W 2026 r. pułap amortyzacji dla samochodów spalinowych i hybrydowych zmaleje ze 150 tys. zł do 100 tys. zł. Za to niewykluczone, że już w przyszłym roku wzrośnie do 225 tys. zł dla pojazdów wodorowych.
Zmiany zakłada projekt nowelizacji ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Celem jest wdrożenie zarówno założeń dziesiątki dla elektromobilności ogłoszonej przez ministra klimatu i środowiska, jak i dwóch unijnych dyrektyw: 2019/1161 i 2019/944.
Zmiany mają być także w obu ustawach o podatkach dochodowych. Przedsiębiorcy korzystający w firmie z samochodów spalinowych i hybrydowych zaliczaliby od 2026 r. do kosztów podatkowych amortyzację liczoną tylko od wartości auta 100 tys. zł. Do tego czasu limit nadal wynosiłby 150 tys. zł Natomiast już w 2021 r. obowiązywałby wyższy limit amortyzacji dla niskoemisyjnych samochodów wodorowych – 225 tys. zł, zamiast 150 tys. zł.
Reklama
Identyczny podwyższony limit dotyczy już teraz aut elektrycznych. Proponowane zróżnicowanie zasad amortyzacji ma zachęcić przedsiębiorców do „sukcesywnej wymiany flot pojazdów spalinowych na pojazdy niskoemisyjne”. Nowe preferencje podatkowe dla aut wodorowych i elektrycznych mają przy tym zrównoważyć ich wyższą cenę wobec pojazdów spalinowych – tłumaczy resort klimatu i środowiska.
Przyznaje, że nowe przepisy mogą czasowo powodować negatywne skutki budżetowe. Przełożą się bowiem na zmniejszenie poziomu zużycia paliw płynnych, a więc też na niższe wpływy podatkowe z tytułu danin paliwowych. Ponadto niższe koszty eksploatacji pojazdów elektrycznych mogą oznaczać mniejsze wpływy z VAT od napraw.
Budżet ma natomiast zarobić na sprzedaży pojazdów niskoemisyjnych, które są droższe od aut konwencjonalnych. Najważniejszy efekt ustawy ma być jednak inny – pro zdrowotny i pro środowiskowy.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o zmianie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz niektórych innych ustaw – w konsultacjach publicznych