Spytała o to spółka energetyczna, która finansuje swoim menedżerom koszty profilowanych kursów językowych, szkoleń i studiów podyplomowych. Wyjaśniła, że część kursów ma ścisły związek z jej branżą, część pozwala na swobodną komunikację w trakcie zagranicznych podróży służbowych (np. profilowane kursy językowe).
Pozostałe szkolenia, kursy i studia nie mają wprawdzie związku z branżą energetyczną, ale – jak tłumaczyła spółka – pomagają zdobywać kompetencje niezbędne do należytego sprawowania funkcji zarządczych. Przykładem są studia MBA (ang. Master of Business Administration), których koszty firma również pokrywa.