Kowalczyk: W 2017 r. nie ruszymy kwoty wolnej

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki13.06.2016, 07:53; Aktualizacja: 13.06.2016, 08:55
Henryk Kowalczyk

Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrówźródło: Newspix
autor zdjęcia: PIOTR TWARDYSKO

Mimo wcześniejszych zapowiedzi w 2017 roku nie zostanie zwiększony pułap dochodu wolnego od PIT. Ale może to otworzyć drogę do obniżki wieku emerytalnego.

Gabinet Beaty Szydło odstępuje od pomysłu, w którym kwota wolna miała rosnąć stopniowo, o 1000 zł rocznie – tak by docelowy poziom 8000 zł osiągnąć w 2019 r. W tajniki nowego planu wprowadził nas minister Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

– W sprawie kwoty wolnej decyzje już zapadły. Będzie jednolity podatek i przy jego wprowadzeniu zrealizujemy zapowiedzianą podwyżkę kwoty wolnej. Tak by cała operacja była neutralna dla budżetu – mówi minister Kowalczyk w wywiadzie dla DGP.

Podatek jednolity, łączący różne daniny (w tym składkę na ZUS) w jedną, ma wejść w życie od początku 2018 r. Jesienią rząd przedstawi jego projekt, tak by można było jeszcze w tym roku go uchwalić i mieć kolejne 12 miesięcy na przygotowania. Minister zapowiada, że rząd nie będzie zmieniał kwoty wolnej, bo nie ma sensu robić tego tylko na jeden rok. To oznacza poważne zmodyfikowanie jednej z najważniejszych obietnic wyborczych prezydenta Andrzeja Dudy, przejętej potem przez PiS. W scenariuszu uwzględniającym podatek jednolity oznaczałoby to tyle, że dochód w granicach 8 tys. zł albo byłby zwolniony z nowego podatku, albo obłożony bardzo niską stawką. Zmiany udałoby się zbilansować dzięki wprowadzeniu płynnej progresji, która oznaczałaby większe obciążenia dla więcej zarabiających.

Rezygnacja z wcześniejszego planu oznacza, że w przyszłym roku Ministerstwo Finansów uniknie poważnego ubytku w dochodach z podatków. Stopniowe zwiększanie kwoty wolnej według poprzednich założeń uszczupliłoby dochody w przyszłym roku o 4 mld zł. Ministerstwo już wcześniej sugerowało, że trudno byłoby z tym pogodzić jednoczesną realizację drugiej wyborczej obietnicy, czyli obniżenia wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Według wyliczeń resortu obniżenie wieku w takim wariancie kosztowałoby w 2017 r. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych i Fundusz Emerytur Pomostowych około 8,6 mld zł.

Jednak według ministra Kowalczyka przy rezygnacji z podwyższenia kwoty wolnej robi się miejsce na obniżenie wieku.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (36)

  • eja(2016-06-13 09:57) Zgłoś naruszenie 474

    To może choć obniżycie własna , 10-krotnie wyższa od szeregowego obywatela kwotę wolna od podatku...? To z pewnością byłoby z korzyścią dla budżetu... Kukiz/15 zglosil taka interpelacje.. i co wy na to...?

    Odpowiedz
  • ...(2016-06-13 09:32) Zgłoś naruszenie 416

    Będzie jak z lekarstwami dla emerytów po 75 roku życia. Ustawa już jest, tylko listy leków brak, ale spełnili obietnice...???... spełnili...

    Odpowiedz
  • POPO(2016-06-13 09:28) Zgłoś naruszenie 5811

    Oszuści. Już na was nie zagłosuję. To pewne. Nic dla ludzi.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • haha(2016-06-13 09:11) Zgłoś naruszenie 546

    Wiedziałem, że optyka rządzenia zmieni zasadniczo myślenie Pisowczyków w stosunku do postrzegania kraju i jego problemów z kampanii wyborczej, no chyba że rzeczywiście Polska jest w ruinie wtedy no cóż nie stać nas na ten dobrobyt jak 8 tysięcy kwoty wolnej, no ale że ona jest w ruinie to wiedzieli już w kampanii to poco obietnice??

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane