Zawieszenie potrwa kolejne pół roku – do 31 grudnia 2019 r.

Prawdopodobnie mało który przedsiębiorca o tym wie, bo rozporządzenie przedłużające okres zawieszenia zostało opublikowane w miniony piątek (Dz.U. poz. 1203). Jest bardzo krótkie; przedłuża wyłącznie okres zawieszenia stosowania art. 26 ust. 2e ustawy o CIT. Jest natomiast niezmiernie ważne, bo uwalnia płatników od nowych obowiązków w zakresie podatku u źródła, które – zgodnie z pierwotnymi planami rządu i Sejmu – miały zacząć obowiązywać już od 1 stycznia 2019 r.

Minister kolejny raz przedłużył vacatio legis tych przepisów. Poprzednim razem zdecydował o tym 31 grudnia 2018 r., na dzień przed planowanym wejściem ich w życie. Wtedy jednak swoją decyzję zapowiedział z wyprzedzeniem na łamach DGP, a sam projekt rozporządzenia został opublikowany 12 grudnia.

Teraz minister zdecydował o tym z zaskoczenia.

Czego dotyczy

Zasadniczo chodzi o nowe obowiązki nałożone na płatników CIT nowelizacją z 23 października 2018 r. (Dz.U. poz. 2193). Miały one polegać na tym, że płatnik, wypłacając odsetki, dywidendy, należności licencyjne bądź za niektóre usługi niematerialne, musiałby najpierw pobrać podatek u źródła (20 proc. lub 19 proc.), a dopiero potem on lub podatnik mogliby ubiegać się o zwrot. Dziś – jeżeli przysługuje preferencja, czyli zwolnienie podatkowe lub niższa stawka (np. na podstawie umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania) – to płatnik stosuje ją od razu.

Założenie było takie, że płatnik będzie musiał natychmiast pobrać podatek, jeżeli płatności (odsetek, dywidend, należności licencyjnych) na rzecz podatnika od tego samego płatnika przekroczą w ciągu roku 2 mln zł.

Przesunięcie również w exit tax

Innym rozporządzeniem, również opublikowanym 28 czerwca br. (Dz.U. poz. 1204) minister finansów przedłużył podatnikom PIT termin wpłaty podatku od dochodów z niezrealizowanych zysków. Przedłużenie polega na odroczeniu terminu zapłaty PIT aż do momentu zbycia lub utraty składnika majątku przeniesionego za granicę, lecz nie dłużej niż do końca 2021 r. Zapowiadaliśmy to już w artykule " Exit tax dopiero po realizacji zysków", DGP nr 121/2019.

W przypadku dywidend zasady te miały obowiązywać przy wypłatach na rzecz zarówno zagranicznych, jak i krajowych wspólników.

Wprawdzie przewidziano pewne sposoby na uniknięcie obowiązku natychmiastowego poboru podatku, ale nie dawałyby one płatnikom pełnego bezpieczeństwa (oświadczenie o dochowaniu należytej staranności), albo byłyby kosztowne i czasochłonne (opinia zabezpieczająca za 2 tys. zł).

Całkowite wyłączenie

Opublikowane właśnie rozporządzenie oznacza, że art. 26 ust. 2e ustawy o CIT nie będzie stosowany do końca 2019 r. do wypłat:

1) należności na rzecz podatników z państw, z którymi Polska zawarła umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania – pod warunkiem, że istnieje podstawa prawna do wymiany informacji podatkowych z państwem siedziby lub zarządu tych podatników (chodzi o wypłaty dywidend, odsetek oraz należności licencyjnych);

2) dywidend i innych przychodów (dochodów) z tytułu udziału w zyskach osób prawnych na rzecz krajowych podatników CIT (mających siedzibę lub zarząd na terytorium Polski).

W tym drugim wypadku ryzyko nieprawidłowości jest niewielkie, a bezwzględne objęcie ich podatkiem u źródła powodowałoby – jak tłumaczył to już raz minister finansów – nieuzasadnione i niekorzystne traktowanie polskich rezydentów podatkowych w porównaniu z podatnikami z państw, z którymi Polska zawarła umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania.

Opłaty za wynajem mieszkania już nie rosną w tak szybkim tempie

Także ograniczenie

Niezależnie od tego wciąż obowiązuje – do końca 2019 r. – okres ograniczonego stosowania art. 26 ust. 2e ustawy, jeżeli łączna kwota należności wypłacanych od papierów wartościowych zapisanych na rachunkach papierów wartościowych albo na rachunkach zbiorczych przekracza 2 mln zł.

Ograniczenie to wynika z poprzedniego rozporządzenia ministra finansów – z 31 grudnia 2018 r. (Dz.U. poz. 2545).

Nadal też obowiązują liczne bezterminowe wyłączenia z nowych zasad, wymienione w par. 2 rozporządzenia z 31 grudnia 2018 r. (mniej istotne dla polskiego biznesu).

Płatnicy CIT muszą natomiast stosować – i to już od 1 stycznia 2019 r. - nowe wymogi dotyczące:

– dochowania należytej staranności przy weryfikowaniu warunków zastosowania niższej stawki, zwolnienia lub warunków niepobrania podatku (dwa ostatnie zdania znowelizowanego art. 26 ust. 1 ustawy);

– ustalania rzeczywistego właściciela (z ang. beneficial owner). 

komentarz tygodnia

Rozgrywki odwołane!

To już taka nasza narodowa dyscyplina. Trudno ją nazwać, bo ani to bieg z przeszkodami, ani szermierka. Coś bardziej jak zapasy. Minister finansów wyzywa podatników na ring i zaczyna się walka, kto kogo. Od początku górą jest minister, bo – używając sportowego słownictwa, tyle że z innej dyscypliny – to on rozdaje karty. Przygotowuje projekt, przekonuje w rządzie i w Sejmie, że zmiany są nieodzowne, straszy karami i trzyma przeciwnika w blokach startowych. A gdy brakuje już tylko wystrzału, rozlega się pusty odgłos dziecięcej pukawki. „Sorry, żartowałem” – weseli się minister, rozbawiony, że po raz kolejny udało mu się nabrać naiwnych podatników.

Nie pierwszy już raz trzyma ich w gotowości i w napięciu do ostatniej chwili. Nie inaczej było 31 grudnia 2018 r., gdy podpisał, a Rządowe Centrum Legislacji opublikowało rozporządzenie przesuwające z 1 stycznia na 30 czerwca br. wejście w życie nowych obowiązków w podatku u źródła. Podobnie było w 2016 r., gdy od 25 sierpnia samorządy miały zacząć przesyłać dane w formacie JPK. Rozporządzenie odraczające ten termin zostało opublikowane, a jakże, po południu 25 sierpnia.

Dlaczego więc tym razem miałoby być inaczej? Niech przeciwnik się przestraszy, niech poczyta Dzienniki Ustaw, niech rozbierze słowo po słowie, co w nich napisano. Niech główkuje, niech trenuje, zatrudni młodą kadrę i doradców za ciężkie pieniądze. Przez to tylko respektu nabierze.

A że zawody zostaną w końcu odwołane? Któż powiedział, że trzeba o tym zawczasu informować? O tym wie i decyduje tylko minister. Więc jak zechce, to o swoich planach powiadomi prasę – jak zrobił to na początku grudnia ub.r. , gdy w odpowiedzi na pytania DGP poinformował, że planuje odroczenie stosowania nowych przepisów o podatku u źródła. Samo rozporządzenie ukazało się w Sylwestra, a i tak wszyscy się cieszyli, nie tylko z powitania Nowego Roku.

A jak minister nie zechce, to nawet prasy nie powiadomi. W ostatniej chwili, bez zapowiedzi, przekaże do publikacji projekt rozporządzenia w tej sprawie – tak, by ukazało się z piątkową datą, na 48 godzin przed zaplanowanym na poniedziałek pojedynkiem.

Kto w weekend odpoczywa lub świętuje, niech sam wyciągnie wnioski. Na przyszły raz, zamiast grillować, będzie tkwił przed komputerem i klikał stronę Rządowego Centrum Legislacji (żadnego tam sejmowego Internetowego Systemu Aktów Prawnych, bo ma kilkudniowe opóźnienie).

Dowie się, że w poniedziałek nie ma co zakładać trampek. Rozgrywki odwołane!