Umowy zlecenia i o dzieło są w różny sposób rozliczane w zależności od tego, czy zostały zawarte z własnym pracownikiem, osobą niepracującą, studentem itp. Polski Ład tego nie zmieni. Reforma systemu podatkowego przełoży się natomiast na proporcje między zarobkami brutto a zarobkami netto osób wykonujących takie umowy. Wpływ na to będą miały następujące czynniki:

  • podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł;
  • podniesienie drugiego progu podatkowego do 120 tys. zł;
  • reforma składki zdrowotnej, która nie będzie już częściowo odliczana od podatku.
Grafika dyżur z ekspertami ZUS. Polski Ład / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama

W przypadku umów o pracę, na wysokość wynagrodzenie wpłynie ponadto ulga dla klasy średniej. Dzięki niej pracownicy o średnich dochodach nie zyskają, ale też nie stracą. Ulga ta nie dotyczy jednak umów cywilnoprawnych, a poprawka Senatu rozszerzającą ją na umowy zlecenia nie została zaaprobowana przez Sejm. Można więc założyć, że jeśli ktoś zarabia na umowie cywilnoprawnej relatywnie mało, na zmianach skorzysta, a ktoś o średnich lub wysokich zarobkach straci. W praktyce jednak, z uwagi na różne typy umów, sprawa jest bardziej skomplikowana.

Polski Ład i umowa zlecenia

Reklama

Na początku przyjrzyjmy się sytuacji osoby, która zarabia wyłącznie na podstawie umów zleceń. Dla uproszczenia obliczeń przyjmijmy, że nie opłaca dobrowolnej składki chorobowej (nie mylić z obowiązkową składką zdrowotną) i nie uczestniczy w PPK.

Jak jest obecnie? Przyjmijmy, że zleceniobiorca co miesiąc otrzymuje takie samo wynagrodzenie w wysokości 4000 zł brutto. Po opłaceniu składek ZUS, składki zdrowotnej i zaliczki na podatek, dostaje na „rękę” 3022,14 zł. Zleceniodawca przy obliczaniu zaliczek na podatek nie uwzględnia jednak kwoty wolnej (inaczej niż np. w przypadku większości umów o pracę), stąd po złożeniu rocznego zeznania PIT zleceniobiorca otrzyma zwrot nadpłaconego podatku. W naszym przykładzie byłoby to 529 zł.

Jak będzie po Polskim Ładzie? Składka zdrowotna nie obniży już zaliczki na podatek, a zatem obciążenia podatkowo-składkowe takiej umowy będą wyższe niż dotychczas. Przy wynagrodzeniu brutto 4 tys. zł, wynagrodzenie netto wyniesie 2747,14 zł, a więc będzie o 275 zł niższe niż dotychczas. Jest jednak jeszcze jeden, sztandarowy punkt reformy – wyższa kwota wolna od podatku. Uwzględniając ją w rozliczeniu rocznym PIT, zleceniobiorca otrzyma znacznie wyższy zwrot nadpłaty: w tym przykładzie będzie to aż 5103 zł.

Podsumowując: nasz przykładowy zleceniobiorca z pensją 4 tys. zł brutto na skutek Polskiego Ładu co miesiąc będzie dostawał wynagrodzenie o 275 zł niższe niż obecnie. Dostanie jednak wysoki zwrot podatku. Sumarycznie na Polskim Ładzie zyska, według naszych obliczeń 1274 zł w skali roku. Odczuje to jednak dopiero w 2023 r., gdy otrzyma zwrot podatku. Przez cały 2022 r. będzie zarabiał mniej.

Różnice między wynagrodzeniem miesięcznym netto można wyliczyć za pomocą kalkulatora. Wynik nie uwzględni kwoty wolnej od podatku, a zatem także zwrotu na koniec roku.

Z naszych obliczeń wynika, że korzyści z reformy kończą się przy wynagrodzeniu ze zlecenia w wysokości ok. 5,5 tys. zł brutto. Zleceniobiorcy zarabiający więcej stracą na reformie i w ujęciu miesięcznym, i w ujęciu rocznym.

Kto skorzysta z kwoty wolnej w trakcie roku

Uwzględnianie kwoty wolnej dopiero na koniec roku, a nie w trakcie miesiąca, nie ma obecnie tak wielkiego znaczenia dla zleceniobiorców i wykonujących dzieło, gdyż kwota wolna jest relatywnie niska. Reforma spowoduje jednak, że będzie to istotny punkt wpływający na wysokości wynagrodzeń. Projektodawcy wzięli to pod uwagę i przewidzieli rozwiązanie, by podatnik zarabiający na umowie cywilnoprawnej – jak czytamy w uzasadnieniu do nowych przepisów - „korzystał w kwoty wolnej już w trakcie roku, a nie dopiero po jego zakończeniu i złożeniu zeznania podatkowego”.

W praktyce jednak będzie to rozwiązanie mocno ograniczone, a jego stosowanie może powodować wątpliwości. Cała procedura opiera się na złożeniu do płatnika (a więc zleceniobiorcy) pisemnego wniosku o niepobieranie zaliczek na podatek. Są jednak dwa warunki: po pierwsze, taki wniosek, zgodnie z nowym art. 41 ust. 1c ustawy PIT, będzie mogła złożyć osoba, której „roczne dochody nie przekroczą” kwoty 30 tys. zł. Po drugie, nie może ona w tym samym roku osiągać dochodów z innych źródeł, od których pobierane są zaliczki na podatek z uwzględnieniem kwoty wolnej (np. z umowy o pracę zawartą z innym podmiotem lub z działalności gospodarczej).

- Uważam, że na podstawie art. 41 ust. 1c ustawy PIT jeśli osoba wie, że w roku podatkowym osiągnie dochody przekraczające 30.000 zł to nie może złożyć oświadczenia płatnikowi, aby ten nie pobierał zaliczek – komentuje Mikołaj Stanisławski, adwokat, Russell Bedford. - Zatem płatnik zobowiązany będzie do pobierania zaliczek w pełnej wysokości. W takim wypadku podatnik skorzysta z kwoty wolnej od podatku dopiero po złożeniu deklaracji podatkowej za dany rok podatkowy. Powstanie zatem nadpłata. Kwota pobranych zaliczek będzie wyższa niż podatek należny.

Taka interpretacja oznacza, że podatnik powinien przewidzieć swoje dochody (rozumiane jako wynagrodzenie brutto minus koszty uzyskania przychodu) i jeśli będą one wyższe niż 30 tys. zł, nie może wnioskować o niepobieranie zaliczek. Przy standardowej umowie zlecenia (gdzie koszty uzyskania przychodu wynoszą 20%) prawo do złożenia takiego wniosku mieliby tylko zleceniobiorcy zarabiający ok. 3 tys. zł miesięcznie lub mniej, albo też osiągający wyłącznie sporadyczne dochody, np. z pracy sezonowej wykonywanej na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Czy nie chodziło jednak o to, by dochód był naliczany narastająco od 1 stycznia i dopiero gdy przekroczy roczny pułap 30 tys. zł, podatnik straci prawo do składania kolejnych wniosków o niepobieranie zaliczek? Z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na nasze pytania wynika, że nie. Do limitu 30 tys. zł są wliczane zarówno dochody już osiągnięte w danym roku, jak i te dopiero spodziewane. Wydział Prasowy Biura Komunikacji i Promocji MF napisał nam m.in.:

„(…) podatnicy, którzy – zgodnie ze swoimi przewidywaniami lub w oparciu o rzeczywiste dane – zamierzają uzyskać w roku podatkowym dochody w wysokości przekraczającej 30 tys. zł, już je uzyskali lub poza dochodami od danego płatnika uzyskują inne dochody, od których zaliczka na podatek obliczana jest z uwzględnieniem kwoty wolnej (w pełnej wysokości lub 1/12) nie mogą złożyć wniosku, o którym mowa w art. 35 ust. 6b oraz art. 41 ust. 1c ustawy PIT, i na tej podstawie ‘zwolnić’ płatnika z obowiązku poboru zaliczki na podatek dochodowy od dochodów od niego uzyskiwanych.”

MF podpowiada jednak pewne rozwiązanie - skorzystanie z art. 22 § 2 Ordynacji podatkowej. Stanowi on, że „organ podatkowy, na wniosek podatnika, może zwolnić płatnika z obowiązku pobrania podatku, jeżeli podatnik uprawdopodobni, że pobrany podatek byłby niewspółmiernie wysoki w stosunku do podatku należnego za rok podatkowy lub inny okres rozliczeniowy”

„W sytuacji zatem, gdy podatnik uzna, że w jego przypadku (z uwagi na wysokość uzyskiwanych dochodów, ich rodzaj lub sposób opodatkowania) powstanie duża nadpłata w rozliczeniu rocznym, może wystąpić do naczelnika urzędu skarbowego o wydanie decyzji zwalniającej jego płatnika z obowiązku poboru zaliczek na podatek” – konkluduje MF.

Polski Ład i umowa o dzieło

Umowa o dzieło inna niż zawarta z własnym pracodawcą nie rodzi obowiązku odpłacania składki zdrowotnej. Reforma składki, która będzie negatywna dla większości podatników, nie wpłynie więc na wynagrodzenie z tytułu dzieła. Wykonujący dzieła skorzystają natomiast z wyższej kwoty wolnej oraz drugiego progu podatkowego. Reforma będzie więc dla nich bardzo korzystna.

Wielu z nich odczuje jednak te korzyści nie w trakcie roku wraz z otrzymaniem wynagrodzenie, a dopiero po rozliczeniu PIT, przy zwrocie nadpłaty podatku. Kto i w jaki sposób może wnioskować, by skorzystać z kwoty wolnej już w trakcie roku – tłumaczymy w akapicie powyżej.

Poniższy kalkulator pozwala obliczyć wysokość wynagrodzenia bez uwzględnienia zwrotu podatku na koniec roku:

Już w maju niektórzy eksperci zwracali uwagę, że w przypadku umowy o dzieło Polski Ład oznacza same korzyści, podczas gdy w przypadku osób zarabiających na innych umowach nie zawsze tak będzie. Krytycy zwracali wówczas uwagę, że wyliczenia są czysto teoretyczne, umowa o dzieło zawarta zamiast umowy zlecenia lub o pracę może być bowiem zakwestionowana przez ZUS lub NFZ. Nie trudno wyobrazić sobie jednak np. artystę, który zarabia właśnie na podstawie takich umów.

Polski Ład i umowa cywilnoprawna z własnym pracodawcą

Jeszcze jeden przypadek zasługujący na osobne omówienie dotyczy osób zatrudnionych, które zawarły z własnym pracodawcą dodatkową umowę zlecenia lub o dzieło. Od takiej umowy obowiązkowo odprowadza się składkę zdrowotną, która po zmianach będzie obciążeniem realnie wyższym niż do tej pory. Z kolei wyższa kwota wolna od podatku zostanie zwykle w całości „skonsumowana” przez wynagrodzenie za pracę i nie będzie przysługiwała po raz drugi w stosunku do umowy cywilnoprawnej. Nie spowoduje też wyższego zwrotu podatku po rozliczeniu PIT.

Co z tego wynika?

  • Wyższe wynagrodzenie netto z obu umów (o pracę i cywilnoprawną) mogą otrzymać jedynie podatnicy o niewielkich dochodach, np. zatrudnieni na część etatu lub tylko przez część roku.
  • Podatnicy zarabiający na etacie między minimalnym wynagrodzeniem za pracę a pułapem klasy średniej (a więc od 3010 do 5700 zł brutto miesięcznie) co do zasady zyskają na Polskim Ładzie w kontekście wynagrodzenia za pracę. Jeśli podpiszą dodatkowo umowę cywilnoprawną, z jej tytułu otrzymają zaś „na rękę” mniej niż obecnie. Korzyści z reformy nadal mogą być dla nich wyższe niż straty, zwłaszcza jeśli umowy cywilnoprawne opiewają na relatywnie niskie kwoty, wszystko jednak zależy od indywidualnej sytuacji.
  • Jeśli ktoś zarabia na etacie więcej niż 5700 zł i dodatkowo podpisze z własnym pracodawcą umowę cywilnoprawną, na Polskim Ładzie straci. Może mu co prawda przysługiwać ulga dla klasy średniej, ale tylko w odniesieniu do przychodów z pracy. Przychody z tytułu zleceń lub wykonania działa nie będą do niej wliczane.

Polski Ład nie likwiduje umów cywilnoprawnych

Gdy w maju poznaliśmy wstępne założenia Polskiego Ładu, komentatorzy spodziewali się dalszego oskładkowania umów cywilnoprawnych lub wręcz zastąpienia ich „jednolitym kontraktem”. W pierwszym projekcie ustaw podatkowych (z 26 lipca) nie znalazły się jednak takie zapisy. W uzasadnieniu mogliśmy natomiast przeczytać (w kontekście reformy składki zdrowotnej), że

„…wypychanie pracowników na umowy śmieciowe i oferowanie im umów cywilnoprawnych będzie mniej korzystne”.

W uzasadnieniu do kolejnej wersji projektu (z 7 września) to zdanie zostało pominięte. Nadal w ustawie podatkowej nie sposób znaleźć też przepisów, które odnosiłyby się do relacji miedzy zleceniodawcą i zleceniobiorcą lub powierzającym działo a wykonującym dzieło.

- Polski Ład obecnie nie zawiera żadnych zmian w zakresie zasad oskładkowania umów zlecenie, czy zmiany zasad podlegania ubezpieczeniom społecznym przy zbiegach tytułów, tj. np. różnych umów. Szumnie zapowiedziane zmiany nie mają przełożenia na procedowany aktualny projekt – komentuje dr Katarzyna Kalata, prawnik z HR LEX Sp. z o.o. I dodaje: - Polski Ład w aktualnym brzmieniu nie rozwiązuje patologii polskiego rynku pracy oraz nie poprawia konkurencyjności uczciwych firm, które nie stosują zbiegów umów śmieciowych w celu obniżenia kosztów pracy.