Podstawę wymiaru podatku od nieruchomości stanowią dane zawarte w ewidencji gruntów i budynków, nawet jeżeli stan rzeczywisty różni się od tego, który wynika z jej zapisów – orzekł NSA.
Spór dotyczył podatku od gruntów, na którym częściowo znajdowało się byłe lotnisko wojskowe. Właściciele tej nieruchomości twierdzili, że nie ma na niej nic poza nieużywanymi pasami startowymi. Jest to po prostu grunt rolny i leśny, tak jak reszta nieruchomości.
Reklama
W ewidencji gruntów i budynków obszar ten został jednak sklasyfikowany jako „inne tereny komunikacyjne”. To właśnie ten zapis w ewidencji był dla wójta gminy podstawą przy wyliczeniu łącznych zobowiązań w podatku rolnym, leśnym oraz od nieruchomości.

Reklama
Właściciele lotniska zaskarżyli decyzję wójta, twierdząc, że grunt nie może pełnić funkcji terenu komunikacyjnego, bo nie jest on ani wykorzystywany, ani w jakikolwiek sposób zabudowany.
Samorządowe kolegium odwoławcze podtrzymało jednak decyzję wójta. Przypomniało, że o opodatkowaniu nieruchomości decyduje sposób jej zakwalifikowania w ewidencji gruntów i budynków, zgodnie z art. 21 ust. 1 prawa geodezyjnego i kartograficznego (Dz.U. z 2010 r. nr 193, poz. 1287 ze zm.). To, że nieruchomość nie jest wykorzystywana, nie ma w tej sprawie decydującego znaczenia – stwierdziło SKO.
W skardze do sądu podatnicy zarzucili organom, że w ogóle pominęły art. 1a ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 849 ze zm.).
Przekonywali, że zgodnie z tym przepisem tereny komunikacyjne należy klasyfikować nie jako grunty, ale jako budowle. A to ma znaczące konsekwencje prawne, bo art. 2 ust. 1 pkt 3 tej ustawy stwierdza, że budowle podlegają opodatkowaniu tylko wtedy gdy są zajęte na działalność gospodarczą. Tymczasem w tej sprawie taka sytuacja nie ma miejsca – przekonywali podatnicy.
WSA oddalił jednak ich skargę. Stwierdził, że w świetle definicji budowli (art. 1a ust. 1 pkt 2) gruntu nie można uznać za budowlę.
Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał ten wyrok w mocy. Wyjaśnił, że u podstaw tego rozstrzygnięcia legła jedna teza – dane zawarte w ewidencji gruntów i budynków są przesądzające. NSA nie miał wątpliwości, że grunty zostały sklasyfikowane jako „tereny komunikacyjne”. Jeżeli podatnik uważa zapisy w ewidencji za błędne, może je zmienić – stwierdził sędzia Jerzy Rypina. Wyjaśnił, że w tym celu wystarczy zastosować odpowiednie procedury, czyli złożyć wniosek do stosownego organu. W tym wypadku byłby to starosta powiatu – dodał sędzia Rypina.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z dnia 27 stycznia 2016 r., sygn. akt II FSK 2890/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia