Z roku na rok rośnie liczba skarg składanych do sądów administracyjnych. W 2010 roku było ich blisko 65 tys., podczas gdy w 2009 roku 56 tys. (za 2011 r. brak jeszcze danych). Podatnicy uczestniczący w sprawach często nie są jednak świadomi, że postępowanie przed takim sądem jest czym innym niż rozprawa np. przed sądem cywilnym lub karnym.

Uzyskane w ostatniej chwili zeznania kluczowego świadka, który odnalazł się po paru latach, odnaleziona faktura, pokwitowanie wyrejestrowania pojazdu z ewidencji urzędowej, artykuły prasowe – wszystko to, co wydaje się ważne podatnikowi i może odwrócić jego losy w sporze z fiskusem, na sali sądowej nie ma już takiego znaczenia. Na rozprawie przed sądem administracyjnym najważniejsze jest bowiem to, jakie dokumenty znajdują się w aktach sprawy podatnika.

O ile przed wojewódzkim sądem administracyjnym (sąd I instancji) podatnik ma większe szanse na przedłożenie nowego dowodu, to już na etapie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym szanse na to maleją praktycznie do zera, mimo że procedura sądowa dopuszcza przeprowadzenie dowodów uzupełniających.

Przykładowo w sprawie dotyczącej nieujawnionych źródeł przychodów, rozpoznanej przez Naczelny Sad Administracyjny w wyroku z 23 marca 2012 r. (sygn. akt II FSK 1829/10), sąd odmówił oceny przedstawionych przez podatniczkę zeznań świadka. Sędzia Bogusław Dauter w ustnym uzasadnieniu podkreślił, że sąd nie prowadzi dowodów z zeznań świadka, tylko z dokumentów. Jednak nawet dokumenty, które nie zostały przedłożone na etapie wcześniejszego postępowania, trudno będzie skutecznie przedstawić sądowi.

Tak było w sprawie, jaką rozpoznał NSA 21 grudnia 2011 r. (sygn. akt II FSK 1161/10). W sprawie dotyczącej wymiaru podatku od środków transportowych podatnik próbował udowodnić, że wcześniej złożył w urzędzie gminy oryginał umowy sprzedaży autobusu. Jednak, jak twierdził, na skutek wprowadzenia w urzędzie elektronicznego systemu ewidencji jego pismo zaginęło. Sędziowie uznali, że na etapie postępowania przed NSA nie jest już możliwe zweryfikowanie tego, co twierdzi podatnik. Jeśli w sprawie pojawiły się nowe okoliczności, to podatnik powinien złożyć wniosek o wznowienie postępowania przed organem podatkowym. Z czego się bierze takie podejście sądów?

– Z moich obserwacji wynika, że osoby niemające bliższej styczności z sądownictwem nie do końca rozumieją istotę kontroli sprawowanej przez sądy administracyjne. Postępowanie prowadzone przed takimi sądami ogranicza się do stwierdzenia, czy działania administracji były legalne – mówi Andrzej Ossowski, adwokat prowadzący kancelarię A. Ossowski.

W konsekwencji ustawa – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie przewiduje w ogóle możliwości przesłuchania świadka czy dowodu z opinii biegłego. Jedynie wyjątkowo możliwe jest przeprowadzenie dowodu z dokumentu.

Postępowanie dowodowe

To, że sędziowie niezwykle rzadko przeprowadzają nawet dowody z dokumentów, wynika z ograniczeń, jakie nakładają przepisy procedury. Dowody takie mogą zostać przeprowadzone przez sąd z urzędu lub na wniosek strony. Jednak jak wyjaśnił NSA w wyroku z 26 lipca 2011 r., (sygn. akt I FSK 910/10), możliwe jest przeprowadzenie uzupełniających dowodów w razie wystąpienia istotnych wątpliwości związanych z oceną, czy zaskarżony akt jest zgodny z prawem, a nie z oceną okoliczności sprawy.

Sławomir Czyż, doradca podatkowy, przypomina, że inaczej niż np. przed sądem cywilnym czy karnym w sądzie nie dąży się do ustalenia faktów, ale bazuje się na stanie faktycznym wynikającym z akt sprawy. Pogląd taki wyraził pełny skład NSA w uchwale z 26 października 2009 r. (sygn. akt I OPS 10/09).

Ponadto dowody mogą zostać dopuszczone, jeśli nie spowoduje to nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. W sytuacji kiedy kalendarz wokand w sądzie administracyjnym jest coraz bardziej napięty, również ten czynnik można uznać za istotny.

Jeśli jednak sąd stwierdzi, że przeprowadzenie dowodów jest niezbędne, to dokumentem, który może zostać uznany za dowód, nie jest każdy dokument w formie papierowej, ale tylko tzw. dokument urzędowy albo prywatny. Dokument urzędowy to taki, który został sporządzony we właściwej formie przez powołane do tego organy. Z kolei dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie.

Czy takim dokumentem będzie na przykład artykuł prasowy, który opisuje sytuację analogiczną do problemu podatnika w sprawie? Otóż nie. NSA w wyroku z 13 czerwca 2007 r. (sygn. akt II OSK 1051/06) stwierdził, że nie można przeprowadzić dowodu uzupełniającego z publikacji prasowej. Jeśli więc strona przedstawi materiały prasowe, to mogą one zostać uznane jedynie za załącznik do pism procesowych. Będą one traktowane jako poparcie i uzupełnienie argumentacji zaprezentowanej w skardze. Nie jest to ani dokument urzędowy, ani prywatny.

Dla sądu najważniejsze jest więc to, jakie dowody zostały zgromadzone w trakcie postępowania prowadzonego przez organy podatkowe i w jaki sposób zostały ocenione.