statystyki

Podatki lokalne są przestarzałe. Nie przystają do rzeczywistości

autor: Łukasz Zalewski29.04.2015, 17:00
Można zostawić obecne rozgraniczenie na podatki: rolny, leśny i od nieruchomości

Można zostawić obecne rozgraniczenie na podatki: rolny, leśny i od nieruchomościźródło: ShutterStock

Można zostawić obecne rozgraniczenie na podatki: rolny, leśny i od nieruchomości. Można też uznać, że nie są nam potrzebne aż trzy - uważa dr Rafał Dowgier – Katedra Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku, członek Komisji Kodyfikacyjnej Ogólnego Prawa Podatkowego

Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych powstała w 1991 r. Czasy się zmieniły, a ustawa nadal obowiązuje. Czy regulacje z początku lat 90., np. dotyczące budowli, przystają do obecnej rzeczywistości?

Opodatkowanie budowli faktycznie wymaga pilnej zmiany, zwłaszcza definicja budowli i zasady określenia podstawy opodatkowania, np. w sytuacjach, gdy budowla nie stanowi samodzielnego środka trwałego lub jest własnością innego podmiotu niż użytkujący. Te kwestie od lat rodzą spory podatników z gminnymi organami podatkowymi. Ponadto danina od budowli jest najbardziej dotkliwa ekonomicznie.

Praktycznie niezmienione od ćwierćwiecza pozostały także przepisy dotyczące opodatkowania nieruchomości należących do osób fizycznych.

Z ekonomicznego punktu widzenia spory dotyczące osób fizycznych mają dużo mniejsze znaczenie, ponieważ stawki dla nieruchomości będących w posiadaniu osób fizycznych są dużo niższe. Nikt – ani organ, ani podatnik – nie będzie się więc kłócił o podatek w wysokości 5–10 zł. Nie oznacza to jednak, że przepisy w tym zakresie są jasne i zrozumiałe. Przykładowo problemy dotyczą obliczenia powierzchni użytkowej budynków. Nie ma obecnie żadnego rejestru, który określałby powierzchnię w taki sposób, jak to zostało określone w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych. Przewiduje ona taki sposób obliczania powierzchni (po wewnętrznej długości ścian, w określonym świetle), który nie jest wykazywany w żadnych innych dokumentach i rejestrach urzędowych. To powoduje, że gminny organ podatkowy, który chciałby precyzyjnie określić powierzchnię opodatkowania, teoretycznie powinien przyjść do każdego podatnika i pomierzyć powierzchnię budynku. W praktyce oczywiście nikt tak nie robi, ponieważ jest to niemożliwe do przeprowadzenia. Ponadto, różnica 5–10 mkw. powierzchni do opodatkowania skutkuje kilkuzłotową zmianą w wysokości daniny. Nie wpływa to znacząco na dochody gmin. Natomiast z zasady tak być nie powinno. W ewidencji gruntów i budynków powinny być zgromadzone dane niezbędne do wymiaru podatku. Dziś ich tam nie ma.

Zasadą jest jednak, że gminy muszą pobierać podatek lokalny, nawet gdy koszty jego wymiaru przewyższają kwotę zobowiązania. Czy to również nie archaizm?


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • MB(2015-04-30 19:29) Zgłoś naruszenie 00

    W praktyce z tymi podatkami jest tak, że gmina zalicza klatkę schodową do wymiaru podatku, poniewaz jest ujęte w akcie notarialnym. Złodziejom tłumaczyłam i nic nie to daje, w akcie notarialnym cała powierzchnia parteru budynku zaliczona do powieżchni mieszkalnej. Czyli, sąsiad niech fruwa do góry na swoje piętro, bo za cały parter płacę podatki i nikt mi zadnych pieniędzy nie płaci. Albo trzeba się sądzić z. pazernymi złodziejami.
    Po drugie: ja płacę podatki od nieruchomości, a działkowicze nie, mieszkają w swoich domach na działkach i nie płacą podatku. Gdzie tu jest sprawiedliwość społeczna? Poza tym wynajmują swoje w bloku mieszkania i czerpią z tego nieujawnione zyski.
    Po trzecie płacę podaki od wieczystego użytkowania gruntu i to nie małe pieniądze, a działkowicze tylko oplatę na rzecz ogrodu, symbolicznie. Gdzie tu jest sprawiedliwość społeczna, no gdzie? tym bardziej w państwie prawa.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane