Polski rząd jest przeciw propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej rozliczania kosztów podatkowych w CIT w ramach grup przedsiębiorców - poinformował posłów wiceminister finansów Jacek Dominik. Posiedzenie sejmowych komisji w tej sprawie miało burzliwy przebieg.
Reklama

Dominik wziął w czwartek udział w poświęconym m.in. Paktowi Euro Plus posiedzeniu połączonych sejmowych komisji: finansów publicznych; gospodarki; ds. unii europejskiej. Pakt został przyjęty w marcu przez szefów 27 państw UE. Zakłada m.in. zbliżanie narodowych polityk gospodarczych.

Anita Błochowiak pytała przedstawiciela resortu finansów m.in. o stanowisko Polski w sprawie propozycji Komisji Europejskiej dotyczących wprowadzenia ujednoliconej podstawy opodatkowania CIT w UE oraz o prognozy resortu finansów przewidujące znaczny wzrost wpływów budżetowych z podatków dochodowych i VAT w najbliższych latach.

Wiceminister finansów Jacek Dominik powiedział, że pakt wskazuje wyraźnie, iż opodatkowanie bezpośrednie pozostaje w kompetencji krajowej. "Dyskusja na temat skonsolidowanej podstawy opodatkowania, czy wspólnej podstawy opodatkowania, trwa co najmniej od sześciu lat w UE. Nikt nie został zmuszony do podniesienia stawki nawet o pół procenta" - powiedział Dominik.

Dodał, że dyskusję na ten temat zainicjowała Francja, uważając, że podatki bezpośrednie mogą mieć zasadniczy wpływ na przenoszenie się przedsiębiorstw. Powiedział, że Polska jest gotowa na rozmowę na temat "szerokiej bazy podatkowej CIT", bo taką właśnie stosujemy. Jej wprowadzenie w całej UE zmniejszyłoby więc konkurencję podatkową ze strony innych państw.

Reklama

"Natomiast nie godzimy się w temacie dalszej konsolidacji i rozliczania różnych kosztów w ramach grup przedsiębiorców" - dodał Dominik. Zapewnił, że nie ma zagrożeń, iż ktoś mógłby zmusić Polskę do zastosowania innej stawki podatkowej w podatkach dochodowych, niż sami byśmy chcieli.

Komisja Europejska zaproponowała w marcu ujednolicenie podstawy opodatkowania podatku od firm CIT w Unii Europejskiej.

W dokumencie przekazanym przez MF posłom napisano: "Pakt (Euro Plus - PAP) nie stanowi daleko idącej ingerencji w system społeczny i gospodarczy Polski. To rząd RP sam będzie definiował własne działania na rzecz realizacji celów Paktu".



"Rząd Rzeczypospolitej Polskiej opowiada się (...) przeciwko przyjęciu wniosku dotyczącego Dyrektywy w sprawie wspólnej skonsolidowanej podstawy opodatkowania osób prawnych w jego obecnym kształcie. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej nie może poprzeć rozwiązania polegającego na stosowaniu mechanizmu konsolidacji podstawy opodatkowania członków grupy oraz jej podziału według ustalonego wzoru" - dodano.

Z dokumentu MF wynika ponadto, że rząd popiera projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nt. ustanowienia sankcji za brak działań ograniczających nadmierne nierównowagi w krajach strefy euro.

Dominik odniósł się także do sprawy planowanego wzrostu wpływów podatkowych. "Nie ma żadnych planów podniesienia stawek podatkowych" - zapewnił. Wyjaśnił, że wyższe wpływy będą wynikać przede wszystkim z większego wzrostu gospodarczego i faktu, że przez poprzednie dwa lata firmy mogły odliczać straty, które poniosły w czasie kryzysu.

"Ten okres właśnie mija (...), poza tym firmy już nie ponoszą strat. Wiele przedsiębiorstw odnotowuje znowu zyski. W związku z tym wracamy ponownie na normalną ścieżkę wzrostu dochodów podatkowych, taką, jaką mieliśmy przed kryzysem" - poinformował wiceminister.

Posłanka Beata Szydło z PiS zaproponowała, by połączone komisje wystąpiły z wnioskiem do Prezydium Sejmu lub rządu o przeprowadzenie debaty na temat korzyści płynących dla Polski z Paktu Euro Plus. "Skoro to poważny pakt i poważna sprawa, to zasługuje na poważną debatę" - powiedziała Szydło. Dodała, że decyzję w sprawie przystąpienia do paktu może podjąć premier, ale "wyposażony w delegację z polskiego parlamentu".

Przewodniczący komisji ds. UE Stanisław Rakoczy odmówił przyjęcia wniosku, tłumacząc to m.in. brakiem kworum (do głosowania potrzebna jest jedna trzecia posłów z każdej komisji). "Trzy komisje zebrały się w ramach spotkań, które mają przybliżać elementy Unii Europejskiej" - tłumaczył.

"To nie jest spotkanie posłów, tylko posiedzenie komisji. Jeśli nie ma kworum, to trzeba przerwać posiedzenie" - ripostował Wojciech Jasiński (PiS). Z kolei jego kolega klubowy Marek Suski zaapelował do Rakoczego o "zaprzestanie łamania regulaminu Sejmu".

Po trwającej kilka minut wymianie zdań policzono obecnych posłów i Rakoczy przerwał - z powodu braku kworum - posiedzenie komisji (kworum miała tylko komisja finansów publicznych). Z listy obecności posłów i złożonych przez nich podpisów wynika, że w posiedzeniu brało udział 44 z 54 posłów komisji finansów publicznych, 34 z 39 posłów komisji gospodarki i 33 z 43 posłów komisji ds. UE.