Aktor, który wnosi do spółki scenariusze filmowe w zamian za jej udziały, ma przychód i musi od niego zapłacić PIT – wyjaśnił Naczelny Sąd Administracyjny.
Reklama
Sprawa dotyczyła umorzenia zaległości podatkowej, jednak zanim sąd ją rozstrzygnął, musiał wyjaśnić podatnikowi, skąd w ogóle się ona wzięła.
Chodziło o znanego aktora, który zamierzał produkować filmy na podstawie włas- nych scenariuszy filmowych. W tym celu w 2005 r. założył spółkę z o.o. i wniósł do niej scenariusze. W zamian objął udziały spółki. Nie był jednak świadomy, że w tym momencie powstał u niego przychód.

Reklama
Tymczasem zgodnie z art. 17 ust. 1 pkt 9 ustawy o PIT nominalna wartość udziałów (lub akcji) objętych w zamian za wkład niepieniężny stanowi dla podatnika przychód z kapitałów pieniężnych. Daninę oblicza się, pomniejszając przychód o wydatki związane z nabyciem wkładu. O podatek nie musi się martwić ten, kto w zamian za udziały lub akcje wnosi do spółki przedsiębiorstwo lub jego zorganizowaną część, bo powstały u niego przychód jest zwolniony z PIT (na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 109 ustawy o tym podatku). Daniny nie płacą też ci, którzy obejmują udziały za gotówkę. Jeśli jednak podatnik wnosi do spółki maszyny, licencje czy scenariusze filmowe, musi się liczyć z obowiązkiem podatkowym.
Aktor tego nie wiedział i nie zapłacił daniny. Po kilku latach fiskus wymierzył mu podatek w wysokości 190 tys. zł. Z tego tytułu co miesiąc ściągał mu z emerytury po 600 zł.
Mężczyzna złożył wniosek o umorzenie zaległości. Tłumaczył, że nie wiedział o podatku i gdyby miał tego świadomość, to nigdy nie założyłby spółki. Powołał się na trudną sytuację materialną. Tłumaczył, że po potrąceniu zaległości nie ma pieniędzy na leki.
Przegrał zarówno w WSA w Warszawie, jak i przed NSA. Sędzia Aleksandra Dumas wyjaśniła, że rozpatrywana sprawa nie dotyczy ustalenia zobowiązania podatkowego, bo ono zostało już przesądzone prawomocnym wyrokiem sądu. Chodziło wyłącznie o umorzenie zaległości podatkowej, a o tym nie decyduje sąd, tylko organ podatkowy.
Sąd może co najwyżej sprawdzić, czy analizując sprawę, wzięto pod uwagę wszystkie okoliczności i należycie uzasadniono odmowę – wyjaśniła sędzia Dumas.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 11 września 2015 r., sygn. akt II FSK 1821/13