Małżeńskie umowy, na podstawie których nieruchomość najpierw została włączona do wspólności majątkowej, a potem z niej wyłączona, nie mają wpływu na PIT – uznał NSA.
Sprawa dotyczyła podatniczki, która w latach 1990–91 kupiła pięć działek do swojego majątku osobistego. W 1992 r. wzięła ślub, w 2002 r. przesunęła te działki z majątku osobistego do wspólnego z mężem, a w 2008 r. z powrotem, do własnego majątku. W 2013 r. sprzedała jedną z działek. Spór dotyczył tego, czy była to sprzedaż opodatkowana, czy w ogóle bez PIT.
Podatniczka uważała, że nie musi płacić podatku, bo od zakupu tej działki w 1991 r. już dawno minęło pięć lat. Sądziła, że przesunięcia majątkowe dokonane w 2002 i 2008 r. nie miały znaczenia, bo nawet wtedy, gdy działki były objęte wspólnością małżeńską, i tak była ich właścicielem w 100 proc. Na tym bowiem polega bezudziałowa wspólność małżeńska – każdy z małżonków jest właścicielem całej rzeczy.