Ministerstwo w odpowiedzi na pytanie posła zapewniło jednak, że na bieżąco jest prowadzona kontrola instancyjna wydawanych przez urzędy rozstrzygnięć - polega na ocenie poprawności postępowania organów I instancji, również pod kątem ewentualnego rażącego naruszenia prawa. Z informacji MF wynika, że od 17 maja 2011 r. stwierdzono wydanie przez administrację podatkową 232 decyzji i postanowień z rażącym naruszeniem prawa. Administracja celna wydała natomiast 21 takich decyzji i 9 tego rodzaju postanowień. Dla porównania, w okresie 2009-2010 administracja podatkowa wydała 274 rozstrzygnięcia z rażącym naruszeniem prawa, a celna – 31 decyzji i 1 postanowienie.

Ponadto od 17 maja 2011 r. odnotowano w administracji podatkowej 9 przypadków wytoczenia powództwa przeciwko Skarbowi Państwa o wypłatę odszkodowań (na łączną kwotę 8,9 mln zł) za szkody wyrządzone rozstrzygnięciami administracyjnymi. W żadnej z tych spraw, jak twierdzi MF, spór nie dotyczył rozstrzygnięć wydanych z rażącym naruszeniem prawa.

Także liczba wytoczonych powództw jest niższa po wejściu przepisów o odpowiedzialności majątkowej urzędników niż przed. W latach 2009-2010 wniesiono ich 19. Łączna kwota roszczeń sięgnęła wówczas 79,9 mln zł. Tylko w jednym przypadku w grę wchodziło rozstrzygnięcie wydane z rażącym naruszeniem prawa, a żądana kwota wynosiła 200 tys. zł.

Przepisy są, ale nie działają

Ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa to czysta fikcja, akt o znaczeniu wyłącznie propagandowym. Jej przepisy nie są stosowane głównie z uwagi na postępujące w orzecznictwie zawężenie pojęcia rażącego naruszenia prawa. Według dominującej obecnie linii orzeczniczej może dojść do rażącego naruszenia wyłącznie takiego prawa, którego znaczenie jest dla adresata oczywiste i nie wymaga ono dokonywania wykładni. Jest to podejście osobliwe, bowiem każdy proces stosowania prawa związany jest z koniecznością jego odpowiedniej wykładni. Warto zatem porównać ilość aktów administracyjnych, które uchylono, z ilością tych, które były wadliwe w stopniu rażącym. Natomiast przy ocenie funkcjonowania przepisów ustawy o odpowiedzialności w praktyce nie ma, moim zdaniem, żadnego znaczenia liczba stwierdzonych przypadków rażącego naruszenia prawa, lecz tylko i wyłącznie liczba przypadków przyznanego odszkodowania i – co również ważne - wielkość wypłaconych kwot. To są wymierne świadectwa skuteczności owej regulacji.