Zasadą jest jednak możliwość zaliczenia ponoszonych wydatków do kosztów podatkowych, jeśli mają choćby pośredni związek z przychodami lub zabezpieczeniem albo zachowaniem źródła przychodów. To od dochodu, a więc od przychodu pomniejszonego o koszty, płacimy PIT lub CIT. Kosztem niekiedy może być również zapłacony inny podatek, ale w wielu przypadkach ustawodawca wyłączył taką możliwość.
MF zaproponował takie wyłączenie również w projekcie podatku reklamowego. Eksperci zwracali uwagę, że taka konstrukcja oznacza, że firmy będą płacić podwójny podatek: od dochodu – CIT oraz od przychodu – podatek reklamowy.
Podobny problem, czyli brak możliwości odliczenia, mają obecnie wspólnicy spółek komandytowych. Nie mogą oni odliczyć składek na ZUS.
Dlaczego fiskus jedne podatki i składki pozwala zaliczać do kosztów i odliczać, a innych nie? – Nie ma żadnego ogólnego klucza działania prawodawcy – przyznaje Radosław Kowalski, doradca podatkowy prowadzący własną kancelarię. Zwraca uwagę, że regulują to nie tylko ustawy o PIT i CIT, lecz także inne ustawy, niepodatkowe.
Danina reklamowa bez odliczenia
Z projektu podatku reklamowego wynika wprost, że nie będzie można go odliczyć od PIT ani od CIT. MF zastrzega jednak, że projekt nie przeszedł jeszcze konsultacji społecznych.
Jak mówi Piotr Andrzejak, radca prawny, doradca podatkowy i partner w Zespole Podatkowym Kancelarii SK&S, w przypadku podatku reklamowego byłoby inaczej niż z VAT. Ustawa o PIT i ustawa o CIT wprost wskazują, że kwota VAT nie stanowi przychodu podatnika. W projektowanym podatku od reklamy nie ma takiego wyłączenia.
Mało tego – jak przyznaje Piotr Andrzejak – podatku reklamowego nie będzie też można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu.
– W efekcie płatnicy zapłacą nową daninę, nie odliczą jej od PIT ani od CIT i nie zaliczą do kosztów uzyskania przychodu. W praktyce oznacza to podwyższenie efektywnej stawki podatku PIT/CIT dla takich przedsiębiorców – wskazuje Piotr Andrzejak.
Wspólnicy nie odliczają składek
Podobny efekt już występuje u wspólników spółek komandytowych i części jawnych. Od 1 stycznia br. spółki komandytowe oraz niektóre jawne uzyskały bowiem status podatnika CIT, chyba że wspólnicy (dotyczy to tylko spółek komandytowych) postanowili odroczyć zmianę do 1 maja br. W efekcie mamy dwukrotne opodatkowanie – na poziomie wspólnika i na poziomie spółki.
To jednak niejedyne zmartwienie wspólników takich spó łek. Nie mogą oni bowiem obecnie odliczyć zapłaconych składek na ubezpieczenia zdrowotne (od podatku) i ZUS (od dochodu).
Objęcie spółki CIT oznacza bowiem, że u jej wspólników zmienia się źródło przychodów – z działalności gospodarczej na przychody kapitałowe. Obecnie podatku nie rozlicza już wspólnik, ale spółka. Wspólnicy spó łek komandytowych i części jawnych muszą jednak nadal płacić składki ZUS i zdrowotne. Problem w tym, że ustawodawca zmienił przepisy o CIT, ale nie dostosował do nich przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 266 ze zm.) oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1398 ze zm.).
– W rezultacie podatnik, który uzyskuje wyłącznie przychody z udziałów w zyskach spółki komandytowej czy jawnej będącej podatnikiem CIT, nie może odliczyć składek, przez co zwiększają się jego obciążenia fiskalne – przyznaje Radosław Kowalski.
Słowem wspólnicy nie mogą odliczyć składek ZUS od dochodu ani składki zdrowotnej od podatku.
Jak dodaje Radosław Kowalski, odliczyć składki mogą jedynie ci wspólnicy spółek komandytowych i części jawnych, którzy uzyskują również przychody z innego źródła niż kapitały pieniężne (z tych spółek). Pisaliśmy o tym szczegółowo w artykule „Nadal będą płacić do ZUS, ale już nie odliczą” w DGP nr 1/2021.
Inne wyłączenia z kosztów
Zasadniczo katalog wydatków, które są wyłączone z kosztów, wynika z art. 23 ustawy o PIT i art. 16 ustawy o CIT. Poza powyższymi przykładami, do kosztów nie można zaliczać tzw. dodatkowych opłat, a więc różnego rodzaju sankcji. Chodzi np. o obowiązujące od 1 stycznia 2021 r. opłatę cukrową i tzw. opłatę od małpek (alkoholi w buteleczkach o objętości do 300 ml). Jeśli firma ich nie zapłaci, odpowiedni organ może nałożyć sankcję, czyli właśnie dodatkową opłatę.
– Samą opłatę cukrową i opłatę od małpek można zaliczyć do kosztów podatkowych (prawodawca nie wprowadził zakazu), ale wyłączone z nich są te dodatkowe opłaty, mające charakter sankcji – wskazuje Radosław Kowalski.
Tak samo jest w przypadku dodatkowej opłaty produktowej. Chodzi o przedsiębiorstwa wprowadzające produkty na rynek, a które nie osiągają wymaganego poziomu odzysku i recyklingu. Zasadniczo muszą one płacić opłatę produktową. Jeśli jej nie uiszczą, grozi im dodatkowa opłata – 50-proc. sankcja. Nie można jej wliczyć do kosztów.
Do kosztów nie zaliczymy też składek na ubezpieczenie społeczne oraz na Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy i na inne fundusze celowe utworzone na podstawie odrębnych ustaw – naliczanych od nagród i premii i wypłacanych w gotówce lub w papierach wartościowych z dochodu po opodatkowaniu podatkiem dochodowym.
Co więcej, od 1 stycznia 2018 r. również samych nagród i premii, jakie firma wypłaca z zysku po jego opodatkowaniu, nie można zaliczać do kosztów uzyskania przychodów. W praktyce oznacza to podwójne opodatkowanie. Firma wypracowuje bowiem zysk, od którego musi zapłacić podatek dochodowy. Jeśli później wypłaci go w formie premii lub nagród, nie może ich zaliczyć do kosztów. Gdy jednak premie lub nagrody wypłaci pracownikom wcześniej, ze środków obrotowych, wydatek będzie kosztem.
Przypomnijmy, że przez lata o premie i nagrody wypłacane z zysku toczyły się spory sądowe. NSA wydał w tej sprawie dwie uchwały. Gdy sądy ostatecznie uznały, że wypłaty z zysku po opodatkowaniu firmy mogą zaliczyć do kosztów, fiskus zmienił ustawę i tego zabronił.
Dodajmy, że kosztem podatkowym nie są również niezapłacone składki na ZUS w części finansowanej przez płatnika składek.
Które podatki nie są kosztem
Do kosztów podatkowych nie zaliczamy następujących danin:
  • podatku dochodowego,
  • podatku od spadków i darowizn,
  • podatku od wydobycia niektórych kopalin,
  • podatku od niektórych instytucji finansowych (tzw. podatku bankowego).
Jeśli chodzi o podatek od spadków i darowizn, to może być on jednak kosztem w przypadku, gdy sprzedajemy nieruchomość otrzymaną w spadku lub darowiźnie. W takiej sytuacji daninę tę można odjąć od przychodu ze sprzedaży przed zapłatą podatku dochodowego.
Wyłączony z kosztów, choć z pewnymi wyjątkami (art. 16 ust. 1 pkt 46 ustawy o CIT), jest również VAT. Zasadniczo, skoro nie jest on przychodem, to nie może być też kosztem.
Kiedy odliczenie lub koszt
Część zapłaconych podatków można jednak albo odliczyć, albo zaliczyć do kosztów. W efekcie koszt daniny pomniejsza obciążenie podatnika.
Podatnicy mogą np. odliczyć od CIT podatek od przychodów z budynków. Zasadniczo płaci się go od wynajmowanych nieruchomości, jeśli ich wartość przekracza 10 mln zł. Kwotę zapłaconego za dany miesiąc podatku od przychodów z budynków podatnicy odliczają bowiem od zaliczki na CIT.
Z kolei kosztem podatkowym w prowadzonej działalności gospodarczej mogą być: podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC, np. od umowy spółki), podatek od nieruchomości zapłacony gminie lub miastu od gruntów, budynków i budowli związanych z działalnością, podatek od środków transportowych zaliczonych do środków trwałych, a nawet akcyza (z wyjątkiem ubytków i niedoborów).
opinia
Podwójne opodatkowanie mediów
Prof. Adam Mariański, doradca podatkowy, adwokat, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych
Nałożenie na media podatku od reklamy oznacza podwójne opodatkowanie. Wpływy z reklam są już bowiem obciążone CIT. Nie ma znaczenia, że CIT to podatek dochodowy, a nowa danina jest podatkiem liczonym od przychodu. Obciążane są te same środki, mamy więc ten sam przedmiot opodatkowania. Wpływy z reklam rzutują przecież na podstawę opodatkowania CIT. Dlatego uważam, że nowa danina narusza konstytucyjne zasady równości i sprawiedliwości. Nawet gdyby wszystkie media, w tym publiczne, były nią objęte, i tak nie ma żadnego uzasadnienia, aby odstępować od konstytucyjnych granic opodatkowania. A tym bardziej nie ma uzasadnienia dyskryminacyjne traktowanie jednej z branż. Oczywiście niekonstytucyjności nowego podatku nie zmienia nazwanie go składką.