Pisma są wysyłane na podstawie art. 82 par. 1 ordynacji podatkowej. Przepis ten zobowiązuje m.in. osoby prawne oraz fizyczne prowadzące działalność gospodarczą do przekazywania informacji na pisemne żądanie fiskusowi. Organ podatkowy może pytać o dane związane ze zdarzeniami wynikającymi m.in. ze stosunków cywilnoprawnych, które mogą mieć wpływ na powstanie obowiązku podatkowego lub wysokość zobowiązania podatkowego osób lub jednostek, z którymi zawarto umowę.

Z rozsyłanych pism wynika, że serwisanci mają podać: numer identyfikacyjny kontrahenta, który nie zgłosił w 2019 r. kasy do obowiązkowego przeglądu technicznego, jego nazwę, imię i nazwisko oraz termin, w którym podmiot, powinien był dopełnić obowiązku. Listę takich kontrahentów należy dostarczyć w ciągu 14 dni.

Serwisanci, którzy nie prześlą takiej informacji w terminie, muszą się liczyć z tym, że fiskus nałoży na nich grzywnę do 120 stawek dziennych (art. 80 par. 1 kodeksu karnego skarbowego).

Doradcy podatkowi mają wątpliwości, czy na podstawie samego tylko art. 82 par. 1 ordynacji urzędy skarbowe mogą pytać o to, kto nie zgłosił kasy do przeglądu technicznego (patrz komentarze ekspertów).

Przypomnijmy, że od maja 2019 r. została wprowadzona dodatkowa kara w wysokości 300 zł za brak terminowego przeglądu kasy (Dz.U. z 2019 r. poz. 675). Nie jest to jedyna konsekwencja braku przeglądu technicznego. Podatnik traci też ulgę, czyli odliczenie, którego dokonał przy zakupie kasy (tj. 90 proc. ceny nie więcej niż 700 zł). Oznacza to, że może stracić aż tysiąc złotych na jednej kasie rejestrującej.

W uzasadnieniu do projektu nowelizacji Ministerstwo Finansów wyjaśniło, że wywiązywanie się przez przedsiębiorców z obowiązkowego przeglądu będzie sprawdzać nie tylko w książce kasy, ale też w Centralnym Repozytorium Kas, gdzie są gromadzone informacje o działających już kasach online (fiskus ściąga te informacje z pamięci takiej kasy).

Natomiast w uzasadnieniu tego projektu resort nie wspominał o tym, że informacje będzie zbierał także bezpośrednio od serwisantów.

Co do zasady badania technicznego dokonuje się nie rzadziej niż co dwa lata, a termin pierwszego obowiązkowego przeglądu jest liczony od dnia fiskalizacji. Wynika to z par. 54 par. 1 rozporządzenia w sprawie kas rejestrujących (Dz.U. z 2019 r. poz. 816). Niektóre branże mają inne terminy, np. taksówkarze, którzy używają kas specjalnych.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby przegląd robić częściej niż co dwa lata. Wymiana modułu fiskalnego kasy i jej ponowna fiskalizacja przerywa bieg terminu na przegląd techniczny. Potwierdził to dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 16 stycznia 2020 r. (sygn. 0112-KDIL3.4012.23.2019.1.JK).

Od maja 2019 r. podatnicy nie muszą przeprowadzać technicznego przeglądu kas w czasie zawieszenia działalności gospodarczej (par. 54 ust. 5 rozporządzenia). Warunkiem jest jednak, aby w tym okresie nie prowadzili ewidencji sprzedaży.

Przegląd techniczny trzeba natomiast zrobić po wznowieniu działalności i to jeszcze przed ponownym rozpoczęciem ewidencjonowania obrotów.

Listę podmiotów, które mają ważne uprawnienia serwisowe na dany model urządzenia, można sprawdzić na stronie Ministerstwa Finansów (www.podatki.gov.pl/wyszukiwarka-uprawnien-serwisantow).

Od 1 lipca 2019 r. nie trzeba prosić dotychczasowego punktu o zgodę na zmianę serwisanta (wcześniej wiązało się to z dość wysokimi opłatami). Trzeba natomiast poinformować o tej zmianie serwis główny kas danej marki – w ciągu 5 dni. 

opinie

Są wątpliwości, czy organ ma prawo pytać o brak przeglądu

Maciej Hadas doradca podatkowy z Grant Thornton

W ostatnim czasie obserwuję coraz większą aktywność organów podatkowych, które zbierają informacje w trybie art. 82 par. 1 ordynacji. Może to być różnie oceniane.

Wydaje się, że prośba fiskusa o przekazanie mu listy podmiotów, które w odpowiednim terminie nie zgłosiły kas do przeglądu technicznego, jest niedopuszczalna. Organ podatkowy może wprawdzie żądać informacji na podstawie art. 82 par. 1 ordynacji podatkowej, ale nie jest to uprawnienie bez ograniczeń. Serwisanci, do których skierowano podobne żądania, mogliby w mojej ocenie kwestionować to, czy jest podstawa prawna do żądania od nich tych informacji. Przepis pozwala bowiem na pozyskanie informacji tylko o zdarzeniach wynikających ze stosunków cywilnoprawnych albo z prawa pracy, a informacja ta musi mieć wpływ na powstanie obowiązku podatkowego lub wysokość zobowiązania podatkowego.

Jednak przedsiębiorcy, którzy odmówią przekazania informacji, muszą się liczyć z konsekwencjami. Za niezłożenie w terminie informacji grozi grzywna do 120 stawek dziennych, na mocy art. 80 par. 1 kodeksu karnego skarbowego.

Stosowanie art. 82 par. 1 pkt 1 ordynacji jest ograniczone

Michał Goj doradca podatkowy i partner w EY

Artykuł 82 par. 1 pkt 1 ordynacji podatkowej nie jest przepisem nowym, ale ciągle sprawia pewne problemy organom i podatnikom. Jego brzmienie może sugerować, że zakres danych, o jakie może prosić organ, jest niemal nieograniczony. Trzeba jednak pamiętać, że swoboda organów jest ograniczona rozporządzeniem ministra finansów w sprawie informacji podatkowych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 68.).

Rozporządzenie to określa sytuacje, w których podmioty są zobowiązane reagować na wezwanie organu, termin, jaki podatnik ma na spełnienie wezwania, a nawet wzór formularza, na którym dane powinny być przekazane. Obowiązek powstaje tylko, jeśli suma należności z umów zawartych z jednym podmiotem przekracza rocznie 10 tys. euro lub – w przypadku indywidualnych przedsiębiorców prowadzących księgi podatkowe – pojedyncza umowa przekracza 3 tys. euro. Z treści tego przepisu wynika, że informujemy tylko o zawartych umowach, a nie o zdarzeniach związanych z tymi umowami czy np. o przebiegu wykonywania umowy.