Fiskus nie może przeliczać poniesionych przez podatnika nakładów na kwotę po denominacji. To nie odpowiada ich rzeczywistej wartości – orzekł NSA
Chodziło o małżonków, którzy po 30 latach nabyli udziały w nieruchomości przez zasiedzenie. Ich właścicielami stali się w 2011 r., po uprawomocnieniu się postanowienia sądu. Wtedy też powstał u nich obowiązek podatkowy.
Reklama
Zgodnie z ustawą o podatku od spadków i darowizn podstawę opodatkowania ustala się na podstawie rynkowej ceny nieruchomości pomniejszonej o wartość nakładów dokonanych przez nabywcę podczas biegu zasiedzenia (art. 7 ust. 1 w związku z art. 7 ust. 4).

Reklama
Małżonkowie złożyli więc zeznanie podatkowe, w którym wskazali, że nieruchomość jest dziś warta 59 tys. zł i że w latach 80. ponieśli na nią wydatki w wysokości 59 tys. zł. Myśleli, że w związku z tym nie zapłacą podatku.
Naczelnik urzędu skarbowego zgodził się co do rynkowej ceny nieruchomości podanej w zeznaniu. Zakwestionował jednak wartość poniesionych nakładów. Zwrócił uwagę na to, że małżonkowie wydali pieniądze w latach 80., a więc jeszcze przed denominacją złotego.
Podkreślił, że w świetle art. 7 ust. 1 rynkowa ma być cena nieruchomości, natomiast przepis ten nie wprowadza takiego wymogu przy ustalaniu wysokości nakładów. – Te mają być ustalone według faktycznej wartości poniesienia – podkreślił naczelnik. Dodał, że art. 4 ust. 1 ustawy o denominacji złotego (Dz.U. z 1994 r. nr 84, poz. 386 ze zm.) wprowadza wymóg przeliczenia wydatków poniesionych przed 1 stycznia 1995 r. w stosunku 10 tys. zł do 1 zł. Na tej podstawie ustalił, że podatnicy zrobili remont za 5,90 zł i tylko o tyle mogą pomniejszyć podstawę opodatkowania.
Małżonkowie się z tym nie zgadzali. Uważali, że przyjęty przez fiskusa sposób przeliczenia wydatków jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Dyrektor Izby Skarbowej w Kielcach wyjaśnił im jednak, że zasady współżycia społecznego mogą być stosowane w postępowaniu administracyjnym tylko wtedy, gdy pozwalają na to konkretne przepisy.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach, ale tam podatnicy również przegrali. Sąd orzekł, że organ podatkowy słusznie przeliczył poniesione przez podatnika nakłady na kwotę po denominacji. Na potwierdzenie przywołał wyrok NSA o sygn. akt II FSK 42/10, z którego wynika, że w świetle obowiązujących przepisów wartość ciężarów, długów i nakładów nie może być ustalana według cen rynkowych z daty powstania obowiązku podatkowego. – W związku z tym nie było innego wyjścia, jak tylko przyjąć kwotę po denominacji – stwierdził WSA.
Skargę kasacyjną od tego wyroku wniósł w imieniu podatników rzecznik praw obywatelskich. Na rozprawie przed NSA jego pełnomocniczka argumentowała, że sposób ustalenia nakładów jest nielogiczny, nieżyciowy i krzywdzący, a przepisy nie mogą być interpretowane tak, żeby działały na szkodę obywateli.
Naczelny Sąd Administracyjny się z tym zgodził. Jak wyjaśnił sędzia Tomasz Kolanowski, błąd organów i sądu pierwszej instancji bierze się z niezrozumienia przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn. – Rzeczywiście art. 7 ust. 4 tej ustawy nie mówi, że wartość nakładów ma być rynkowa. Mówi jednak, że ma być rzeczywista – podkreślił sędzia Kolanowski. Dodał, że przyjęcie wartości pieniądza po denominacji jest co najmniej niewłaściwe.
NSA nie przesądził, w jakiej wartości wydatki na nieruchomość powinny zostać ostatecznie uwzględnione. Zasugerował, że lepszą metodą byłoby ustalenie proporcji kosztów do wartości nieruchomości w minionym okresie.
ORZECZNICTWO
Wyroki NSA z 26 listopada 2015 r., sygn. akt II FSK 2549/13, II FSK 2550/13.