statystyki

Jedlak: CFC, czyli jakie pieniądze i jaki ruch w interesie

autor: Krzysztof Jedlak05.01.2015, 09:00; Aktualizacja: 05.01.2015, 09:09
Krzysztof Jedlak szef Gazety Prawnej

Krzysztof Jedlak szef Gazety Prawnejźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Na wielką rewolucję w podatkach w 2015 roku się nie zanosi. Ale na zmiany – i to poważne – owszem. Jedną z głębszych, nawet z rewolucyjnym potencjałem, może być tzw. prewspółczynnik VAT, mający wskazywać, w jakiej mierze kupiony przez przedsiębiorcę towar będzie używany do działalności gospodarczej, a w jakiej do innej (np. prywatnej). Będzie on wraz z typowym współczynnikiem (proporcją) określał granice odliczania podatku naliczonego. Ale to wciąż tylko projekt.

Spośród już uchwalonych regulacji najciekawszą wydaje się ta, która właśnie weszła w życie (1 stycznia) i dotyczy CFC, czyli kontrolowanych spółek zagranicznych. Chodzi o to, że polscy podatnicy, także osoby fizyczne, będą płacić podatek od dochodów osiąganych przez należące do nich firmy zarejestrowane w innych krajach (bądź terytoriach). Żeby ostudzić emocje, warto zauważyć, że płonne są nadzieje na to, iż najbogatsi Polacy będą teraz regulować daniny w ojczystym kraju. Ci, którzy chcą to robić, czynią to już od dawna. Ci, którzy nie chcą, mają inną rezydencję podatkową i pewnie jej nie zmienią. Ale zostaje jeszcze duża grupa osób i przedsiębiorstw, które dziś rozliczają polskie podatki zgodnie z prawem, lecz optymalizują je niekoniecznie zgodnie z interesem własnego fiskusa. W ich przypadku przepisy o CFC będą mieć praktyczne zastosowanie. A praktyczny wymiar tego zastosowania, czyli wpływy budżetowe? To jedna wielka niewiadoma. Zapewne fiskus będzie monitorował, co się dzieje w tej sprawie, i udzieli nam informacji – ilu podatników płaci podatek od CFC (oraz od ilu spółek tego rodzaju) i ile wpływa z tego powodu do naszej wspólnej kasy. Niestety, ze względu na terminy rozliczeń nowej daniny takich danych możemy się spodziewać najprawdopodobniej dopiero w IV kwartale 2016 r. Co gorsza, nie wszystko da się precyzyjnie zmierzyć. Jeśli komuś przestanie się opłacać utrzymywanie zagranicznej firmy, zlikwiduje ją i podatku od jej dochodów nie będzie regulować, czyli w prostych statystykach nie zostanie uwzględniony. Być może jednak w miejsce dotychczasowej podatkowej struktury stworzy inną, choćby mniej efektywną, lub po prostu w miarę przyzwoicie opodatkuje się w kraju (ograniczając zakres optymalizacji). Oba przypadki trudno będzie zidentyfikować.


Pozostało 41% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane