Fiskus odnotuje dodatkowe dochody w okresie przedświątecznym, gdyż podatnicy aktywni w sieci nie rejestrują firm i nie płacą podatków.
Wiele osób, szczególnie w okresie przedświątecznym, sprzedaje produkty za pośrednictwem serwisów internetowych nie rejestrując działalności gospodarczej i nie płacąc podatków.
Działalność w internecie / DGP
Nie chodzi wcale o sprzedaż kilku przedmiotów za drobną kwotę. Chodzi o takie ilości i kwoty, które świadczą o prowadzeniu działalności gospodarczej i nieodprowadzaniu z tego tytułu żadnych podatków – podkreśla Wiesława Dróżdż z Ministerstwa Finansów.
W związku z tym administracja podatkowa – zwłaszcza teraz – bardziej wnikliwie sprawdza podatników aktywnych w sieci. Są tego efekty.

Specjalne komórki

Wysokość nielegalnych obrotów w internecie sięgnęła w 2010 r. ponad 416,5 mln zł. Urzędnicy skarbowi przewidują podobną skalę w 2011 r.
Nieopodatkowana działalność internetowa od kilku lat jest monitorowana przez urzędników skarbowych. Jak już informowaliśmy na łamach „DGP”, w Izbie Skarbowej w Bydgoszczy od 2009 r. działa referat do spraw handlu internetowego. Podobna komórka funkcjonuje od czerwca 2011 r. w Izbie Skarbowej we Wrocławiu.
Podstawowym zadaniem komórek jest systematycznie prowadzona identyfikacja podmiotów działających przy wykorzystaniu internetu, które nie opłacają należnych podatków. Wyniki przeprowadzonych analiz przekazywane są właściwym naczelnikom urzędów skarbowych do wykorzystania w prowadzonych kontrolach podatkowych.

Stosowane metody

Z informacji, jakie uzyskaliśmy w Ministerstwie Finansów, wynika, że podczas prac weryfikacyjnych pracownicy referatów wykorzystują wiele narzędzi informatycznych, zarówno własnych, jak i komercyjnych.
– Pozwalają one z morza sprzedawców internetowych wytypować tych, którzy nieprawidłowo dokonują rozliczeń podatków z fiskusem – zapewnia Marcin Łoboda, dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy.
Jednocześnie zaznacza, że anonimowość w sieci jest fikcją. Użytkownicy pozostawiają wiele śladów, część z nich nieświadomie (adres IP, nazwę hosta itp.), niektóre świadomie (numer telefonu, adres, numer Gadu-Gadu, e-mail, loginy na portalach społecznościowych).
Porównując ze sobą fakty i informacje uzyskane w trakcie monitorowania sprzedawców dokonujących transakcji w sieci z istniejącymi bazami danych w organach podatkowych, można ustalić konkretne osoby, które zajmują się tą działalnością.
– Porównując wielkości obrotów uzyskanych ze sprzedaży w sieci z wielkościami deklarowanymi w składanych zeznaniach podatkowych, uzyskujemy informację o tym, czy dany sprzedawca uczciwie rozlicza uzyskiwane dochody – mówi Marcin Łoboda.



Handel pod lupą

Z każdym rokiem dokonywanie transakcji za pośrednictwem internetu ma coraz więcej zwolenników, i to zarówno ze strony sprzedających, jak i kupujących. Wiąże się to z łatwością, bezpieczeństwem oraz bardzo dużą ofertą towarową, zlokalizowaną w jednym miejscu, a dla sprzedawców z niczym nieograniczoną liczbą kupujących oraz zyskami generowanymi przez ten kanał dystrybucji. Taka sytuacja stwarza jednocześnie duże pole do nadużyć ze strony podmiotów dokonujących sprzedaży za pośrednictwem internetu, a także do podejmowania prób niewywiązywania się z obowiązków podatkowych.
W wyniku prac weryfikacyjnych przeprowadzonych przez referat ds. handlu internetowego w Izbie Skarbowej w Bydgoszczy w ciągu dwóch i pół roku działalności urzędnicy przeprowadzili analizę 2316 podmiotów z terenu całej Polski, działających w zakresie handlu elektronicznego, których obroty wyniosły łącznie blisko 700 mln zł.

Wykrywane błędy

Z praktyki działań specjalnych komórek kontrolnych wynika, że najczęstszymi nieprawidłowościami, z jakimi spotykają się organy podatkowe w trakcie prowadzonych kontroli u podatników dokonujących transakcji za pośrednictwem internetu, są: prowadzenie niezarejestrowanej działalności gospodarczej, brak dokumentacji podatkowej, firmanctwo (ukrywanie własnej działalności pod cudzym nazwiskiem lub firmą).
– Bardzo często podatnicy przyjmują linię obrony, tłumacząc się, że znajdują się w trudnej sytuacji materialnej, a sprzedaż za pośrednictwem internetu traktują tylko jako dodatkowe zajęcie – opisuje Wiesława Dróżdż.
Zapominają, że zgodnie z przepisami każdy dochód należy opodatkować. Podatnicy zaniżają przychody przez niewykazywanie sprzedaży dokonywanej za pośrednictwem portali aukcyjnych bądź sklepów internetowych, opodatkowując tylko dochody uzyskane w realnym świecie.
– Dokonują tym samym selekcji źródeł dochodu wykazanych w dokumentacji podatkowej – podsumowuje Marcin Łoboda.
Ministerstwo Finansów podaje także, że podatnicy bardzo często nie są świadomi ciążących na nich obowiązków związanych z prowadzoną sprzedażą internetową i zapominają, że kontroli poddawana jest cała ich aktywność prowadzona w sieci. Niejednokrotnie organy podatkowe potwierdzały, że sprzedaż była dokonywana w ilościach wskazujących na obrót hurtowy, a towar został zakupiony przez podatnika już z zamiarem zysku i w celu dalszej odsprzedaży, o czym świadczyła liczba oferowanych przedmiotów.
Kolejnym błędem występującym podczas kontroli sprzedaży internetowych jest dokonywanie czynności sprzedaży z pominięciem kasy rejestracyjnej bądź bez wystawiania faktury VAT.

Wyniki dochodzenia

Ostatnia z akcji komórki do spraw e-kontroli z Wrocławia dotyczyła spółki, która sprzedawała telefony nowe, fabrycznie zapakowane, bez simlocka, posiadające komplet wyposażenia oraz folie na wyświetlaczach. Sprzedaż nowych telefonów w systemie VAT-marża stanowiło główne źródło przychodów podmiotu, a łączna wartość sprzedanych towarów w ten sposób przekroczyła kilkanaście milionów złotych.
– 90 proc. przesłuchanych dostawców nie potwierdziło sprzedaży telefonów na rzecz podmiotu objętego kontrolą podatkową – stwierdza Agnieszka Maśnik, kierownik referatu handlu internetowego w Izbie Skarbowej we Wrocławiu.
Umowy kupna – sprzedaży nie odzwierciedlały rzeczywistych zdarzeń. Na podstawie danych zawartych na umowach nie można było zlokalizować głównych dostawców telefonów komórkowych (dane fikcyjne). Głównym niezidentyfikowanym dostawcom płacono gotówką, niekiedy kwoty przekraczające kilkaset tysięcy złotych jednorazowo. Nie można też było ustalić źródła pochodzenia towarów (z zeznań świadków wynikało, że były to najczęściej telefony pochodzące z zagranicy). Ustalone w toku kontroli uszczuplenie podatkowe w VAT przekraczało 1 mln zł.
Urzędnicy skarbowi badają informacje, które pozostawili podatnicy w sieci