Na początku listopada 2013 r. rzecznik generalny wydał opinię w polskiej sprawie zawisłej przed Trybunałem Sprawiedliwości UE o sygn. C-190/12 Emerging Markets. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy zapytał TSUE o zgodność z prawem UE opodatkowania CIT funduszy inwestycyjnych z siedzibą w państwach nienależących do UE, w tzw. państwach trzecich (postanowienie z 8 marca 2012 r., I Sa/Bd 1035/11). Wyrok TSUE powinien zapaść w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

O co właściwie chodzi w tej sprawie?

Problem dotyczy art. 6 ust. 1 pkt 10 ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.), który zwalnia z podatku fundusze działające na podstawie przepisów ustawy o funduszach inwestycyjnych. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem polskich sądów do 31 grudnia 2010 r. przepis dotyczył obok polskich funduszy także tych z siedzibą w innych państwach UE. Od 1 stycznia 2011 r. fundusze inwestycyjne z siedzibą w innym państwie UE podlegają zwolnieniu wprost na podstawie nowo dodanego pkt 10a – po spełnieniu przesłanek określonych w tym przepisie.

Fundusze z państw trzecich pozostają jednak wyłączone ze zwolnienia (zarówno na gruncie poprzedniego stanu prawnego, jak i w świetle znowelizowanych przepisów).

Dlaczego zagraniczny fundusz inwestycyjny toczy spór z polskim fiskusem?

W sprawie będącej przedmiotem opinii rzecznika generalnego amerykański fundusz inwestycyjny uzyskał w Polsce dochód z dywidendy, od którego płatnik pobrał podatek u źródła. Fundusz wystąpił o stwierdzenie nadpłaty, powołując się na niezgodność polskiej ustawy o CIT z unijną zasadą swobody przepływu kapitału. Organy podatkowe, odmawiając zwrotu nadpłaty, stwierdziły, że decyzją ustawodawcy zwolnieniu nie podlegają fundusze z siedzibą w państwach trzecich, a zarzuty naruszenia prawa unijnego są nieuzasadnione. Dodatkowo uznały, że w niniejszej sprawie ocena zgodności polskich regulacji z prawem unijnym powinna być dokonana z punktu widzenia zasady swobody przedsiębiorczości.

Co stwierdził rzecznik?

Uznał, że zwolnienie z CIT tylko unijnych funduszy powinno być ocenianie z perspektywy zasady swobody przepływu kapitału, nie zaś swobody przedsiębiorczości (na którą powołuje się polski rząd w tej sprawie), co ma o tyle istotne znaczenie, że rozszerzenie stosowania prawa unijnego na państwa trzecie ma miejsce tylko w przypadku przepływu kapitału. W dalszej części opinii rzecznik uznał jednak, że zróżnicowane traktowanie funduszy z państw trzecich może być uzasadnione koniecznością zagwarantowania skuteczności kontroli podatkowych. Powołał się przy tym na inny kontekst prawny, w jakim działają fundusze z państw trzecich, a w szczególności na obowiązujący tylko na terenie Unii system regulacji i nadzoru nad przedsiębiorstwami zbiorowego inwestowania w zbywalne papiery wartościowe (UCITS). Jednocześnie przyznał, że wprawdzie fundusze amerykańskie potencjalnie również mogą podlegać analogicznym mechanizmom regulacyjnym, to jednak oświadczenia i potwierdzająca ten fakt dokumentacja, które zostały w sprawie złożone, nie mogą być zweryfikowane przez polskie ograny podatkowe z uwagi na brak instrumentów prawnych pozwalających na uzyskanie stosownego potwierdzenia ze strony administracji amerykańskiej.

Rzecznik, nie przeprowadzając szczegółowej analizy w tym zakresie, odwołał się jedynie do polsko-amerykańskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz do strasburskiej Konwencji o wzajemnej pomocy administracyjnej w sprawach podatkowych z 1988 r., stwierdzając, że nie stanowią one podstawy do uzyskania informacji przez polskie organy podatkowe o zasadach funkcjonowania amerykańskich funduszy. Doprowadziło to rzecznika do wniosku, że specyficzny kontekst prawny, w jakim funkcjonują fundusze amerykańskie, oraz węższy zakres ochrony podmiotów z państw trzecich na gruncie prawa UE uzasadniają wyłączenie ich ze zwolnienia z CIT.

Czy są więc jakieś argumenty, które mogą działać na korzyść amerykańskiego funduszu?

W mojej ocenie opinia rzecznika nie uwzględnia mechanizmów wymiany informacji dostępnych polskim organom podatkowym na gruncie konwencji. Umowa polsko-amerykańska z 1974 r. w art. 23 zawiera wprawdzie jedynie tzw. wąską klauzulę wymiany informacji, jednak art. 4 konwencji (w wersji ratyfikowanej przez USA) daje podstawę do wymiany wszelkich informacji, w szczególności tych, które mają związek m.in. z „wymiarem i poborem podatków, ściąganiem i egzekucją roszczeń podatkowych”. W związku z tak szeroko sformułowaną klauzulą nie powinno budzić wątpliwości, że jeśli uznamy, iż zasady funkcjonowania funduszy zagranicznych stanowią przesłankę ich zwolnienia z CIT, to weryfikacja mechanizmów ich nadzoru i regulacji w państwie trzecim stanowi informację mającą związek z wymiarem i poborem polskich podatków. Z tego względu wydaje się, że okoliczności te mogą być potwierdzane przez polskie organy podatkowe na podstawie konwencji. W mojej ocenie całkowite wyłączenie ze zwolnienia funduszy z państw trzecich przy istniejących mechanizmach wymiany informacji jest nieproporcjonalne i nieuzasadnione.

Konieczność odmiennego traktowania podatników z państw trzecich była już przedmiotem rozważań TSUE (zob. np. wyrok w sprawie A. C-101/05). Wtedy trybunał stwierdził, że państwa członkowskie mogą zwolnić z podatku dywidendy wypłacane podmiotom z państw trzecich, jeśli istniejąca między państwami konwencja przewiduje wymianę informacji podatkowych.

Jaki może być skutek wyroku trybunału?

Rozpatrywana sprawa ma bardzo istotny wymiar finansowy. Z uwagi na znaczące inwestycje funduszy z siedzibą w państwach trzecich (głównie w USA) pobrane w Polsce podatki u źródła stanowiły w ostatnich latach znaczący element wpływów z podatku CIT do budżetu państwa. Z tego względu ewentualne pozytywne rozstrzygnięcie TSUE skutkowałoby z pewnością intensyfikacją działań funduszy z państw trzecich zmierzających do odzyskania zapłaconego podatku dochodowego.

Zadaniem rzecznika generalnego jest przygotowanie opinii dla składu orzekającego Trybunału Sprawiedliwości UE w danej sprawie. Nie jest ona wiążąca dla trybunału.