Helsińska Fundacja Praw Człowieka zaskarżyła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przepisy dotyczące opodatkowania samochodów.
Twierdzi, że są one nieprecyzyjne, przez co urzędnicy mogą uznawać sprowadzone z zagranicy samochody dostawcze za auta osobowe i żądać z tego powodu akcyzy. To – zdaniem Fundacji – narusza zasadę poszanowania własności, zapisaną w art. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Zgodnie z polskimi przepisami, podatek według stawki 3,1 proc. albo 18,6 proc. (zależnie od pojemności silnika) musi zapłacić m.in. podatnik sprowadzający samochody osobowe z innego kraju.
Reklama
Podatnik, którego sprawa skłoniła HFPC do skierowania skargi, sprowadzał z Niemiec samochody typu SUV i VAN, przerobione na potrzeby przewozu towarów. Pojazdy te były potem sprzedawane w Polsce. W każdym z nich dokonano zmian konstrukcyjnych, które kwalifikowały je do kategorii samochodów dostawczych, nieobjętych akcyzą. Potwierdziły to także badania techniczne w stacji kontroli pojazdów, które przeprowadził podatnik. W związku z tym nie zapłacił on akcyzy.
Zakwestionowali to urzędnicy po niemal 5 latach. Ich decyzja została oparta o informacje producenta o modelu samochodu. Jak twierdzi HFPC, nie wzięto pod uwagę ani niemieckich, ani polskich dokumentów będących w posiadaniu podatnika. Nie było też oględzin auta.
Podatnik zaskarżył tę decyzję urzędników, ale ostatecznie przegrał przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Sąd potwierdził obowiązek zapłaty prawie 94 tys. zł zaległej akcyzy wraz z odsetkami.
Zdaniem dr Piotra Kładocznego, pełnomocnika podatnika, obecne przepisy są na tyle nieprecyzyjne, że uniemożliwiają jednoznaczne ustalenie, czy sprzedaż dotyczy samochodu osobowego czy ciężarowego. Oobowiązują bowiem różne definicje samochodu osobowego, których stosowanie zależy od gałęzi prawa.
– Z orzecznictwa ETPC wynika, że wszelkie ingerencje w prawo własności powinny być dokonywane w sposób ”zgodny z prawem„, co wiąże się z koniecznością istnienia wystarczająco dostępnych i precyzyjnych oraz stosowanych w sposób przewidywalny przepisów prawa„ – napisał w skardze dr Kładoczny.