Fiskus żąda podatku od osób, które za gotówkę objęły udziały taniej, niż wycenia je rynek. Nie czeka, aż dojdzie do zbycia i będzie wiadomo, czy faktycznie ktoś zarobił, czy stracił.
Reklama
Co więcej, domaga się daniny według skali podatkowej, a nie 19-proc. PIT, który jest właściwy dla przychodów z kapitałów pieniężnych.
– Od lat nie było żadnych wątpliwości, że objęcie akcji lub udziałów w spółkach i pokrycie ich wkładem gotówkowym nie wiąże się z powstaniem przychodu do opodatkowania po stronie wspólnika obejmującego nowe walory. Oczywiste było, że w takich sytuacjach podatek pojawia się dopiero w momencie sprzedaży udziałów lub akcji – przesunięcie opodatkowania do tego właśnie momentu było bezdyskusyjne – zwraca uwagę Małgorzata Gach radca prawny i doradca podatkowy z Kancelarii GHMW – Gach, Hulist, Prawdzic Łaszcz.
Podkreśla, że inaczej było i nadal jest przy obejmowaniu udziałów lub akcji w zamian za aport, czyli wkład niepieniężny (np. za nieruchomość, znak towarowy, udziały lub akcje innej spółki). Tu z art. 17 ust. 1 pkt 9 ustawy o PIT wprost wynika, że przychodem z kapitałów pieniężnych jest nominalna wartość udziałów (akcji) objętych w zamian za wkład niepieniężny.
Nigdy wcześniej natomiast nie było mowy o opodatkowaniu, gdy udziały są obejmowane za gotówkę. Uważano, że przychód powstaje dopiero w momencie ich sprzedaży.
Dwa razy podatek
Argumentem za pobieraniem PIT już przy nabyciu ma być przepis o nieodpłatnych świadczeniach, czyli art. 11 ust. 2b ustawy o PIT. Fiskus uważa, że nadwyżka wartości rynkowej udziałów nad ich wartością nominalną (za którą są one obejmowane) jest właśnie takim przychodem. Stwierdził to w tegorocznych interpretacjach dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu (nr ILPB2/4511-1-61/16-3/MK, ILPB2/4511-1-63/16-2/BC, ILPB2/4511-1-1266/15-4/MKI) i dyrektor IS w Katowicach (nr IBPBII/2/415-1577/12/MMa).
Taka wykładnia może prowadzić do podwójnego opodatkowania, ale fiskus uważa, że tak jest prawidłowo, bo to dwa różne przychody. „O powstaniu przychodu należy mówić zarówno w momencie objęcia udziałów po wartości nominalnej, która jest niższa niż wartość rynkowa, jak również w momencie zbycia udziałów” – czytamy we wspomnianych interpretacjach.
Trzy argumenty
Z takim podejściem nie zgodził się w lutym br. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu (sygn. akt I SA/Po 1407/15). Z trzech powodów.
Po pierwsze – uznał – fiskus żąda podatku od przychodu hipotetycznego. „Cechą papierów wartościowych jest to, iż generują dochód w przyszłości: w postaci dywidendy, czy też – w przypadku ich odpłatnego zbycia – w postaci różnicy pomiędzy przychodem ze sprzedaży a kosztami poniesionymi na objęcie udziałów. W momencie zaś objęcia udziałów poniżej ich wartości rynkowej przysporzenie, jakie z tego tytułu uzyskuje dana osoba, niezależnie od źródła i przyczyny uzyskania tego przysporzenia, jest jedynie potencjalne” – zwrócił uwagę sąd.
Po drugie, WSA nie zgodził się z forsowaną przez fiskusa koncepcją podwójnego opodatkowania.
Po trzecie, zauważył, że prowadzi to do pobierania podatku także od osób, które ostatecznie na zakupie i sprzedaży udziałów stracą, zamiast zyskać. Wartość rynkowa udziałów jest bowiem zmienna i może się okazać, że do momentu sprzedaży spadnie poniżej ceny nabycia. Wówczas zamiast z dochodem mamy do czynienia ze stratą. „Gdyby więc uprzednio, to jest w momencie objęcia udziałów, nastąpiło już opodatkowanie dochodu rozumianego jako różnica pomiędzy ceną rynkową udziałów a ceną ich objęcia (preferencyjną), to podatnik zapłaciłby podatek, pomimo iż w sensie ekonomicznym i prawnym poniósł stratę” – zwrócił uwagę poznański sąd.
Z innych źródeł
WSA podkreślił, że ewentualna strata na sprzedaży byłaby tym bardziej dotkliwa, że nie podlegałaby odliczeniu od innego przychodu. Fiskus twierdzi bowiem, że przychód powstający już przy objęciu udziałów za cenę niższą niż rynkowa jest przychodem z „innych źródeł”, czyli katalogu, który – jak podkreślają organy – jest nieograniczony. „Użycie w art. 20 ust. 1 ustawy o PIT sformułowania „w szczególności” oznacza, że jest to tylko wyliczenie przykładowe i przychodami z innych źródeł są jeszcze inne przychody nie wymienione wprost w tym przepisie” – czytamy w interpretacjach.
Podatkowe skutki objęcia udziałów w spółce z o.o. / Dziennik Gazeta Prawna
Tym samym fiskus odrzuca także argument, że ustawa o PIT mówi tylko o przychodzie, gdy akcje lub udziały są nabywane za wkład niepieniężny (art. 17 ust. 1 pkt 9 ustawy o PIT). Uważa, że wnioskowanie a contario, czyli objęcie za wkład pieniężny, nie rodzi przychodu, jest „zbyt daleko idącą interpretacją prawa podatkowego”.
Akcje już nie
Wyrok WSA w Poznaniu jest nieprawomocny i trzeba poczekać, co w tej sprawie ma do powiedzenia Naczelny Sąd Administracyjny.
Wcześniej sądy wypowiadały się w podobnej kwestii, ale dotyczącej innego stanu faktycznego – gdy akcje były nabywane za darmo, a nie po cenie nominalnej. Tak było z akcjami pracowniczymi. I w tym wypadku jednak fiskus żądał podatku, nie czekając, aż zostaną one zbyte. Uznawał, że przychodem w momencie objęcia jest ich wartość rynkowa.
NSA kilkakrotnie już rozprawił się z taką wykładnią. W lutym 2014 r. wytknął organowi podatkowemu, że przyjęta przez niego wykładnia art. 11 ust. 1 prowadziłaby do podwójnego opodatkowania tego samego przychodu (sygn. akt II FSK 640/12). Przypomniał, że nie taki cel przyświecał nowelizacji przepisów. W uzasadnieniu projektu napisano bowiem, że zmiana ma właśnie wyeliminować podwójne opodatkowanie z tytułu nabycia, a następnie zbycia akcji.
Wcześniej tak samo NSA orzekł w wyrokach z: 11 grudnia 2013 r. (sygn. akt II FSK 111/12), z 9 grudnia 2011 r. (sygn. akt II FSK 1113/10) i z 5 października 2011 r. (sygn. akt II FSK 517/10).
Obecnie organy podatkowe przyjęły inną taktykę – przepis, który nie pozwala pobrać podatku przy nieodpłatnym nabyciu akcji, wykorzystują do opodatkowania objęcia udziałów. „Art. 24 ust. 11 ustawy o PIT dotyczy jedynie akcji, co oznacza, że nabycie w takich warunkach udziałów nie korzysta z wyłączenia od opodatkowania” – stwierdził dyrektor IS w Poznaniu w jednej z interpretacji.
Wyrok ważny, lecz niejednoznaczny
Piotr Liss doradca podatkowy i partner w RSM Poland / Dziennik Gazeta Prawna
Nowa wykładnia przyjęta przez organy podatkowe zapowiada się bardzo niebezpiecznie. Jej podstawą jest gramatyczne brzmienie art. 24 ust. 11 ustawy o PIT. Przepis ten wyłącza z opodatkowania dochód stanowiący nadwyżkę pomiędzy wartością rynkową akcji objętych (nabytych) przez osoby uprawnione na podstawie uchwały walnego zgromadzenia a wydatkami poniesionymi na ich objęcie (nabycie). Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu zauważył, iż w przepisie tym mowa jest wyłącznie o akcjach, a nie udziałach i akcjach, a to – jego zdaniem – oznacza, że przepis ten zastosowania mieć nie może. Tym samym z zasad ogólnych art. 11 u . p . d . o . f . wyinterpretował, że przychód powstaje. Dodatkowo zakwalifikował go do źródła „pozostałe”, co oznacza, że podatnik powinien zapłacić od nich podatek według skali podatkowej.
Przeciwne orzeczenie WSA w Poznaniu jest nieprawomocne, więc nie pozostaje nic innego, jak czekać na orzeczenie NSA. Biorąc pod uwagę częstotliwość dokonywania tego typu operacji przez udziałowców spółek z o.o., ewentualna zmiana podejścia również przez sądy byłaby dla podatników bardzo kosztowna.