Trwa dyskusja o opodatkowaniu gruntów pod liniami i słupami energetycznymi. Zdaniem większości sądów, nawet jeśli lasy nie prowadzą działalności gospodarczej, to i tak powinny płacić podatek od nieruchomości, bo działalność tę prowadzi zakład energetyczny.
Wystarczyłoby, żeby lasy przekazały grunty zakładom energetycznym na podstawie umowy cywilnoprawnej (ustanowiły służebność przesyłu lub umowę dzierżawy), a zmieniłby się podmiot opodatkowania – wskazują na to najnowsze wyroki.
Lasy jednak – czy to z niewiedzy, czy to z zaniedbania – takich umów dotychczas nie podpisywały. Przez to spoczywa na nich obowiązek podatkowy, i to one płacą podatek od nieruchomości. Nadleśnictwa próbują dowodzić, że to zakłady energetyczne są posiadaczami zależnymi spornych terenów, i to one powinny płacić za korzystanie z tych gruntów na zasadach służebności przesyłu. Sądy z reguły jednak uznają, że samo uprawnienie do wejścia na grunt nie oznacza jeszcze, że to zakłady energetyczne władają gruntami w rozumieniu art. 336 kodeksu cywilnego, i to one powinny uiszczać daninę za te tereny.