Coraz więcej państw przystępuje do wielostronnej konwencji MLI. W efekcie część Polaków pracujących za granicą, np. w Austrii i Wielkiej Brytanii, będzie musiało złożyć PIT w Polsce.
Chodzi o konwencję mającą na celu zapobieganie erozji podstawy opodatkowania i przenoszeniu zysku, w skrócie zwaną konwencją MLI (z ang. Multilateral convention to implement tax treaty-related measures to prevent base erosion and profit shirting).
Jej skutki odczuje niedługo część emigrantów. W odniesieniu do firm już można mówić o konsekwencjach. – Wystąpił wyraźny efekt prewencyjny – przyznaje Józef Banach, radca prawny i partner w kancelarii InCorpore Banach Szczypiński Partnerzy.

W jakim trybie

Reklama
Nasz kraj przystąpił do niej już w zeszłym roku. Konwencja wchodzi w życie stopniowo i docelowo wpłynie na międzynarodowe dwustronne umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Najpierw jednak oba państwa (strony danej umowy) muszą przystąpić do konwencji, ratyfikować ją i określić, na jakie modyfikacje dwustronnej umowy się zgadzają. Przykładowo Polska i Austria zrobiły to 1 lipca 2018 r.

Reklama
MLI można stosować dopiero od pełnego okresu rozliczeniowego następującego po upływie 6 miesięcy. Jeśli chodzi więc o umowę z Austrią, to od 1 stycznia 2019 r.
Konwencję MLI należy traktować jako swego rodzaju nakładkę na umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Ministerstwo Finansów publikuje na swojej stronie tzw. teksty syntetyczne wraz z instrukcją, które wskazują, jak czytać daną umowę w połączeniu z MLI.

Zmiana metody…

Anna Turska, doradca podatkowy i wiceprezes Kancelarii Ożóg Tomczykowski tłumaczy, że skutki MLI odczują Polacy pracujący za granicą. Jednym z kluczowych aspektów, które narzuca na umowy konwencja, jest bowiem zmiana metody unikania opodatkowania z wyłączenia z progresją na proporcjonalne odliczenie.
– Metoda odliczenia proporcjonalnego jest zasadniczo mniej korzystna dla podatnika i ma na celu maksymalizację wpływów podatkowych państw – przypomina Anna Turska.
Zastrzega, że nie ma to znaczenia dla Polaków, którzy na stałe wyprowadzili się za granicę, tam pracują i żyją, Ma natomiast zasadnicze znaczenie dla pracowników tymczasowych, którzy ciągle pozostają polskimi rezydentami podatkowymi i jedynie czasowo przebywają za granicą.
Problem – jak wskazuje ekspertka – mogą mieć również pracownicy oddelegowani na kilkumiesięczne kontrakty (aczkolwiek im powinny pomóc, chociażby w kwestiach formalnych, agencje zatrudnienia).

…i jej skutki

Przed zmianami wynikającymi z MLI Polak, który nie zmienił rezydencji np. na austriacką bądź brytyjską (wyjechał do pracy w Anglii na krótko, a w Polsce zostawił rodzinę bądź mieszkanie), nie musiał się rozliczać z fiskusem nad Wisłą, jeśli nie osiągnął w naszym kraju żadnych dochodów.
Po ratyfikacji MLI przez Wielką Brytanię i Austrię to się zmieniło. Kto wyjechał do tych krajów, będzie musiał złożyć zeznanie PIT w naszym kraju, nawet jeśli nie zarobi w Polsce ani złotówki. Nie dopłaci wprawdzie podatku, bo może skorzystać z tzw. ulgi abolicyjnej, ale jednak samo zeznanie będzie musiał złożyć.
Zaraz po tym, gdy Polska przystąpiła do konwencji, Ministerstwo Finansów przyznało w odpowiedzi na pytanie DGP, że rozważa likwidację niepotrzebnej biurokracji w tym zakresie. Na razie nic takiego nie miało miejsca.

Kto kiedy złoży PIT

Anna Turska wyjaśnia, że wskutek narzucenia przez MLI metody odliczenia proporcjonalnego Polak pracujący w Austrii będzie musiał złożyć zeznanie PIT w Polsce do 30 kwietnia 2020 r.
Natomiast rodacy zarabiający w Wielkiej Brytanii będą musieli się zmierzyć ze składaniem zeznań dopiero na koniec kwietnia 2021 r. Od 1 stycznia 2020 r. zmieni się bowiem metoda unikania opodatkowania w umowie z tym krajem. Ale nie tylko, zmieni się także w umowach z takimi państwami jak: Wielka Brytania, Irlandia, Finlandia, Izrael, Japonia, Litwa, Nowa Zelandia, Słowacja, Belgia i Norwegia.
– Z danych GUS wynika, że w 2016 r. Norwegia była najpopularniejszym kierunkiem emigracji Polaków poza UE – przebywało tam ok. 85 tys. osób, a trend był ciągle rosnący – mówi Anna Turska.
Zwraca uwagę, że MLI nie ma zastosowania do umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z Niemcami (nie zgodziła się na to Polska). A zgodnie z danymi GUS był to drugi najczęściej wybierany kraj emigracji zarobkowej Polaków.

Firmy rezygnują z optymalizacji

Konwencja MLI narzuca również na umowy klauzule przeciw unikaniu opodatkowania. Ich efekt ma być głównie prewencyjny.
– Organy podatkowe mogą na ich podstawie kwestionować transakcje i sztuczne rozwiązania nastawione na uniknięcie lub uchylenie się od opodatkowania – tłumaczy Józef Banach.
Nie są to rozwiązania nagminnie, ale – jak mówi ekspert – miały już miejsce.
– Chodzi o przypadki dotyczące podatku u źródła. Podatnik skorzystał z umów i nie potrącił podatku u źródła (w Polsce). Znam przypadek, gdy organ powołał się na MLI na etapie kontroli – wyjaśnia Banach.
Zdaniem eksperta prewencyjny skutek klauzul wynikających z MLI zadziałał również w odniesieniu do doradców podatkowych. Nie oferują oni rozwiązań, które są ryzykowne dla podatnika.
Wpływ MLI na umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania
MLI ma już wpływ na umowy zawarte przez Polskę z: Australią, Austrią, Francją, Izraelem, Japonią, Litwą, Nową Zelandią, Serbią, Słowacją, Słowenią, Szwecją oraz Wielką Brytanią.
Od 1 stycznia 2020 r. zmiany wynikające z MLI trzeba będzie uwzględniać w umowach Polski z: Belgią, Norwegią, Kanadą, Indiami, Ukrainą, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Finlandią, Maltą i Singapurem.