Spółka kapitałowa posiada wierzytelność, która od ponad roku nie została opłacona przez jej klienta.

– Czy aby wpisać taką wierzytelność do kosztów, zawsze trzeba dokumentować postanowieniem urzędowym lub sądowym – pyta pan Marek z Opola.

Firmy mogą zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wierzytelności, które wcześniej zostały zaliczone do przychodów należnych, jeśli odpowiednio je udokumentują. Sposób dokumentacji określony jest w art. 16 ust. 2 ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 54, poz. 654 z późn. zm.). Wśród możliwych dokumentów przepisy dopuszczają protokół sporządzony przez podatnika, który stwierdza, że przewidywane koszty procesowe i egzekucyjne związane z dochodzeniem wierzytelności byłyby równe albo wyższe od kwoty dochodzonej wierzytelności.

Jak zauważa Filip Siwek, szef departamentu podatkowego w Kancelarii Prawnej Skoczyński Wachowiak Strykowski, taka możliwość łagodzi formalizm dowodowy związany z dokumentowaniem nieściągalności. Przepisy nie wskazują, co taki protokół powinien zawierać, a trzeba go sporządzić oddzielnie dla każdej wierzytelności.

– Protokół może mieć formę zestawienia, które wskazuje okoliczności uzasadniające ocenę podatnika przez zestawienie kwoty dochodzonej wierzytelności z wyliczeniem przewidywanych kosztów jej dochodzenia – dodaje ekspert.

W kwestii rozpoznania tych kosztów może to być np. opłata skarbowa za udzielenie pełnomocnictwa, odpis z KRS czy ogólne wydatki na obsługę prawną.

W opinii Filipa Siwka największe wątpliwości w praktyce może wywoływać kwestia przyjęcia w protokole wydatków z tytułu obsługi prawnej. Organy podatkowe wskazują bowiem, że tego rodzaju koszty należy ująć w wysokości, która nie przewyższa wielkości wynikających z rozporządzeń ministra sprawiedliwości dotyczących opłat za czynności adwokatów lub radców prawnych.