Chodziło o spółkę, która wynajęła nieruchomość. W praktyce zrobiła to tylko dla celów rejestracji w rozmaitych rejestrach, potrzebny był jej adres siedziby, który była zarazem adresem korespondencyjnym. Nie prowadziła tam natomiast żadnej działalności gospodarczej, a jej przedstawiciele nie mieli nawet klucza do posesji. Miał go wynajmujący, który przebywał za granicą.
Fiskus nie wszedł na posesję