Biegły psychiatra powinien ocenić, czy mężczyzna, który uchybił nie tylko terminowi na wniesienie odwołania, ale i drugiemu – na przywrócenie terminu, był na tyle świadomy, by ponieść tego konsekwencje.
Reklama
To wniosek z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który rozpatrywał sprawę podatnika cierpiącego od lat na chorobę psychiczną. Fiskus zweryfikował jego rozliczenia podatkowe, m.in. w PIT, po czym wysłał decyzję określającą podatek do zapłaty na adres podany w urzędzie skarbowym. Podatnik nie odebrał jej przez dwa tygodnie, więc doszło do doręczenia zastępczego (zgodnie z art. 150 par. 2 ordynacji podatkowej). Na odwołanie się od decyzji mężczyzna miał 14 dni, ale żadne pismo w tej sprawie nie wpłynęło do urzędu.
Trzy lata później poinformował urząd skarbowy o swoim nowym adresie zamieszkania. Stwierdził, że nie otrzymał decyzji w sprawie PIT. W związku z tym fiskus wysłał mu jej kserokopię na adres podany w zgłoszeniu aktualizacyjnym.
Mimo upływu terminu podatnik postanowił się od niej odwołać. Taką możliwość daje art. 162 ordynacji. Zgodnie z nim osoba, która uprawdopodobni, że uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy, może złożyć wniosek o przywrócenie terminu. Ma na to 7 dni liczonych od dnia ustania uchybienia. Podatnik złożył jednak wniosek o przywrócenie terminu dopiero po 12 dniach. Twierdził, że w urzędzie skarbowym poinformowano go, iż na złożenie pisma są dwa tygodnie.
Dyrektor izby skarbowej nie uwzględnił tego wniosku. Uznał, że przyczyną kłopotów podatnika są zaniedbania, a nie brak winy spowodowany chorobą.
Przewlekła choroba nie tłumaczy niezawiadomienia o zmianie adresu ani spóźnionego wniosku o przywrócenie terminu – stwierdził.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi zgodził się z fiskusem. Stwierdził, że 7 dni na złożenie wniosku o przywrócenie terminu na złożenie odwołania nie może zostać przywrócone. Może zostać przywrócony tylko termin na złożenie odwołania.
Sąd dodał też, że nie można mówić o braku winy w sytuacji, gdy podatnik przez 3 lata nie zadbał o zmianę adresu w urzędzie. – Wytłumaczeniem mogłaby być nagła choroba, ale nie przewlekły stan chorobowy – stwierdził WSA.
Wyrok ten uchylił NSA. Sędziowie uznali, że zaburzenia psychoafektywne uzasadniają brak winy w niezłożeniu odwołania w terminie. W sprawie złożenia wniosku o przywrócenie terminu zauważyli natomiast, że art. 162 ordynacji mówi, że termin 7-dniowy powinien być liczony od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi. W związku z tym uznali, że biegły psychiatra powinien zbadać, czy mężczyzna nadal był chory w okresie od odebrania kserokopii decyzji do momentu złożenia wniosku o przywrócenie terminu.
ORZECZNICTWO
Wyroki NSA z 21 lipca 2016 r., sygn. akt II FSK 1783/14, II FSK 1784/1