Ich zdaniem strata na sprzedaży nie wyklucza utrzymania zatrudnienia. Przypominają, że pieniądze z PFR są ukierunkowane właśnie na pokrycie tej luki. Ponadto, jeśli strata ekonomiczna przerodzi się w stratę podatkową, to będzie można ją odliczyć od dochodu w kolejnych latach, a nawet od dochodu za 2019 r.

Warunki dla mikro i MSP

Na razie wielu podatników stara się dopiero o subwencje z Tarczy Finansowej obsługiwanej przez Polski Fundusz Rozwoju. Ci jednak, którzy otrzymali już pieniądze, zastanawiają się, co zrobić, by za rok nie musieć ich oddawać.

Zgodnie z regulaminem subwencje mają być umarzane tym przedsiębiorcom, którzy poprowadzą działalność gospodarczą przez 12 miesięcy od dnia ich przyznania. Maksymalnie liczyć można na 75-proc. umorzenia. Chcąc jednak skorzystać z tej możliwości, trzeba spełnić określone warunki. Są one różne w zależności od tego, czy firma jest mikro, czy zalicza się do małych i średnich.

W przypadku mikroprzedsiębiorców warunki są dwa:

  • kontynuowanie prowadzenia działalności gospodarczej przez 12 miesięcy (25 proc. umorzenia)
  • oraz utrzymanie średniego stanu zatrudnienia (do 50 proc. umorzenia).

Ten ostatni warunek ma być badany na koniec 12 miesiąca kalendarzowego, licząc od pełnego miesiąca po dniu udzielenia subwencji. Do obliczania wartości subwencji podlegającej zwrotowi z tytułu redukcji zatrudnienia służy specjalny wzór.

W rezultacie mikroprzedsiębiorca, który utrzyma poziom zatrudnienia w 100 proc., będzie mógł zachować 75 proc. subwencji.

W przypadku małych i średnich firm dochodzi jeszcze inny warunek, polegający na konieczności odnotowania straty na sprzedaży. W efekcie 75-proc. umorzenie zależy od trzech parametrów:

  • kontynuowania prowadzenia działalności gospodarczej (25 proc. umorzenia),
  • utrzymania stanu zatrudnienia (25 proc.),
  • poniesienia straty na sprzedaży (kolejne 25 proc.).

Umorzenie subwencji ze względu na stratę będzie odpowiadało wysokości tej straty, ale nie będzie mogło przekroczyć 25 proc. kwoty udzielonego wsparcia.

Małe i średnie firmy nie będą więc zwracać 75 proc. subwencji, o ile utrzymany zostanie 100-proc. poziom zatrudnienia, a jednocześnie strata na sprzedaży będzie większa niż 25 proc. otrzymanej subwencji.

Jak to spełnić

Na internetowych forach wrze. Mali i średni przedsiębiorcy przekonują, że nie da się utrzymywać zatrudnienia, ponosząc zarazem stratę. Oba te warunki po prostu się wykluczają – twierdzą internauci. Ich zdaniem tak sformułowane wymogi oznaczają możliwość uzyskania co najwyżej 50-proc. umorzenia.

Eksperci są innego zdania. Tłumaczą, że spełnienie obu wspomnianych warunków jest nie tylko możliwe, ale wręcz konieczne. Po to właśnie firmy dostają pieniądze z PFR.

– Tak ustalone warunki umarzania subwencji mają stanowić zachętę dla przedsiębiorców, żeby nie ograniczali stanu zatrudnienia nawet w przypadku spadku obrotów – mówi Jarosław Józefowski, radca prawny z Enodo Advisors.

Podobnie uważa Dariusz Gałązka, partner, biegły rewident w Grant Thornton. – Subwencje przyznawane w ramach Tarczy Finansowej PFR oraz inne formy wsparcia przewidziane w ramach rozwiązań antykryzysowych (np. dopłaty do wynagrodzeń pracowników z Funduszu Pracy, z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych) służą właśnie finansowaniu luki pomiędzy wartością przychodów i kosztów – tłumaczy ekspert.

Identyczne stanowisko zajmuje PFR (patrz ramka).

– Inna sprawa, że przy spadku sprzedaży przekraczającym 25 proc. wartości subwencji utrzymanie zatrudnienia może być faktycznie problemem dla przedsiębiorców – przyznaje Jarosław Józefowski.

Jak wskazuje Dariusz Gałązka, decyzja o zwolnieniu pracowników powinna być podyktowana w pierwszej kolejności sytuacją ekonomiczną, a nie wielkością potencjalnej kwoty umorzenia subwencji. Należy jednak pamiętać, że redukcja zatrudnienia obniża koszty prowadzenia działalności, a to może doprowadzić do zmniejszenia straty na sprzedaży lub nawet jej braku.

– W efekcie, zwalniając pracowników, przedsiębiorca może stracić na umorzeniu subwencji bardziej, niż mu się to wydaje – mówi Dariusz Gałązka. Na potwierdzenie tego podaje przykład. (patrz infografika)

Strata ze sprzedaży…

W programie Tarczy Finansowej PFR przyjęto, że 25 proc. umorzenia będzie zależało od wykazania przez MSP straty gotówkowej na sprzedaży. Ma być ona liczona w okresie 12 miesięcy, licząc od:

  • pierwszego miesiąca, w którym MSP odnotował stratę po 1 lutego 2020 r. lub
  • miesiąca, w którym PFR podjął decyzję o przyznaniu subwencji.

Jeśli tak wyliczona strata wyniesie więcej niż 25 proc. kwoty udzielonej subwencji, to firma nie będzie musiała zwracać tych 25 proc. wsparcia.

W przypadku mniejszej straty umorzenie będzie odpowiednio niższe.

W MSP prowadzących pełną rachunkowość strata na sprzedaży powinna być odzwierciedlona w rachunku wyników jako strata na sprzedaży netto, z wyłączeniem w szczególności kosztów amortyzacji, rezerw i odpisów lub wyniku z przeszacowania lub sprzedaży aktywów.

W MSP rozliczających się na podstawie księgi przychodów i rozchodów będzie to kwota straty wykazanej w tej księdze.

Natomiast w MSP rozliczających się na podstawie karty podatkowej lub ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych strata zostanie obliczona jako skumulowany spadek przychodów ze sprzedaży.

…nie zawsze podatkowa

– W mojej ocenie umarzanie subwencji przedsiębiorstwom, które ostatecznie nie odnotowały strat na sprzedaży, nie ma sensu, ponieważ firma, która osiąga zyski albo nie odczuła kryzysu, albo odczuła go w mniejszym stopniu – przez zmniejszenie dochodu. Nadal jednak jej sytuacja jest w miarę normalna – komentuje Gerard Dźwigała, radca prawny i doradca podatkowy w Kancelarii Dźwigała, Ratajczak i Wspólnicy.

Eksperci podkreślają, że w Tarczy PFR nie ma mowy o stracie w rozumieniu przepisów podatkowych, lecz o stracie na sprzedaży, czyli de facto o niedoborze środków wynikającym z tego, że koszty przewyższają wpływy.

– Może się zdarzyć, że firma, której przychody ze sprzedaży zmniejszą się o ponad 25 proc., nie poniesie żadnej straty podatkowej. Będzie tak np. w razie drastycznego obniżenia kosztów działalności – podkreśla Jarosław Józefowski. Tłumaczy to na przykładzie przedsiębiorcy, który odnotowując spadek przychodów ze sprzedaży o 30 proc., wcześniej wypowiedział umowę najmu, redukując koszty o 50 proc.

Odliczyć też można

– Jednym ze źródeł finansowania luki powstałej pomiędzy przychodami a poniesionymi kosztami może być możliwość odzyskania kwoty podatku zapłaconego za 2019 r. – wskazuje Dariusz Gałązka. I wylicza, że maksymalnie będzie to 950 tys. zł przy dochodzie podatkowym za 2019 r. wyższym niż 5 mln zł i stracie podatkowej poniesionej do końca 2020r. z tytułu COVID-19 w wysokości 5 mln zł.

Chodzi o stratę podatkową. Zasadniczo odejmuje się ją od dochodu z następnego roku i kolejnych, maksymalnie przez 5 lat (w tym już na etapie obliczania zaliczek na podatek).

Wskutek koronawirusa przewidziano jednak specjalne rozwiązanie. Polega ono na tym, że podatnicy, którzy poniosą w 2020 r. stratę z pozarolniczej działalności gospodarczej i uzyskają w 2020 r. łączne przychody z tej działalności niższe o co najmniej 50 proc. od przychodów z 2019 r., będą mogli jednorazowo odliczyć tę stratę (nie więcej jednak niż 5 mln zł) od dochodu lub od przychodu z działalności gospodarczej uzyskanego w 2019 r.

Możliwość ta wynika z przepisów dodanych tarczą antykryzysową do ustaw: o PIT (art. 52k ust. 1) i o CIT (art. 38 f ust. 1). Pisaliśmy o tym w artykule „Korekta za 2019 r. będzie za rok” (DGP nr 60/2020).

– Warunki ustanowione w tarczy mocno ograniczają grono podatników, którym wolno będzie skorzystać z pomniejszenia dochodu za 2019 r., ale dla niektórych może to być dodatkowe źródło pokrycia strat spowodowanych przez koronawirusa, przy jednoczesnym utrzymaniu poziomu zatrudnienia – komentuje Dariusz Gałązka.

Przedsiębiorcy, którzy nie będą mogli skorzystać z tego rozwiązania (bo np. nie mieli dochodu w 2019 r.), będą mogli odliczyć stratę od dochodu w kolejnych pięciu latach. 

Odpowiedź PFR na pytania DGP

W przypadku małych i średnich firm, dla których kwoty subwencji finansowych są znaczące (średnio ok. 650 tys. zł), warunki umorzenia do 75 proc. określone w Regulaminie programu rządowego Tarcza Finansowa MSP są następujące:

kontynuowanie działalności (25 proc. umorzenia);

utrzymanie stanu zatrudnienia (25 proc.);

poniesienie straty na sprzedaży (kolejne 25 proc.).

25 proc. umarzane jest automatycznie, jeżeli firma kontynuuje działalność. 25 proc. zależy od utrzymania średniego stanu zatrudnienia w firmie na niezmienionym poziomie. Spadek zatrudnienia o 10 proc. powoduje spadek wartości umorzenia o 5 proc.

25 proc. zależy od straty na sprzedaży netto wykazywanej w rachunku wyników przedsiębiorstwa.

Warunek utrzymania zatrudnienia i straty na sprzedaży jak najbardziej można spełnić łącznie i nie ma w tym zakresie żadnej sprzeczności. Wręcz przeciwnie: jeżeli firma ma stratę na sprzedaży, może być zmuszona do zwolnienia pracowników i właśnie dlatego otrzymuje subwencję finansową, która rekompensuje stratę na sprzedaży i dzięki temu firma może utrzymać zatrudnienie. Mechanizm ten ma na celu także zapewnienie, że pomoc finansowana ze środków publicznych trafi do tych przedsiębiorstw, które jej potrzebują w związku ze skutkami COVID-19. Jeżeli firma w najbliższych 12 miesiącach będzie miała zyski, nie ma powodu, aby podatnicy udzielali jej dodatkowej dotacji.

Program jest więc tak skonstruowany, że:

pierwsze 25 proc. umorzenia rekompensuje bieżące straty;

drugie 25 proc. umorzenia motywuje do utrzymania zatrudnienia, finansując płace z subwencji;

trzecie 25 proc. umorzenia to dotacja dla firm szczególnie silnie dotkniętych kryzysem, które będą miały skumulowaną stratę w najbliższym roku;

Warto także podkreślić, że nawet w przypadku obowiązku zwrotu 25 lub 50 proc. kwoty subwencji jest to bardzo korzystny rodzaj finansowania bez jakichkolwiek odsetek i opłat.