W 2010 r. urząd objął zastawem skarbowym udziały przedsiębiorcy w spółce kapitałowej. Miało to zabezpieczyć zapłatę przez niego podatku dochodowego za rok 2003.

Podatnik złożył skargę. Powołał się na art. 41 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.), zgodnie z którym zastaw można ustanowić tylko na rzeczy lub zbywalnych prawach majątkowych o wartości co najmniej 11 300 zł (dziś limit ten jest o tysiąc złotych wyższy). Zdaniem przedsiębiorcy skoro nominalna wartość poszczególnych jego udziałów była niższa, to nie mogły być obciążone tym środkiem zabezpieczającym. Urząd w odpowiedzi podkreślił, że zastaw dotyczy zbioru udziałów podatnika w spółce, gdyż to właśnie ta całość stanowi jego prawo majątkowe. A wartość wszystkich udziałów należących do przedsiębiorcy przekracza kwotę wymienioną w art. 41 Ordynacji oraz w obwieszczeniu ministra finansów z 11 sierpnia 2009 r., które ustalało limit na rok 2010.

WSA w Gliwicach stanął po stronie fiskusa. Zauważył, że ustawodawca w kodeksie spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.) rozróżnił jednostkowy udział od udziału wspólnika w spółce, który jest jego prawem majątkowym. To na tym drugim, czyli de facto na sumie posiadanych jednostkowych udziałów, ustanowiono zastaw. Wartość tak rozumianego prawa majątkowego przekraczała zaś 11 300 zł.

Stanowisko to podtrzymał Naczelny Sąd Administracyjny. Sędzia Sławomir Presnarowicz zauważył, że gdyby to przedsiębiorca miał rację, to urząd prawie nigdy nie mógłby nakładać zastawu skarbowego. Wartość jednostkowych udziałów praktycznie nigdy nie przekracza bowiem progu z art.41 Ordynacji podatkowej. Wyrok jest prawomocny.

Wyrok NSA z 17 lipca 2013 r., sygn. akt II FSK 2119/11.