Każda tego typu inicjatywa zasługuje na pochwałę. Problem leży jednak gdzie indziej – firmy wcale mogą nie być zainteresowane rzetelnością badań. Wręcz przeciwnie. Dlatego w tej akurat materii potrzebny jest nadzór nad autorami, a nie zlecającymi.
Z całkiem niedawnego wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie (z 19 maja 2021 r., sygn. II K 171/19) dowiadujemy się, jak to pewna firma, po utarcie statusu zakładu pracy chronionej, nie zwróciła zgromadzonych środków na rachunek Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, tylko przeksięgowała je na pozostałe przychody operacyjne. Stąd pieniądze trafiły do kieszeni wspólników. Wszystko odbywało się za pomocą dokumentu wewnętrznego PK (Polecenie księgowania) oraz dowodów kasowych: KP (Kasa przyjmie) i KW (Kasa wypłaci).