Jeśli podatnicy posłuchają zachęt ekspertów – a powinni – to prędzej czy później dojdzie do ciekawej batalii o to, co może być, a co nie kosztem podatkowym w działalności gospodarczej osób fizycznych. Konkretnie – jakie wydatki na zdobycie szeroko rozumianych kwalifikacji zawodowych.
Efekt batalii przesądzony nie jest. Ale rozpocząć ją warto – np. poprzez wysyp wniosków o interpretacje, a w razie potrzeby także skarg do sądów.
Wyobraźmy sobie młodego zapaleńca, który spędza godziny przy komputerze i marzy, by pisać jeszcze lepsze programy niż te, z których korzysta. Potem dorabia po nocach i sam opłaca swoje studia, by marzenie spełnić. Po zakończeniu nauki – uzbrojony wreszcie w odpowiednią, fachową wiedzę (to była dobra uczelnia) – otwiera jednoosobową działalność gospodarczą i np. tworzy wspaniałe gry komputerowe.