Osoby, które na sali rozpraw chcą okazać nowe dowody, praktycznie nie mają na to szans. Sędziowie dopuszczają taką procedurę w wyjątkowych sytuacjach.
Z roku na rok rośnie liczba skarg składanych do sądów administracyjnych. W 2010 roku było ich blisko 65 tys., podczas gdy w 2009 roku 56 tys. (za 2011 r. brak jeszcze danych). Podatnicy uczestniczący w sprawach często nie są jednak świadomi, że postępowanie przed takim sądem jest czym innym niż rozprawa np. przed sądem cywilnym lub karnym.
Uzyskane w ostatniej chwili zeznania kluczowego świadka, który odnalazł się po paru latach, odnaleziona faktura, pokwitowanie wyrejestrowania pojazdu z ewidencji urzędowej, artykuły prasowe – wszystko to, co wydaje się ważne podatnikowi i może odwrócić jego losy w sporze z fiskusem, na sali sądowej nie ma już takiego znaczenia. Na rozprawie przed sądem administracyjnym najważniejsze jest bowiem to, jakie dokumenty znajdują się w aktach sprawy podatnika.