Jeszcze na początku lipca Ministerstwo Infrastruktury proponowało, aby opodatkować całe elektrownie wiatrowe, czyli także śmigła i prądnice, a nie – jak obecnie – fundamenty i maszty. Pomysł popierało także Stowarzyszenie Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej. Jak wyjaśnia Joanna Krawczyk, prawnik z kancelarii bnt Neupert Zamorska i Partnerzy, opodatkowanie wiatraków w całości oznaczałoby pięciokrotny wzrost dochodów gmin z tytułu podatku od nieruchomości. Stowarzyszenie wylicza, że w przypadku elektrowni o mocy 2 MWh (megawatogodzin) chodzi o różnicę rzędu 184 tys. złotych rocznie.

Szymon Murawski, doradca podatkowy w kancelarii prawnej DLA Piper, zwraca uwagę, że minister infrastruktury wycofał się z tej propozycji.

– Zgodnie z najnowszym projektem zmian (projekt z 10 lipca 2009 r. o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw) definicja budowli w zakresie elektrowni wiatrowych ma pozostać bez zmian – mówi Szymon Murawski.

Projekty zmian

Jak wyjaśnia Joanna Krawczyk, obecnie na różnym etapie zaawansowania prac legislacyjnych znajduje się kilka projektów ustaw zmieniających ustawę – Prawo budowlane. Chodzi m.in. o nowelizację z 23 kwietnia 2009 r., którą prezydent przed jej podpisaniem skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa ta nie przewiduje zmian w art. 3 pkt 3 prawa budowlanego, w którym zawarta jest definicja budowli będąca zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych podstawą naliczania podatku od nieruchomości.

– Również inne dostępne w Ministerstwie Infrastruktury oraz w Sejmie projekty dalszych zmian prawa budowlanego nie przewidują modyfikacji definicji budowli – mówi Joanna Krawczyk.

Zdaniem naszej rozmówczyni projekt nowelizacji prawa budowlanego skutkujący opodatkowaniem całego wiatraka nie trafił do Sejmu prawdopodobnie z uwagi na to, że Polska musi osiągnąć w najbliższych latach określone pułapy procentowe udziału tzw. zielonej energii w całkowitym bilansie energetycznym, a dotychczasowy rozwój tej branży przebiega dość powoli. Energia wiatrowa jest droga w porównaniu z tradycyjnymi źródłami energii. Gdyby nie stymulujące jej rozwój specjalne rozwiązania prawne, farmy wiatrowe nie powstawałyby w takiej ilości, z jaką obecnie mamy do czynienia.

– Dodatkowe obciążenia podatkowe mogą znacząco wpłynąć na rentowność tych przedsięwzięć i spowodować wycofywanie się inwestorów – uważa Joanna Krawczyk.

Podatek od wiatraków

Jak wyjaśnia Szymon Murawski, zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 121, poz. 844 z późn. zm.), podatkowi od nieruchomości podlegają budowle lub ich części związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Definicję budowli znajdujemy jednak w prawie budowlanym, zgodnie z odesłaniem w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych.

Według przepisów prawa budowlanego za budowlę uważa się m.in. części budowlane urządzeń technicznych (kotłów, pieców przemysłowych, elektrowni wiatrowych i innych urządzeń) oraz fundamenty pod maszyny i urządzenia, jako odrębne pod względem technicznym części przedmiotów składających się na całość użytkową.

– Na tej podstawie przyjmuje się, że wyłącznie część budowlana elektrowni wiatrowej podlega opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości, co potwierdził także minister finansów w piśmie z 17 maja 2007 r. (znak PL-833/35/07/IP/346) – tłumaczy Szymon Murawski.

2 proc. maksymalna stawka podatku od budowli

Ważne!

Opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości podlegają następujące nieruchomości lub obiekty budowlane: grunty, budynki lub ich części, budowle lub ich części związane z prowadzeniem działalności gospodarczej