Ministerstwo Finansów rozważa kolejny pomysł na uszczelnienie poboru VAT. Wyglądałoby to tak, że przedsiębiorca wystawia elektroniczną ustandaryzowaną fakturę w formacie XML, ta trafia na platformę elektroniczną, gdzie uzyskuje akcept skarbówki, a dopiero potem otrzymuje ją kontrahent.
ikona lupy />
Wojciech Śliż, doradca podatkowy, były dyrektor departamentu VAT w Ministerstwie Finansów / DGP
Niektóre zagraniczne portale podatkowe informują, że taki model miałby zacząć funkcjonować w Polsce już od 2021 r. Najprawdopodobniej źródłem taki doniesień jest wywiad, którego pod koniec grudnia 2019 r. udzielił Polskiej Agencji Prasowej wiceminister finansów Jan Sarnowski. Nie wykluczył szerszego wdrożenia już w 2021 r. e-fakturowania, które obecnie obowiązuje przede wszystkim w zamówieniach publicznych.
Jednak według informacji DGP reforma nie wejdzie w życie tak prędko. – E-fakturowanie jest w fazie koncepcyjnej i wewnętrznych analiz. Jest za wcześnie na szczegółowe informacje – odpowiedziało Ministerstwo Finansów na pytanie naszej redakcji.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że resort nie podejmie kolejnych kroków w tej sprawie dopóty, dopóki nie pozna efektów innej reformy – scalenia od kwietnia br. jednolitych plików kontrolnych i deklaracji VAT.
Zdaniem doradcy podatkowego Przemysława Grzanki wprowadzenie obowiązkowego e-fakturowania powinno być poprzedzone ustaleniem jednolitego formatu e-faktury na poziomie Unii Europejskiej. Tylko w takim wypadku reforma mogła przełożyć się na ograniczenie wyłudzeń VAT.
– W przeciwnym razie polscy podatnicy będę skazani na kolejną rewolucję po JPK_VAT, czy systemie podzielonej płatności w VAT, która zapewne osiągnie określone skutki w naszym kraju, ale z pewnością nie wyeliminuje oszustw w całej Unii – zauważa ekspert.

Najpierw w zamówieniach

Pomysł obowiązkowego e-fakturowania i raportowania danych podatkowych w czasie rzeczywistym rozważano w MF już na przełomie lat 2016 i 2017 (patrz rozmowa). Zdecydowano jednak poczekać i skoncentrować na innych zmianach uszczelniających system podatkowy.
Ponadto Polska, podobnie jak inne kraje unijne, nie wdrożyła jeszcze wtedy unijnej dyrektywy 2014/55 w sprawie elektronicznego fakturowania w zamówieniach publicznych. A mógłby to być pierwszy krok poprzedzający ewentualne rozszerzenie obowiązku e-fakturowania na innych podatników. Ustawa wdrażająca wspomnianą dyrektywę obowiązuje u nas od 18 kwietnia 2019 r. (Dz.U. z 2018 r. poz. 2191). Nakłada na zamawiającego obowiązek przyjęcia elektronicznej faktury ustrukturyzowanej, którą za pomocą elektronicznej platformy rządowej prześle mu wykonawca.
Wykonawcy będą mieli obowiązek przesyłać faktury w tej formie od listopada 2020 r. Faktura ustrukturyzowana to dokument w formacie XML (podobnie jak np. JPK_VAT). Pozwoli automatycznie przesyłać dane i przetwarzać je w systemach finansowo-księgowych.

Zagraniczne wzorce

Dotychczas na wdrożenie obowiązkowego raportowania e-faktur w czasie rzeczywistym zdecydowały się tylko pojedyncze kraje. Wymagało to uzyskania zgody Komisji Europejskiej, bo zasadą wynikającą z art. 232 unijnej dyrektywy VAT jest, że „stosowanie faktury elektronicznej wymaga akceptacji odbiorcy”.
Nowe rozwiązanie funkcjonuje przede wszystkim we Włoszech, a także w mniejszym zakresie w Hiszpanii i na Węgrzech.
Jeśli idzie o Włochy, to Bruksela zgodziła się tu na obowiązkowe raportowanie faktur w czasie rzeczywistym do końca 2021 r. Przedsiębiorcy wysyłają e-faktury w formacie XML opatrzone podpisem elektronicznym na platformę Sistema di Interscambio (SDI) zarządzaną przez tamtejszy odpowiednik Krajowej Administracji Skarbowej. System jest przymusowy, a faktury papierowe bądź wystawione z pominięciem SDI są uważane za niewydane.
W innych krajach nie zdecydowano się na tak daleko idącą reformę. W Hiszpanii dane o fakturach są raportowane fiskusowi co cztery dni (nie jest to więc raportowanie w czasie rzeczywistym). Obowiązkiem tym są objęci najwięksi podatnicy o obrocie powyżej 6 mln euro. Pozostałe firmy mogą z niego korzystać dobrowolnie.
Za opóźnienia w raportowaniu przewidziane są sankcje: 0,5 proc. niezadeklarowanej w terminie kwoty, ale nie mniej niż 300 euro i nie więcej niż 6 tys. euro na kwartał. Obowiązkowe e-fakturowanie ma też zalety: przedłużony o 10 dni termin na złożenie deklaracji VAT i brak obowiązku składania rocznych deklaracji podsumowujących.
Na Węgrzech faktury w formacie XML trzeba przesyłać fiskusowi tylko, jeśli wartość podatku na nich wykazanego przekracza 100 tys. forintów (ok. 1260 zł), a faktura dokumentuje obrót między przedsiębiorcami. Mają oni na przesłanie jej skarbówce 24 godziny. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi grzywna do 500 tys. forintów (ok. 6300 zł).
Od początku 2021 r. raportować w czasie rzeczywistym trzeba będzie także sprzedaż na rzecz konsumentów.
TRZY PYTANIA

E-fakturowanie w czasie rzeczywistym stworzy nowe możliwości

Wojciech Śliż, doradca podatkowy, były dyrektor departamentu VAT w Ministerstwie Finansów
Podczas pana pracy w Ministerstwie Finansów rozważano wdrożenie rozwiązania, które miałoby polegać na raportowaniu fiskusowi w czasie rzeczywistym faktur wystawianych przez przedsiębiorców. W jakim kierunku szły te przymiarki?
Rozważaliśmy takie rozwiązanie, gdy na przełomie lat 2016 i 2017 przygotowywaliśmy założenia systemowych zmian mających na celu uszczelnienie VAT. Zakładaliśmy wprowadzenie powszechnego fakturowania elektronicznego, opartego na ujednoliconym formacie danych. Oznaczałoby to konieczność zbudowania centralnej platformy autoryzującej e-faktury poprzez nadanie tzw. wirtualnej pieczęci. Pamiętajmy jednak, że w tamtym okresie, poza bardzo ograniczonym doświadczeniami z Portugalii i Włoch, nie było jeszcze w Europie kraju, z którego doświadczeń moglibyśmy skorzystać. Wprowadzanie nowej technologii zawsze budzi obawy – z jednej strony są liderzy, czyli dobrze zinformatyzowane przedsiębiorstwa, które chętnie adaptują technologiczne nowinki i inwestują w cyfryzację, z drugiej – całkiem sporo mniejszych przedsiębiorstw, które mają w tym zakresie duże zaległości. Mieliśmy zatem wiele wątpliwości dotyczących gotowości technologicznej polskiej gospodarki do wprowadzania tak dużej zmiany w dokumentowaniu obrotu gospodarczego i świadomość olbrzymiej odpowiedzialności, która spoczęłaby na państwie. Błąd w funkcjonowaniu centralnej platformy e-fakturowania mógłby mieć trudne do przewidzenia konsekwencje dla gospodarki. Jednocześnie dzięki zmianom prawnym wprowadzonym w 2016 r. zmienił się całkowicie charakter JPK, który z pliku czysto kontrolnego stał się metodą onlinowego raportowania danych o fakturach. Uznaliśmy więc, że potrzeba czasu, żeby przedsiębiorcy oswoili się z raportowaniem JPK, zanim będziemy wprowadzać kolejną istotną zmianę.
Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło. Mamy już wiele doświadczeń wynikających ze stosowania raportowania JPK, prawie rok funkcjonowania unijnej dyrektywy 2014/55/UE w sprawie fakturowania elektronicznego w zamówieniach publicznych w państwach członkowskich. Przede wszystkim pojawiło się pierwsze europejskie wdrożenie powszechnego e-fakturowania.
Czy ma Pan na myśli Włochy?
Tak. Mimo że dyrektywa 2014/55 /UE wyznaczyła termin wprowadzenia standardu na 18 kwietnia 2019 r., to we Włoszech fakturowanie elektroniczne w zamówieniach publicznych było obowiązkowe dla ministerstw i agencji podatkowej już od czerwca 2014 r., a dla wszystkich podmiotów publicznych – od 31 marca 2015 r. Od 2017 r. firmy miały możliwość skorzystania z e-fakturowania prywatnych transakcji handlowych. A od 2019 r. e-fakturowanie jest obowiązkowe dla wszystkich transakcji między podmiotami a osobami posiadającymi siedzibę lub miejsce zamieszkania na terytorium Włoch. Skoro nowe rozwiązanie wdrożył z pełnym sukcesem duży europejski kraj, to z pewnością uzasadnia to przyśpieszenie prac nad jego ewentualnym wdrożeniem również w Polsce.
W czym nowe rozwiązanie byłoby lepsze niż raportowanie JPK?
W mojej ocenie oba rozwiązania mogą i powinny w przyszłości współistnieć. Funkcjonowanie e-fakturowania bez raportowania JPK pozbawiłoby administrację skarbową wiedzy o tym, które z faktur zostały ostatecznie ujęte w deklaracji VAT. Nie pozwalałoby to więc na automatyczną analizę poprawności deklaracji.
Jednak ze względu na obowiązujące przepisy unijnej dyrektywy VAT wdrożenie powszechnego e-fakturowanie jest ograniczone podmiotowo i terytorialnie. Na przykład włoskie e-fakturowanie nie obejmuje zagranicznych podatników, którzy będą nadal otrzymywać i wystawiać faktury w tradycyjny sposób, nawet jeśli są zarejestrowani we Włoszech jako podatnicy VAT. Z drugiej strony wprowadzenie nawet ograniczonego powszechnego e-fakturowania rozwiązałoby lub znacznie ograniczyłoby najistotniejszy problem, jakim jest jakość danych dostarczanych odrębnie przez wystawcę i odbiorcę faktur w ramach JPK. Dzięki powszechnemu e-fakturowaniu obie strony transakcji, a także organy podatkowe, dysponowałyby tym samym kompletem danych. Resort finansów mógłby więc uniknąć wielu zbędnych czynności, mających na celu wyjaśnianie prostych ludzkich błędów przy wprowadzaniu danych do JPK.
W dalszym horyzoncie czasowym, dzięki unifikacji danych dotyczących VAT, można by też poważnie myśleć o przygotowywaniu przez administrację wstępnie wypełnionych deklaracji VAT, czy też korekt do składanych przez podatnika deklaracji.