na tym, że w 2011 i 2012 r. również nie udało jej się pozyskać rzepaku według zakładanych cen. Mogłaby co prawda spróbować kupić go bezpośrednio na rynku, a nie od stałych dostawców, ale wtedy musiałaby przepłacić. Wolała więc po raz kolejny nie dostarczyć plonów. To jednak wiązało się z zapłatą kolejnej kwoty odszkodowania.
Spółka uważała, że wszystkie wydatki poniesione z tego tytułu będzie mogła zaliczyć do podatkowych kosztów, bo służyły one zachowaniu i zabezpieczeniu źródła przychodów.
Nie zgodził się na to dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy. Stwierdził, że kto zajmuje się skupem i sprzedażą płodów rolnych, musi być przygotowany na zmiany pogody, np. gradobicia, susze, przymrozki, powodzie. Musi więc liczyć się z tym, że może nie wywiązać się z dostaw.
Podobnego zdania był WSA w Bydgoszczy. Uznał, że obiektywnie patrząc, działania spółki były nieracjonalne i niestaranne, bo mimo niedostarczenia plonów w 2010 r., zobowiązała się ona do kolejnych dostaw w następnych latach. Próba tłumaczenia, że niezapłacenie odszkodowania wiązałoby się z utratą rynku zbytu, zerwaniem stosunków handlowych, brakiem szans na uzyskanie kolejnych zamówień oraz groziłoby ewentualnym sporem sądowym, to za mało, aby każdy poniesiony z tego tytułu wydatek uznać za koszt podatkowy – orzekł WSA.
NSA podtrzymał ten wyrok w mocy. Sędzia Tomasz Kolanowski dodał, że odpowiedź na wątpliwości spółki mogłoby prędzej przynieść postępowanie wymiarowe. – W postępowaniu interpretacyjnym możliwości badania okoliczności są mocno ograniczone – powiedział.
Określenie celowości poniesienia wydatku wciąż jest jednym z największych problemów na gruncie art. 15 ust. 1 ustawy o CIT. W wyroku z 3 czerwca 2016 r. (sygn. akt III SA/Wa 1551/15, nieprawomocny) WSA w Warszawie również uznał, że nie wszystkie wydatki, które w ocenie podatnika są zasadne i racjonalne, spełniają przesłankę celowości w rozumieniu art. 15 ust. 1 ustawy o CIT.
Ale zapadają też wyroki całkowicie odmienne, z których wynika, że działania służące minimalizacji strat zabezpieczają źródło przychodu, a zatem pozwalają na uwzględnienie poniesionych wydatków w kosztach podatkowych. Przykładem wyrok WSA w Warszawie z 30 września 2015 r. (sygn. akt III SA/Wa 3810/14, nieprawomocny).
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 17 sierpnia 2016 r., sygn. akt II FSK 2152/14.www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia