Wypłacając za granicę prowizję pośrednikowi handlowemu, nie należy potrącać podatku u źródła – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Chodziło o spółkę zajmującą się eksportem i importem maszyn, urządzeń technologicznych, broni oraz wyposażenia wojskowego. Planowała ona wejść na rynek indyjski i w tym celu postanowiła zawrzeć umowę agencyjną z jednym z działających tam podmiotów. Agent miał w zamian za prowizję pośredniczyć przy sprzedaży w Indiach produktów spółki i szukać nowych klientów zainteresowanych jej ofertą.
Spółka poinformowała, że nie będzie miała certyfikatu rezydencji kontrahenta. Uważała jednak, że taki dokument i tak nie byłby potrzebny, bo wynagrodzenie pośrednika nie będzie objęte w Polsce 20-proc. daniną u źródła. Zwróciła uwagę na to, że zgodnie z art. 21 pkt 2a ustawy o CIT podatek należałoby potrącić od wynagrodzenia za usługi: doradcze, księgowe, badania rynku, prawne, reklamowe, zarządzania i kontroli, przetwarzania danych, rekrutacji pracowników i pozyskiwania personelu, gwarancji i poręczeń oraz świadczenia o podobnym charakterze.
Reklama
Spółka uważała, że w katalogu tym nie mieszczą się usługi indyjskiego agenta. To typowe pośrednictwo handlowe, którego celem jest doprowadzenie do zawarcia przez zleceniodawcę umowy z podmiotem trzecim i zwiększenie w ten sposób wolumenu sprzedaży – argumentowała. Przekonywała także, że umowa agencyjna nie jest podobna do żadnej z usług wymienionych w art. 21 pkt 2a ustawy o CIT, a prowizja agencyjna w żaden sposób nie przypomina wynagrodzenia wypłacanego za usługi doradcze czy reklamowe.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał jednak, że usługi indyjskiego agenta będą podobne zarówno do usług doradczych, reklamowych, jak i badania rynku. Odwołał się do wykładni językowej, zgodnie z którą doradztwo to m.in. pośrednictwo w przekazywaniu specjalnych informacji czy pomoc w podejmowaniu decyzji. Reklama musi z kolei zawierać elementy wartościujące towar lub zachęcające do jego kupna. Można za nią uznać wszystko, co zawiera informacje dodatkowe, które nie są niezbędne do złożenia oferty czy zawarcia umowy – wyjaśnił organ.
Natomiast przez usługi badania rynku należy rozumieć zespół czynności mających na celu zdobycie informacji o kształtowaniu się mechanizmów rynkowych, takich jak: popyt, podaż, ceny, potencjał zachowania, zwyczaje i preferencje konsumentów. Celem jest m.in. zwiększenie sprzedaży – wskazał dyrektor KIS.
WSA w Warszawie uchylił jednak tę interpretację. Sędzia Beata Sobocha wyjaśniła, że pośrednictwo handlowe, którym zajmie się indyjski agent spółki, nie jest w znaczącym stopniu podobne do innych opodatkowanych usług niematerialnych. Celem zawartej umowy agencyjnej jest bowiem, tak jak wskazała spółka, pozyskanie nowych klientów i zwiększenie wolumenu sprzedaży jej produktów. Ewentualne podobieństwa do usług doradczych, reklamowych czy badania rynku nie są więc na tyle istotne, by uzasadniały pobór w Polsce podatku u źródła – orzekł WSA.
Wyrok jest nieprawomocny.

orzecznictwo

Wyrok WSA w Warszawie z 9 lipca 2020 r., sygn. akt III SA/Wa 2603/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia