Od 1 stycznia 2016 r. zacznie obowiązywać nowa ulga na badania i rozwój. Zlikwidowana zaś zostanie dotychczasowa ulga na nabycie nowych technologii. Z analizy porównawczej obu ulg wynika, że są to całkowicie inne zachęty podatkowe. Stara ulga nie sprawdziła się w praktyce. Czy nowa zyska popularność u przedsiębiorców? Opinie ekspertów są podzielone.
Reklama
Radosław Kowalski doradca podatkowy / Dziennik Gazeta Prawna
Małgorzata Boguszewska aplikant adwokacki, menedżer ds. rozwoju biznesu w Alma Consulting Group Polska, przewodnicząca zespołu ds. ulgi na B+R Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan / Dziennik Gazeta Prawna
Dotychczasowa ulga na nabycie nowych technologii
Wydatki na nabycie nowych technologii odlicza się od podstawy opodatkowania.
Nową technologią może być: wiedza technologiczna w postaci wartości niematerialnych i prawnych (m.in. wyniki badań i prac rozwojowych), która: umożliwia wytwarzanie nowych lub udoskonalonych wyrobów lub usług oraz nie jest stosowana na świecie przez okres dłuższy niż ostatnich 5 lat, co musi potwierdzić opinia niezależnej od podatnika jednostki naukowej.
Przez nabycie nowej technologii rozumie się nabycie praw do wiedzy technologicznej w drodze umowy o ich przeniesienie oraz korzystanie z tych praw, z wyjątkiem nabycia w drodze wkładu niepieniężnego. Kwota odliczeń nie może w danym roku przekroczyć kwoty dochodu uzyskanego przez podatnika z działalności gospodarczej. Ulga nie dotyczy podatników prowadzących działalność na terenie specjalnej strefy ekonomicznej.
Odliczenia dokonuje się w zeznaniu za rok podatkowy, w którym poniesiono wydatki na nabycie nowych technologii. Ulgę można rozliczyć za kolejno następujące po sobie trzy lata podatkowe, licząc od końca roku, w którym nową technologię wprowadzono do ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych.
Odliczenia nie mogą przekroczyć 50 proc. kwoty na nabycie nowej technologii.
Wprowadzana ulga na działalność badawczo-rozwojową
Podatnik odlicza od podstawy opodatkowania (obliczenia podatku) koszty uzyskania przychodów poniesione na działalność badawczo-rozwojową (koszty kwalifikowane).
Kwota odliczenia nie może w roku podatkowym przekroczyć kwoty dochodu podatnika z działalności gospodarczej.
Działalność badawczo-rozwojowa (B+R) to działalność twórcza obejmująca badania naukowe lub prace rozwojowe, podejmowana w sposób systematyczny w celu zwiększenia zasobów wiedzy oraz wykorzystania zasobów wiedzy do tworzenia nowych zastosowań.
Kosztem kwalifikowanym mogą być np. wydatki na wynagrodzenia pracowników i składki na ubezpieczenia społeczne, o ile realizują oni działalność B+R, wydatki na nabycie materiałów i surowców, ekspertyzy, opinie, wydatki na korzystanie z aparatury naukowo-badawczej.
Kwota wydatków kwalifikowanych nie może przekroczyć określonych limitów:
– 30 proc. kosztów na wynagrodzenia i składki ZUS oraz
– 20 proc. (mikro, małe i średnie firmy) lub 10 proc. (duże) pozostałych kosztów.
Odliczenia dokonuje się w zeznaniu za rok podatkowy, w którym poniesiono koszty kwalifikowane.
KONFRONTACJA
Zmiana zmotywuje do twórczych działań
Zastąpienie dotychczasowej ulgi na nowe technologie ulgą na badania i rozwój to dobre rozwiązanie. Oczywiście eliminacja poprzedniej ulgi, sama w sobie, nie może być pozytywnie oceniana, ale jeśli taka jest cena za nową ulgę, to warto ją ponieść. Dotychczasowa ulga nie motywuje bowiem do pracy twórczej, a jedynie do wykorzystywania w swojej działalności wiedzy technologicznej wypracowanej przez podmiot trzeci, i to często zagraniczny. Nowa ulga – przeciwnie – zachęca do twórczej działalności badawczo-rozwojowej. Ustawodawca określił też, co rozumie pod tym pojęciem. Chodzi o systematyczne podejmowanie badań naukowych lub prac rozwojowych. Już z definicji wynika, że nową ulgę można stosować bez tworzenia w firmach odrębnych działów rozwoju. Nie trzeba też podejmować badań naukowych mających prowadzić wyłącznie do wybitnych i teoretycznych odkryć naukowych. Wystarczy podejmować prace badawcze zorientowane na zastosowanie w praktyce, a także prace rozwojowe, również te polegające na wykorzystywaniu dostępnej wiedzy do tworzenia i projektowania nowych produktów, procesów czy usług (rzecz jasna z wyłączeniem rutynowych zmian – np. dostosowywania się do nowych technologii).
Ważne jest jednak to, że dla wielu przedsiębiorców skorzystanie z nowej ulgi na B+R niekoniecznie będzie się wiązało z ponoszeniem dodatkowych wydatków. Do kosztów kwalifikowanych, tj. tych, na podstawie których obliczana będzie kwota podlegająca odliczeniu od dochodu, będzie można zaliczyć nie tylko np. ekspertyzy czy opinie, lecz także zwykłe wydatki, takie jak odpisy amortyzacyjne czy wynagrodzenia pracownicze wraz z obciążeniami składkowymi. Oczywiście kosztem kwalifikowanym będą mogły być wynagrodzenia pracowników zatrudnionych w celu realizacji działalności badawczo-rozwojowej, jednak nie powinno to dotyczyć wyłącznie pracowników kreatywnych, ale również tych, których praca ma charakter wykonawczy lub pomocniczy (np. pracownicy fizyczni uczestniczący w wytworzeniu prototypu). Istotne będzie, aby tak to postrzegały również organy podatkowe.
Ważne jest też to, że u wielu przedsiębiorców kosztem kwalifikowanym będą wydatki, które już do tej pory musiały być ponoszone (np. w firmach produkcyjnych koszty wytwarzania wzorów przemysłowych).
Jednocześnie możliwość skorzystania z nowej ulgi powinna być zachętą do intensyfikacji własnych działań twórczych i motywowania pracowników do takiej działalności (zwłaszcza jeżeli będzie się to wiązało z efektywnym wykorzystaniem 50-proc. kosztów uzyskania dla wynagrodzeń pracowniczych – w niektórych przypadkach jest to możliwe, choć pracodawcy nie korzystają z takiego przywileju).
Oczywiście dzisiejsze 50-proc. odliczenie w ramach ulgi technologicznej wygląda bardziej atrakcyjnie niż 30-proc., 20-proc. czy tym bardziej 10-proc. na podstawie przepisów o uldze na B+R. Jednak należy pamiętać, że obecna ulga wiąże się z dodatkowym wydatkiem, a przez to często również z ceną pozyskania środków na nową technologię. Tymczasem ulga B+R, zwłaszcza u części przedsiębiorców, może się opierać na dotychczasowych wydatkach, a jednocześnie stanowić zachętę do rozwoju i pracy twórczej.
W nowych przepisach brakuje natomiast regulacji, które pozwalałyby premiować ulgą przedsiębiorców – osoby fizyczne, które wykorzystują swój własny (osobisty) potencjał twórczy. Pytania musi budzić też zakres szczegółowości ewidencjowania czy postrzeganie pojęcia „zatrudnienia w celu realizacji działalności badawczo-rozwojowej”. Bez wątpienia powodzenie ulgi na B+R uzależnione będzie również od tego, jak organy będą podchodziły do weryfikacji działalności badawczo-rozwojowej, ale nade wszystko od tego, czy przedsiębiorcy uwierzą, że będzie ona stosowana przez wiele lat. Tak naprawdę tylko wówczas firmy będą gotowe podejmować naprawdę innowacyjne działania, które w dłuższej perspektywie nie tylko dadzą istotne korzyści fiskalne, lecz także mogą stanowić rzeczywisty motor napędzający polską gospodarkę, opartą na rodzimych technologiach. Przepisy dotyczące ulgi na badania i rozwój, chociaż niepozbawione błędów i niedoróbek, będą więc motywowały przedsiębiorców do twórczej pracy i rozwoju.
Nie będzie zachęty do inwestycji w nowoczesność
Nowa ulga podatkowa na działalność badawczo-rozwojową to niewątpliwie duży krok naprzód w kierunku wsparcia innowacyjności w Polsce, do tej pory bowiem nie istniało przyjazne otoczenie fiskalne zachęcające przedsiębiorców do takiej działalności. Polska stara się więc włączyć do europejskiego wyścigu o innowacje, ale nowa ulga jest zbyt skromna, aby zmienić sytuację polskich przedsiębiorstw.
Ulga na B+R zakłada, że przedsiębiorcy będą mogli odliczyć od podstawy opodatkowania koszty uzyskania przychodów poniesione na działalność badawczo-rozwojową w wysokości 30 proc., 20 proc., 10 proc. w zależności od rodzaju poniesionych kosztów kwalifikowanych oraz wielkości podatnika. Koszty związane z zatrudnieniem pracowników realizujących działalność B+R podlegać będą odliczeniu w wysokości 30 proc. w odniesieniu do mikro-, małych, średnich i dużych przedsiębiorstw. Za takie koszty uznane będą wynagrodzenia zasadnicze zatrudnionych pracowników, wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, jak również różnego rodzaju dodatki. Pozostałe koszty związane z działalnością badawczo-rozwojową, takie jak: nabycie materiałów i surowców bezpośrednio związanych z prowadzoną działalnością B+R, ekspertyzy, opinie, odpłatne korzystanie z aparatury naukowo-badawczej, będą podlegały odliczeniu w wysokości 20 proc. dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw oraz w wysokości 10 proc. dla dużych przedsiębiorstw.
Stworzenie różnego poziomu hojności ulgi dla kosztów związanych z zatrudnieniem pracowników oraz pozostałych kosztów jest niespotykanym do tej pory mechanizmem. Szczodrość systemów zachęt podatkowych w innowacjach należy jednak oceniać wraz z obowiązującą stawką CIT. Biorąc pod uwagę, że wydatki związane z zatrudnieniem pracowników stanowią 70 proc. kwalifikowanych kosztów działalności B+R, a 30 proc. stanowią pozostałe koszty, takie jak zakup materiałów i podwykonawstwo, przyjąć należy, iż rzeczywisty poziom hojności ulgi przy stawce CIT (19 proc.) wynosi dla małych i średnich firm tylko 5,13 proc. oraz 4,56 proc. dla dużych przedsiębiorstw. Dla porównania poziom hojności ulgi B+R w Czechach wynosi 100 proc. Biorąc pod uwagę stawkę CIT (19 proc.), rzeczywiste odliczenie w Czechach wynosi 19 proc. poniesionych kosztów, bez względu na wielkość podatnika. Z kolei rzeczywisty poziom odliczenia w Rumunii, do której Polska stale jest porównywana, jeżeli chodzi o niski poziom innowacyjności, wynosi 8 proc., przy 50-proc. uldze B+R oraz 16-proc. z uwzględnieniem stawki CIT.
Wsparcie inwestycji w działalność B+R w Polsce wymaga więc stworzenia mocnego i skutecznego systemu zachęt na poziomie co najmniej takim jak u naszych sąsiadów, czyli w wysokości 100 proc. kosztów. Nowa ulga nie spełnia takiego wymogu.
Ponadto należałoby stworzyć odpowiedni system zachęty podatkowej dla współpracy przedsiębiorstw z jednostkami publicznymi, takimi jak uniwersytety i politechniki. Również w tym zakresie nowa ulga na B+R pozostawia wiele do życzenia.
Warto też zwrócić uwagę, że zgodnie z ustawą odliczenia będzie trzeba dokonać w zeznaniu za rok podatkowy, w którym poniesiono koszty kwalifikowane. W przypadku gdy podatnik poniósł za rok podatkowy stratę lub wielkość dochodu podatnika jest niższa od kwoty przysługujących mu odliczeń, odliczenia odpowiednio w całej kwocie lub pozostałej części będzie można dokonać w zeznaniach za kolejno następujące po sobie trzy lata podatkowe następujące bezpośrednio po roku, w którym podatnik skorzystał lub miał prawo skorzystać z odliczenia. Oznacza to, że z ulgi trudno będzie skorzystać start-upom oraz młodym mikro- i małym przedsiębiorstwom, które w pierwszych latach swojej działalności nie osiągają podstawy opodatkowania. One po prostu nie będą miały od czego odliczyć ulgi. Nie będzie więc zachęt do działalności B+R.
Co więcej, mając na uwadze poziom hojności uchwalonej ulgi i okres jej rozliczenia należy się spodziewać, że nie wypełni ona swojego zadania, a więc nie doprowadzi do zwiększenia poziomu nakładów na badania i rozwój z poziomu 0,9 proc. do poziomu 1,7 proc. PKB w 2020 roku. Ulga w niewielkim zakresie pomoże tylko tym przedsiębiorcom, którzy już zdecydowali się na prowadzenie w Polsce działalności badawczo-rozwojowej. Nie pobudzi natomiast działalności innowacyjnej, nie przyczyni się do lepszego wykorzystania prowadzonych przez jednostki naukowe badań w biznesie i nie wpłynie na decyzję zarządów do tworzenia czy przenoszenia swoich działów badawczo-rozwojowych do Polski.