W ostatnich dwóch latach w podmiotach zajmujących się przestępczością azjatycką urzędy kontroli skarbowej wykryły uszczuplenia na ćwierć miliarda złotych. Eksperci twierdzą, że to niewiele.
Z danych przekazanych DGP przez Ministerstwo Finansów wynika, że w okresie od stycznia 2013 r. do września 2014 r. urzędy kontroli skarbowej przeprowadziły łącznie 49 kontroli wobec podmiotów zajmujących się tzw. przestępczością azjatycką.
Reklama
Ustalenia pokontrolne wyniosły 46,1 mln zł w VAT, 71,8 mln zł w PIT i 148,5 mln zł w CIT. Skutkowały także zmniejszeniem wykazanej straty podatkowej o 341 tys. zł.

Reklama
W 2013 r. zabezpieczono należności podatkowe na 780 tys. zł, a w 2014 r. – na 7,57 mln zł.
Obecnie prowadzonych jest 30 podobnych kontroli, a wartość zabezpieczeń wynosi 16,7 mln zł – poinformowało biuro prasowe MF.
Celem Wólka
Problem dotyczy zwłaszcza podwarszawskiej Wólki Kosowskiej, gdzie operują setki spółek z kapitałem chińskim, wietnamskim i tureckim, a niezależnie od tego działa wielu drobnych handlarzy azjatyckich. Najczęstsze zarzuty dotyczą ukrywania przychodów, sprzedaży poza kasą fiskalną oraz wyłudzania VAT.
Izabela Głowacka, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej w Białymstoku, wskazuje, że kontrole w Wólce Kosowskiej napotykają na trudności, które czasem nawet uniemożliwiają postępowania. Chodzi m.in. o brak dostępu do dokumentacji, utrudniony kontakt z zarządem, brak wskazania, kto reprezentuje spółkę, a zarazem także barierę językową, chętnie wykorzystywaną przez kontrolowanych. – Mimo tego postępowania są efektywne i skuteczne – zapewnia rzecznik.
Informuje, że w latach 2011–2013 z upoważnienia Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej białostocki urząd zakończył 7 kontroli w podmiotach z siedzibą w Wólce Kosowskiej. W ich efekcie ustalono uszczuplenia w VAT na ok. 46 mln zł.
Kontrole w Wólce Kosowskiej prowadzi także warszawski UKS, we współpracy z innymi służbami, m.in. Strażą Graniczną, Służbą Celną i policją.
Przykładowo od lipca do listopada 2014 r. urzędnicy stołecznego UKS wręczyli 162 mandaty na kwotę ponad 100 tys. zł za sprzedaż z pominięciem kasy fiskalnej. Od początku 2014 r. ten sam urząd zakończył 18 postępowań kontrolnych, a nadal prowadzi 38 kolejnych. W tych już zakończonych wykryto przestępstwa podatkowe na kwotę 150 mln zł (z czego ponad 125 mln zł dotyczy VAT).
Azjatyckimi przedsiębiorcami zajmuje się także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rzecznik prasowy ABW ppłk Maciej Karczyński poinformował DGP, że obecnie wobec takich podmiotów prowadzonych jest 6 postępowań, we współpracy z Prokuraturą Apelacyjną oraz Okręgową w Warszawie oraz Prokuraturą Okręgową w Świdnicy.
Margines przestępczości
Zdaniem ekspertów wyniki kontroli nie są satysfakcjonujące, bo na działalności podmiotów zajmujących się przestępczością azjatycką budżet traci nie miliony, lecz miliardy złotych.
– Fiskusowi łatwiej kontrolować polskich handlarzy w szarej strefie, bo kontakt z przestępcami może być zbyt ryzykowny – twierdzi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Podobnego zdania jest Robert Krzysztoń, badający problem imigracji. Zwraca uwagę, że dane dotyczą małych i średnich przedsiębiorców, a nie firm z większym kapitałem. Tymczasem prawdziwym problemem są duże azjatyckie podmioty, a nie drobni handlarze. To one uzyskują największe przychody i to one przekazują najwięcej pieniędzy za granicę – mówi Robert Krzysztoń.
– O ile u źródeł powstawania szarej strefy w obrocie papierosami czy alkoholem leżą wysokie podatki (akcyza), to w przypadku tzw. mafii azjatyckiej jest to chyba po prostu jej naturalny sposób działania, pewnie nie tylko w Polsce – Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Dlatego jego zdanie, jedynym sposobem na walkę z tą nielegalną działalnością jest ściganie jej przez odpowiednie służby.
Zmasowane kontrole
Zdaniem ekspertów kluczem do walki z mafią azjatycką powinna być współpraca wszystkich służb i zwiększenie liczby przeprowadzanych przez nie kontroli.
Dariusz Malinowski, partner w KPMG w Polsce, jest zdania, że fiskus powinien zwiększyć liczbę kontroli wobec importerów zagranicznych towarów i weryfikować sposób ich wprowadzania na polski rynek. Dokładna analiza drogi ich przepływu pozwoli na uniknięcie sytuacji, w której budżet ponosi straty. Fiskus powinien w tym kontekście współdziałać aktywniej z innymi służbami, np. Strażą Graniczną i kontrolować zagraniczne podmioty na tych samych zasadach, jak polskich przedsiębiorców. Nie mogą przy tym mieć znaczenia problemy językowe czy brak woli współpracy ze strony cudzoziemców.