Zastąpienie PIT i składek ubezpieczeniowych jedną daniną zmniejszyłoby koszty funkcjonowania administracji skarbowej
W tym roku pobór podatków, ceł, dochodów niepodatkowych wraz z kontrolami skarbowymi i celnymi ma kosztować ok. 6,2 mld zł. Samo ściąganie podatków to prawie 2/3 z tej kwoty. Tak można szacować na podstawie wyników za poprzednie lata, w których resort finansów w budżecie zadaniowym rozdzielał koszt poboru podatków od kosztów kontroli. W 2014 r. na kontrole poszło ok. 1,7 mld zł, a na zbieranie danin – 3,7 mld zł.
To dużo, na co wskazują wyliczenia OECD. Wynika z nich, że nasza administracja podatkowa jest jedną z najdroższych. Pobór podatków, bez składek na ubezpieczenie społeczne w 2013 r. (to najświeższe dane), kosztował 1,6 proc. wpływów podatkowych. Drożej jest tylko w Japonii (1,74 proc. wpływów). Na drugim biegunie jest Szwajcaria, gdzie wystarcza na ten cel 0,29 proc. wpływów netto. W Szwecji jest to 0,39 proc., w Estonii – 0,40 proc.
Koszty administracji podatkowej jako procent zbieranych wpływów / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Dobrego zdania o polskim systemie podatkowym nie ma też Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W ubiegłorocznym raporcie wytykał nam pogorszenie efektywności poboru podatków. Wydajność liczona jako wpływy z podatków w procentach PKB nie poprawiła się po kryzysowym pogorszeniu z lat 2009–2010. I o ile w czasach dobrej koniunktury (2008 r.) z podatków dochodowych i VAT fiskus uzyskiwał 16 proc. PKB, o tyle w 2014 r. było to 13,5 proc. PKB.

Reklama
Wprowadzenie jednego podatku zamiast PIT, składek zdrowotnych i ubezpieczeniowych powinno zmniejszyć koszty działania fiskusa i poprawić jego wydajność. Dziś składki i podatki wędrują między trzy instytucje: NFZ, ZUS i urzędy skarbowe, z czego poborem zajmują się te dwie ostatnie. Przy wprowadzeniu jednego podatku naturalne byłoby scalenie instytucji pobierających daninę.
– Integracja powinna przebiegać na bazie najsilniejszego podmiotu, a to ZUS – mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. ZUS jest najlepiej zinformatyzowany i zbiera najwięcej. O ile administracja podległa MF zajmuje się poborem podatków i ściganiem nadużyć podatkowych, o tyle ZUS obsługuje całą sferę ubezpieczeń społecznych: zwolnienia chorobowe, urlopy macierzyńskie, kwestie rent z tytułu niezdolności do pracy i rodzinnych czy wypłatę emerytur. Zakład by się nie uchylił przed takim zadaniem. – ZUS ma ogromy potencjał do wykorzystania. Już skala dziś prowadzonego poboru różnego rodzaju składek, i to nie tylko na ubezpieczenia społeczne, w tym skala liczby obsługiwanych dokumentów rozliczeniowych, uprawnia nas do aspirowania do roli instytucji rozliczającej jednolitą daninę. Nasz system informatyczny jest przygotowany do rozliczeń milionów klientów – zapowiada Gertruda Uściska, prezes zakładu.
Urzędy administracji skarbowej mogłyby zostać okrojone z kompetencji w sprawie podatków od dochodów osobistych. Ale scalenie nie oznaczałoby końca służb skarbowych. Zajmują się one poborem ceł, nadal ściągałyby CIT, VAT i akcyzę i odpowiadałyby za ściąganie nadużyć podatkowych. Na razie służby skarbowe konsolidują się wewnętrznie, jest konsultowany projekt powołania Krajowej Administracji Skarbowej. Dotychczasowe służby skarbowe i celne mają zostać zamienione w dwa rodzaje urzędów: urzędy administracji skarbowej i urzędy celno-skarbowe. Pierwsze miałyby się zająć poborem, egzekucją podatków i wsparciem podatnika, te drugie kontrolą, walką z przestępstwami podatkowymi oraz cłami.