Teraz urzędy skarbowe, wystawiając zaświadczenia, nie badają zaliczek na podatek dochodowy. – Sprawdzamy, czy podatnik złożył zeznanie roczne w PIT albo w CIT i czy wpłacił wynikającą z niego należną kwotę. Nieterminowo lub w ogóle niezapłacone zaliczki, podobnie jak i odsetki od nich, albo rozłożony na raty podatek, nie są zaległością wykazywaną w zaświadczeniu – mówi naczelnik jednego z urzędów skarbowych (US) w centralnej Polsce, prosząc o zachowanie anonimowości.

Zmiana drobna, skutki mogą być duże

Wkrótce ma się to jednak zmienić. Wymóg uwzględniania przy wypisywaniu zaświadczeń odsetek od zaliczek na podatek dochodowy ma być wpisany do Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.). Tak wynika z założeń Ministerstwa Finansów do projektu nowelizacji tej ustawy.

– Dla nas to może oznaczać dodatkowe obowiązki i duży kłopot. Żeby mieć pewność, że zaświadczenie, pod którym mamy się podpisać, jest zgodne z prawem, będziemy musieli przeprowadzić co najmniej czynności sprawdzające, a najlepiej kontrolę u podatnika. Jak to jednak zrobić, skoro na wydanie zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami mamy 7 dni, a wniosków zatrzęsienie – komentuje nasz rozmówca z US.

– Proponowana zmiana to moim zdaniem tylko pretekst, by zacząć sprawdzać, czy przedsiębiorcy płacą zaliczki na podatek dochodowy w terminie i w należnej wysokości – ocenia Przemysław  Hinc, doradca podatkowy, członek zarządu spółki PJH Doradztwo Gospodarcze. – Bardzo dobrze zawoalowany – dodaje.

Ale niektórzy eksperci są większymi optymistami. – Urząd skarbowy, wydając zaświadczenie, najprawdopodobniej będzie traktował ewentualne zaległości w zaliczkach i odsetkach od nich tak, jak obecnie traktuje zaległości w podatkach – dopóki nie będzie wydanej decyzji wymiarowej, nie będzie o nich wspominał w zaświadczeniach. W przeciwnym razie planowana zmiana oznaczałaby komplikacje i opóźnienia w procedurze wydawania tych dokumentów, bo urząd skarbowy za każdym razem musiałby ustalić, czy zaliczki były płacone w terminie i w prawidłowej wysokości. A to byłoby bardzo trudne do zrobienia w siedem dni – uważa Jan Tokarski, doradca podatkowy, starszy menedżer w PwC.

Jak przedsiębiorcy wpłacali zaliczki na PIT

Jak przedsiębiorcy wpłacali zaliczki na PIT

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Dlatego w praktyce należy przewidywać, że organy podatkowe nie będą stwierdzać zaległości w zaliczkach i odsetkach od nich, jeśli ich istnienie nie zostało poprzedzone odpowiednim postępowaniem wymiarowym. Inna sprawa, że może to oznaczać renesans postępowań mających na celu weryfikację zaliczek w podatkach dochodowych po zakończeniu roku podatkowego (w trybie art. 53a Ordynacji podatkowej), które nie były w ostatnich latach obszarem szczególnego zainteresowania fiskusa – ocenia Jan Tokarski.

Kłopoty po zniesieniu deklaracji

Odkąd w 2007 roku z ustaw o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397) i od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późń. zm.) zniknęły przepisy nakazujące składanie comiesięcznych deklaracji podatkowych, urzędy skarbowe straciły możliwość monitorowania na bieżąco, czy podatnicy terminowo wpłacają zaliczki na podatek i w prawidłowej wysokości. A chodzi nie tylko o przedsiębiorców płacących podatek dochodowy na zasadach ogólnych (PIT i CIT), ale także o osoby uzyskujące dochody z najmu i dzierżawy, otrzymujące emerytury i renty z zagranicy oraz podatników  uzyskujących dochody bez pośrednictwa płatnika ze stosunku pracy z zagranicy.

Zmiana przepisów, która zmniejszyła obowiązki biurokratyczne podatników, utrudniła jednak życie fiskusowi, który w trakcie roku podatkowego nie wie, czy podatnicy nie płacą zaliczek, bo nie muszą (nie uzyskują przychodów/dochodów), czy też nie płacą, bo nie chcą – i np. kredytują się na koszt Skarbu Państwa. Czy to jest powód zmiany, nie wiadomo. MF nie odpowiedziało na nasze pytanie w tej sprawie. Jest też bardzo oszczędne w opisie swojej nowej propozycji. Nie jest nawet jasne, jak technicznie chce ją wdrożyć.

– Obecnie odsetki od zaliczek nie są zaległością podatkową ani zgodnie z art. 51, ani z art. 52 Ordynacji podatkowej. Ministerstwo Finansów może więc albo zmienić definicję zaległości, albo nie zmieniając jej, po prostu dopisać odsetki od zaliczek jako dodatkowe dane podawane w zaświadczeniach. Ale wtedy to już nie będzie zaświadczenie o niezaleganiu z podatkami, lecz o braku nieuiszczonych w terminie należności publicznoprawnych – uważa Przemysław J. Hinc.

Kolejne utrudnienie dla firm

Przedsiębiorcy występują o zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami, np. w związku z ubieganiem się o kredyt bankowy. Posiadanie takiego dokumentu jest też zwykle jednym z głównych warunków udziału w przetargu. Propozycja MF może więc skomplikować firmom życie i utrudnić im uzyskiwanie zamówień publicznych.

W tym kontekście powraca pytanie o to, czy i ewentualnie jak US na potrzeby wystawiania zaświadczeń będą sprawdzać, czy przedsiębiorca ma w danym momencie zaległości z tytułu odsetek od zaliczek (a więc czy wpłacał zaliczki w odpowiedniej wysokości i w odpowiednim terminie).

– Trudno oczekiwać, że organ podatkowy przekaże taki dokument, nie sprawdzając, czy jest on zgodny z prawdą. Nie tak dawno wiele zaświadczeń zastąpiono oświadczeniami, ale przy odpowiednich wytycznych MF może się okazać, że nie wystarczy oświadczenie podatnika, iż należne zaliczki opłacił, lecz organ będzie musiał przeprowadzić co najmniej czynności sprawdzające – twierdzi Przemysław J. Hinc.

– Jeśli US odeszłyby od praktyki, zgodnie z którą nie ma mowy o zaległościach, jeśli nie zostały stwierdzone odpowiednią decyzją wymiarową, to rzeczywiście wystawiając zaświadczenie musiałyby każdorazowo dokonać przynajmniej czynności sprawdzających – ocenia Jan Tokarski z PwC.

Anna Fierek z TPA Horwath przewiduje jednak, że w zaświadczeniach pod uwagę będą brane tylko odsetki od zaliczek określone w odrębnej decyzji, po zakończonym postępowaniu podatkowym. Zaproponowane przez MF zmiany sprowadzają się więc jedynie do doprecyzowania obowiązujących regulacji – podkreśla. Dziś bowiem nawet jeśli odsetki są ujęte w odrębnej decyzji, nie są uwzględniane przy wystawianiu dokumentu o niezaleganiu z podatkami.

Anna Fierek zgadza się też, że zmiana w przepisach może zmobilizować urzędy do weryfikowania prawidłowości wypełniania przez podatników obowiązku obliczania i wpłaty zaliczek na podatek. Według niej trudno jednak się spodziewać, iż organy będą wszczynać czynności dopiero po otrzymaniu odpowiedniego wniosku o wydanie zaświadczenia. – Należy się raczej spodziewać, że weryfikacji obowiązków będą dokonywać bardziej na bieżąco, jeszcze zanim jakikolwiek wniosek do nich wpłynie – mówi.

Na ratunek budżetowi państwa

W Krajowym planie dyscypliny podatkowej na 2013 r. problemy z zaliczkami na podatek dochodowy Ministerstwo Finansów zaklasyfikowało do obszarów ryzyka i nakazało urzędom skarbowym ciągłe monitorowanie tego zagadnienia. Bo, jak twierdzą ministerialni urzędnicy, brak w trakcie roku obowiązku składania deklaracji miesięcznych lub kwartalnych z wykazanymi wielkościami przychodów, kosztów uzyskania przychodów, należnego podatku czy wielkości zatrudnienia sprawia, że podatnicy faktycznie osiągający przychody, od których powinni odprowadzić podatek, czasem nie dokonują tych wpłat. W efekcie bieżące wpływy do budżetu są niższe, niż mogłyby być.

Na wydanie zaświadczenia o niezaleganiu z podatkiem urząd skarbowy ma 7 dni

Ważne ostateczne brzmienie przepisów

Propozycja Ministerstwa Finansów raczej nie powinna utrudnić życia podatnikom, ale oczywiście wszystko będzie zależało od ostatecznego brzmienia przepisów. Moim zdaniem, według założeń do nowelizacji w   zaświadczeniu będą wykazywane tylko te odsetki od zaliczek, które już są określone w   decyzji wydanej przez organ podatkowy. Jeżeli więc propozycja MF pozostanie w   obecnym kształcie, to sytuacja będzie analogiczna jak w   przypadku każdej innej decyzji, z   której wynika obowiązek zapłaty zaległości podatkowej.

Etap legislacyjny

Projekt założeń w uzgodnieniach międzyresortowych i konsultacjach społecznych