Sama wiedza o złej kondycji finansowej dłużnika to za mało, by uprawdopodobnić, że należność jest nieściągalna – orzekł NSA.
Sprawa dotyczyła spółki udzielającej pożyczek poza systemem bankowym. Z umów zawieranych przez nią z pożyczkobiorcami wynikało, że spłacą oni nie tylko kwotę główną, ale także uiszczą opłatę z tytułu obsługi pożyczki w domu klienta. Gdy pożyczka nie została uregulowana w terminie, a pożyczkobiorcy nie było w domu, wówczas przedstawiciele spółki spisywali protokoły oraz drukowali z komputera listę spłat wskazującą na zaleganie przez klienta z płatnościami. W stosunku do wierzytelności, których kwota przewyższała koszty procesowe i egzekucyjne, spółka tworzyła odpisy aktualizujące, zgodnie z ustawą o rachunkowości.
Reklama
Spółka sądziła, że na podstawie sporządzonych protokołów i wydruków z systemu komputerowego może zaliczyć do kosztów wartość wierzytelności, podobnie jak i nieopłaconą kwotę za obsługę pożyczki w domu klienta.

Reklama
Nie zgodził się z tym dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu. Wskazał, że jeśli spółka dysponuje dostatecznie przekonującymi informacjami oraz dokumentami potwierdzającymi prawdopodobieństwo nieściągalności wierzytelności, to na tej podstawie może zaliczyć do kosztów podatkowych odpis aktualizujący wartość tej wierzytelności. Nie mogą to być jednak protokoły sporządzone przez przedstawicieli spółki ani same zapisy wynikające z umowy.
WSA w Poznaniu uchylił tę interpretację, choć nie zgodził się z wszystkimi zarzutami spółki. Uznał jednak, że organ podatkowy naruszył przepisy ordynacji podatkowej, dotyczące wydawania interpretacji indywidualnej.
Na skutek skargi kasacyjnej dyrektora poznańskiej izby NSA uchylił w całości wyrok WSA. Przypomniał, że zawarty w art. 16 ust. 2a pkt 1 ustawy o CIT katalog przesłanek wskazujących na uprawdopodobnienie nieściągalności wierzytelności jest otwarty. Wierzyciel musi więc zgromadzić takie dowody i przedstawić takie fakty, które pozwolą na wyciągnięcie wniosku, że istnieje duże prawdopodobieństwo nieściągnięcia wierzytelności. Podstawą do zaliczenia odpisu aktualizującego do kosztów podatkowych nie może być jednak sama tylko wiedza podatnika o sytuacji finansowej dłużnika, i to nawet gdyby odpowiadała rzeczywistości. Muszą powstać notatki, analizy, protokoły, oświadczenia i inne tego typu dokumenty, które są obiektywne i nie podlegają ocenie. Jeżeli więc podatnik dysponuje dostatecznie takimi przekonywającym informacjami oraz dokumentem potwierdzającym duże prawdopodobieństwo nieściągnięcia wierzytelności, wówczas na ich podstawie może zaliczyć do kosztów podatkowych odpis aktualizujący wartość należności.
W ocenie NSA takim wystarczającym dokumentem nie mogą być jednak jednorazowe protokoły sporządzone przez przedstawicieli spółki czy też sam zapis w umowie dotyczący momentu uznania wierzytelności za nieściągalną.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 2 kwietnia 2015 r., sygn. akt II FSK 482/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia