Najpierw poinformowało o tym Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytania DGP. Teraz potwierdzenie tego znaleźliśmy w opublikowanym w ubiegłym tygodniu projekcie nowelizacji ustaw o PIT, CIT i niektórych innych ustaw, w tym ordynacji podatkowej.
Projekt został przekazany do prekonsultacji, a uwagi do niego można zgłaszać do najbliższej środy 30 czerwca.
Większa pewność prawa
Nowa instytucja – porozumienie inwestycyjne (określane potocznie jako interpretacja 590) będzie umową w sprawie skutków podatkowych inwestycji planowanej lub rozpoczętej na terytorium Polski.
Jest przewidziane z myślą o podmiotach planujących inwestycje na terytorium Polski, a więc – jak czytamy w uzasadnieniu projektu – „potencjalnych podatników, niejednokrotnie nieposiadających jeszcze jakiejkolwiek historii rozliczeń w Polsce”.
Ma gwarantować inwestorom większą pewność prawa podatkowego w Polsce i umożliwiać im ściślejszą współpracę z administracją skarbową.
Ma być też zachętą do przystąpienia przez inwestora w przyszłości, już po zrealizowaniu inwestycji, do programu współdziałania (czyli innej, już funkcjonującej formy relacji pomiędzy przedsiębiorcą a Krajową Administracją Skarbową).
Inwestorem na potrzeby porozumień będzie każdy planujący nową inwestycję na terytorium Polski o wartości co najmniej 100 mln zł (50 mln zł od 2025 r.)
Celem porozumień ma być zwiększenie napływu do Polski inwestycji, głównie zagranicznych. W uzasadnieniu do projektu nowelizacji czytamy bowiem, że „dla inwestorów zagranicznych wysokie tempo zmian przepisów podatkowych jest czynnikiem o dużo większej doniosłości, niż w przypadku podmiotów krajowych, ponieważ nie tylko ograniczają one rozwój przedsiębiorstwa, lecz szerzej: stanowią barierę w lokalizacji inwestycji w Polsce”.
Nie tylko dla zagranicznych
Ale inwestorem na potrzeby porozumień inwestycyjnych będzie nie tylko podmiot zagraniczny. Będzie nim każdy planujący nową inwestycję na terytorium Polski o wartości co najmniej 100 mln zł (50 mln zł od 2025 r.). Będzie to więc rozwiązanie dla dużych podmiotów.
Z uzasadnienia projektu wynika, że MF dopuszcza możliwość zawarcia porozumienia w stosunku do inwestycji faktycznie już rozpoczętej.
Więcej niż w interpretacji
Główną zaletą dla inwestorów ma być to, że nie będą oni musieli występować do różnych organów o różne informacje podatkowe. Zamiast więc składać wnioski o interpretacje indywidualne, wiążące informacje stawkowe (WIS), wiążące informacje akcyzowe (WIA), uprzednie porozumienia cenowe (APA) i opinię zabezpieczającą (OZ), wystarczy, że wystąpią o jedno porozumienie inwestycyjne.
Wniosek w tej sprawie złożą do ministra finansów, a nie do trzech różnych organów: dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, dyrektora Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu oraz szefa KAS.
W porozumieniu będą mogły być uwzględnione wyłącznie jednostronne uprzednie porozumienia cenowe (APA).
Natomiast zakres odpowiadający interpretacjom indywidualnym będzie dużo szerszy. Chodzi o to, aby jednym porozumieniem objąć możliwie wszystkie potencjalne skutki podatkowe danej inwestycji.
Dlatego zakres informacji udzielanych w porozumieniu nie będzie ograniczony przepisami ordynacji podatkowej o wydawaniu interpretacji indywidualnych, interpretacji ogólnej czy objaśnień podatkowych.
Dzięki temu – jak zachwala MF – będzie można ustalić szerzej skutki podatkowe, niż pozwalałaby na to forma interpretacji indywidualnej.
Co więcej, w porozumieniu będą mogły być również określone skutki w podatku od nieruchomości. Dochody z tej daniny wpływają do budżetów gmin (a nie do budżetu państwa), dlatego gminy będą mogły przedstawić swoją opinię na temat interpretacji przepisów dotyczących podatków lokalnych.
Wszystko w jednym
Udzielane informacje nie będą wydawane odrębnie, tylko będą częściami składowymi porozumienia. Innymi słowy, nie będą załączone do porozumienia jako odrębne dokumenty, tylko mają stanowić jego niepodzielną treść.
Inwestor będzie wskazywał we wniosku do ministra finansów, na jakich informacjach mu zależy. W praktyce – tłumaczy MF w uzasadnieniu projektu nowelizacji – porozumienie może być ekwiwalentem tylko jednego aktu (np. tylko WIA albo tylko OZ), dwóch, trzech, czterech lub wszystkich pięciu.
– Taka konstrukcja porozumienia ma zapewnić adekwatną do potrzeb inwestora elastyczność, kompletność i wszechstronność w ustaleniu skutków podatkowych inwestycji – czytamy w uzasadnieniu.
Wiążące i chroniące
Porozumienie inwestycyjne będzie informacją wiążącą dla przedsiębiorcy oraz administracji skarbowej. Będzie można się nim posługiwać w kontaktach z administracją, ale – jak podkreśla MF – bardziej dla usprawnienia komunikacji.
Nie będzie ono bowiem przyznawać większej ochrony niż wydawane już interpretacje indywidualne.
To będzie umowa
Porozumienie będzie umową między inwestorem (lub inwestorami) a ministrem finansów. Chodzi o to, aby podnieść rangę nowej instytucji i uwiarygodnić ją w oczach potencjalnych inwestorów – wyjaśnia resort finansów.
Minister będzie pełnił funkcję organu podatkowego, ale będzie mógł też upoważnić inny organ do działania w zakresie porozumienia.
Porozumienie będzie zawierane na wniosek przedsiębiorcy, i to także w języku angielskim, a koszty tłumaczenia – co jest również novum – poniesie minister.
Sama umowa również będzie mogła być sporządzona w języku angielskim, przy czym w razie wątpliwości interpretacyjnych będzie decydowała wersja sporządzona w języku polskim.
Forma porozumienia, czyli umowa, oznacza, że jej zawarcie i wszelkie zmiany będą wymagały woli i zgody zarówno ministra finansów (właściwego organu podatkowego), jak i inwestora.
Co więcej, nawet gdy dojdzie do podpisania porozumienia, inwestor będzie mógł w każdym momencie zmienić lub cofnąć swój wniosek.
Mimo formy umowy porozumienie ma być odformalizowane, a proces jego zawarcia elastyczny. Dlatego nie będzie można skarżyć czynności organu podatkowego podejmowanych przy zawieraniu porozumienia inwestycyjnego, jak też jego samego.
Porozumienie inwestycyjne będzie uregulowane w nowym dziale IIC ordynacji podatkowej (art. 20zs i następne).
Trzeba będzie zapłacić
Chcąc zawrzeć porozumienie inwestycyjne, trzeba będzie wnieść dwie opłaty:
  • wstępną, za wniosek, która wyniesie 50 tys. zł, oraz
  • główną, za umowę, która ma wynieść od 100 tys. do 500 tys. zł.
Wysokość opłaty głównej będzie zależeć od deklarowanej wartości inwestycji oraz zakresu przedmiotowego porozumienia inwestycyjnego i stopnia jego złożoności.
Opłata główna nie będzie uzależniona od liczby inwestorów, ale obowiązek jej uiszczenia ma ciążyć solidarnie na każdym inwestorze, który zawarł porozumienie.
Jeśli firma nie zapłaci opłaty głównej, to porozumienie nie będzie wywoływało skutków prawnych.
Pierwszą opłatę – wstępną – trzeba będzie zapłacić w ciągu 30 dni od złożenia wniosku, a główną – w terminie 30 dni od dnia zawarcia porozumienia. Żadna z nich nie będzie zwracana. Jeśli inwestorzy zmienią swój wniosek, nie będą za to dodatkowo płacić.
Wyjątkiem będzie zmiana wniosku, gdy do porozumienia przyłączy się nowy inwestor. W takiej sytuacji on również będzie musiał uiścić opłaty: wstępną i główną. Będą one jednak niższe – wstępna za zmianę wniosku wyniesie 25 tys. zł, a główna – od 50 tys. zł do 250 tys. zł.
Jeśli natomiast zmiana porozumienia będzie wynikała ze zmiany przepisów, to inwestorzy nie będą musieli dodatkowo płacić, bo będzie to przyczyna niezależna od nich.

opinia

To oferta dla wybranych
Przemysław Antas partner w Ontilo
Porozumienie inwestycyjne może być bardzo atrakcyjnym instrumentem zarządzania ryzykiem podatkowym dla przedsiębiorców, ale raczej dla wąskiej grupy, która jest w stanie zainwestować 100 mln zł. Myślę, że w praktyce będzie dotyczyć raczej inwestorów zagranicznych. Brak stabilnej praktyki podatkowej jest pewnym wyzwaniem dla firm inwestujących w Polsce, choć nie aż tak istotnym, jak nam się to czasem wydaje. Znacznie istotniejsze są np. infrastruktura, wsparcie władzy lokalnej czy dostęp do wykwalifikowanej siły roboczej.
Powstaje też pytanie, czy sama administracja podatkowa będzie przygotowana na prawidłową obsługę takiego instrumentu. Z założenia ma to być instrument multidyscyplinarny – jedno porozumienie może dotyczyć bardzo wielu zagadnień: od VAT na cenach transferowych skończywszy. Będzie to wymagało bardzo dobrej koordynacji, tym bardziej że czas zawarcia porozumienia powinien być liczony w miesiącach, a nie latach. W przeciwnym wypadku może to nie mieć sensu.
Do tego dochodzi wiele innych wyzwań, jak zachowanie pewnych standardów w stosowaniu prawa. To bardzo ważne, bo Komisja Europejska przygląda się takim porozumieniom. Kilka lat temu zarzuciła Luksemburgowi i Holandii, że zawierając porozumienia z podatnikami, naruszyły prawo unijne.
Pytanie też, dlaczego ważność takiego porozumienia ma wynosić 5 lat? Jak to się ma do zaufania do organów państwa i stabilności stosowania prawa? No i też jaki wpływ na porozumienie będą miały zmiany w prawie? Jak wiemy, w przypadku prawa podatkowego są one dosyć częste i daleko idące. Być może będzie to również elementem takich porozumień.
Tego rodzaju porozumienia to też pewnego rodzaju żonglowanie interesem publicznym oraz prywatnym. Pojawia się więc kwestia, która zawsze jest problematyczna przy wszelkich formach konsensualnych działania administracji – jaki komfort będą mieli sami urzędnicy, negocjując takie porozumienia.
Szczególna procedura
Samo uzgadnianie i zawarcie porozumienia inwestycyjnego ma być szczególnym rodzajem postępowania podatkowego. Nie będzie to jednak formalne postępowanie administracyjne, bo nie będzie tu działać zasada dwuinstancyjności.
Nie będzie więc można zaskarżyć do sądu czynności ministra podejmowanych w sprawie porozumienia. W projektowanym art. 20zze par. 3 wprost to wykluczono. MF tłumaczy, że takie rozwiązanie jest celowe, wynika z zasady konsensualności umowy.
Możliwe będzie spotkanie uzgodnieniowe z inwestorem. Będzie ono protokołowane, a nawet będzie mogło być rejestrowane za pomocą aparatury rejestrującej obraz i dźwięk lub na informatycznych nośnikach danych.
Do zawarcia, zmiany i wypowiedzenia umowy z inwestorem będą miały zastosowanie tylko niektóre przepisy działu IV ordynacji podatkowej – te, których stosowanie jest niezbędne dla określenia zakresu i przedmiotu porozumienia, jego zawarcia, zmiany i wypowiedzenia. Chodzi o przepisy o: doręczeniach, pełnomocnictwie, metrykach, protokołach i adnotacjach, kosztach postępowania, udostępnieniu akt czy niektóre zasady ogólne postępowania podatkowego.
Co do zasady zawarte porozumienie będzie mogło obowiązywać maksymalnie przez 5 lat, ale okres ten będzie mógł zostać przedłużony lub skrócony.