Jedna stawka to pomysł dobry, ale trudny społecznie- mówi w wywiadzie dla DGP Jarosław Neneman, wiceminister finansów.

Ostatnio w Europie sporo się mówi, że system podatkowy miałby być bardziej progresywny w celu zasypywania nierówności. Nasz jest progresywny?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest, ale w istocie nie jest to prawda. Akcyza jest regresywna, podobnie VAT, czyli biedniejsi płacą w odniesieniu do swoich dochodów, wyższy podatek. Np. w przypadku akcyzy na papierosy nawet, jeśli bogaty pali droższe papierosy, a biedny tańsze to różnica w zapłaconym podatku nie jest tak duża jak w dochodach. To samo dotyczy alkoholu czy użytkowania samochodu. Podatki majątkowe np. od nieruchomości także nie są progresywne i zostaje nam podatek dochodowy – PIT. On wydaje się progresywny, ale gdy spojrzymy na wykres pokazujący obciążenie podatkiem w stosunku do dochodu, to mimo dwóch stawek podatku on także nie jest progresywny. Na początku skali rośnie razem z dochodem, ale potem przestaje.