W tym tygodniu Rada Ministrów ponownie zaakceptowała treść wniosku do Komisji Europejskiej. Polska zabiega w nim o zgodę na ograniczenie prawa do potrącania VAT zapłaconego w cenie niektórych pojazdów, paliwa do nich oraz rzeczy i usług związanych z ich eksploatacją. We wszystkich przypadkach przedsiębiorcy mogliby odliczyć, począwszy od przyszłego roku do końca 2018 r., 50 proc. VAT. Rada Ministrów przyjmowała już jednak wniosek o derogację w tej samej sprawie pod koniec zeszłego roku (27 listopada). Dlaczego zajęła się kolejnym? Jak wyjaśnia MF, chodziło o uwzględnienie w dokumencie uwag wniesionych do niego przez KE.

Resort tłumaczy, że zarówno pierwotny wniosek, jak i poprawiony dotyczy samochodów należących do firm, które w praktyce mogą być wykorzystywane przez podatników wyłącznie w działalności gospodarczej i równolegle na cele prywatne (to ostatnie jest w ocenie resortu argumentem za utrzymaniem ograniczeń). Pismo obejmuje pojazdy samochodowe, w tym motocykle oraz auta osobowe o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony.

Istotną nowością jest jednak to, że nie mówi ono teraz o kwotowym limicie, jeśli chodzi o wielkość odliczenia VAT. Jeszcze w poprzednim wniosku była mowa, że przy zakupie auta potrącić można 50 proc. VAT, ale nie więcej niż 8 tys. zł. Teraz pozostaje tylko 50 proc.

Zdaniem Romana Namysłowskiego, dyrektora w Ernst & Young, rezygnacja przez MF – zapewne na wniosek KE – z limitu w wysokości 8 tys. zł to dobra wiadomość dla nabywców samochodów objętych derogacją. – Oznacza to w porównaniu z obecnie obowiązującymi przepisami i tymi pierwotnie planowanymi przez Ministerstwo Finansów zwiększenie zakresu prawa do odliczenia – komentuje.

Zatem im droższy samochód, tym wyższe będzie mogło być kwotowe odliczenie.

– Oczywiście pozostaje pewien niedosyt związany z pozostawieniem progu 50 proc., niemniej jednak warto pamiętać, że wysokość limitu jest zgodna z planowanymi kilka lat temu zmianami na poziomie europejskim – wskazuje ekspert Ernst & Young. Nasz rozmówca pozytywnie ocenia też propozycję, by odliczenie obejmowało wydatki na paliwa (teraz brak takiego prawa), co jednak jest równoważone zmianą na niekorzyść: z tytułu wydatków związanych z utrzymaniem samochodów będzie można potrącić 50 proc. VAT, a nie 100 proc. jak dotychczas.

Resort finansów argumentuje, że celem derogacji jest uproszczenie poboru VAT i zapobieganie niektórym formom uchylania się lub unikania opodatkowania. Do 31 grudnia 2013 r. obowiązuje w Polsce decyzja derogacyjna Rady UE z 27 września 2010 r. Zgodnie z nią przy zakupie aut można odliczać 60 proc. VAT, nie więcej jednak niż 6 tys. zł.

Etap legislacyjny

Przyjęte przez Radę Ministrów