Debata: Nowy nadzór nad biegłymi rewidentami wynika z decyzji politycznej

autor: Agnieszka Pokojska28.01.2019, 09:25; Aktualizacja: 28.01.2019, 10:36
Jeżeli chodzi o uregulowanie nadzoru, to nie regulacje zawiodły. Ktoś chciał ukraść i mu się to udało. Nie jesteśmy w stanie stworzyć takich przepisów, żeby nikt nigdy już nie mógł nic ukraść. Powinniśmy iść w tym kierunku, żebyśmy – skoro już to zrobił – mogli wyciągnąć wobec niego konsekwencje.

Jeżeli chodzi o uregulowanie nadzoru, to nie regulacje zawiodły. Ktoś chciał ukraść i mu się to udało. Nie jesteśmy w stanie stworzyć takich przepisów, żeby nikt nigdy już nie mógł nic ukraść. Powinniśmy iść w tym kierunku, żebyśmy – skoro już to zrobił – mogli wyciągnąć wobec niego konsekwencje.źródło: ShutterStock

Wszystkie kontrole spółek audytorskich będzie prowadzić Polska Agencja Nadzoru Audytowego - mówiła podczas debaty Joanna Dadacz z resortu finansów. Niektórzy uczestnicy uważają jednak, że część zadań nadzorczych powinna zostać w samorządzie biegłych rewidentów

Komisja Nadzoru Audytowego, czyli organ nadzoru publicznego przy ministrze finansów, działa od 2009 r. Została wprowadzona po głośnej sprawie Enronu, aby zapobiegać nieprawidłowościom w badaniu sprawozdań finansowych. KNA nie spełniła jednak pokładanych w niej nadziei, o czym świadczy ubiegłoroczna afera GetBacku. Ministerstwo Finansów zaproponowało stworzenie nowego organu – Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego. Czy faktycznie jest to potrzebne? Czy nie wystarczy usprawnić działań KNA?

Joanna Dadacz Nie podzielam tezy, że KNA nie spełniła pokładanych w niej nadziei. System nadzoru publicznego ewoluuje od momentu jego utworzenia. Stąd chociażby zmiany, które weszły w życie w lipcu 2017 r. Dzięki nim kontrole nad badaniami jednostek zainteresowania publicznego (JZP – m.in. banków, spółek giełdowych) sprawuje dziś KNA. Zanim jednak ten organ powstał – a było to dekadę temu – rozważane były różne koncepcje: czy wprowadzić jeden organ, który zajmie się wszystkimi kontrolami, czy zlecać niektóre działania samorządowi. Przyjęto drugi model. Jednym z czynników, które o tym przesądziły, były koszty. Nad różnymi rozwiązaniami zastanawialiśmy się też później – przy zmianie wprowadzanej w 2017 r. Wtedy jednak również nie zdecydowano się na przeniesienie całości kontroli wszystkich badań do wyodrębnionego organu. Zmieniło się to w 2018 r. po aferze z GetBackiem, która pokazała, że nadzór publiczny nad usługami był niewystarczający, nie tylko w odniesieniu do JZP.


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • Biwgly(2019-01-30 18:21) Zgłoś naruszenie 50

    No tu juz nikt normalny w zawodzie nie zostanie. Standardy przy badaniu małych firm i wielkich korporacji są identyczne tylko budżety badań wielokrotnie niższe. Kontrola KNA jest w stanie zniszczyć większość małych i średnich firm audytorskich na tej podstawie a biegłym przywalic gigantyczne kary. Getback padł bo w Deloitte chyba ludziom mózgi wyprala duża kasa za badania i doradztwo. Trzeba się skupić na faktycznie winnych w tym i knf a nie rozwalac caly zawód.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Nie już nie zdaję egzaminów na biegłego rewidenta(2019-02-02 20:27) Zgłoś naruszenie 10

    Każdy członek zespołu audytorskiego może zostać ukarany karą pieniężną do 250, tys zł. Za każdy błąd, w tym wynikający z przemęczenia biegły rewident, uczestnik audytu staję się przestępcą, gdyż postępowanie dyscyplinarne reguluje Kodeks Postępowania Karnego. Biegli rewidenci pracują przede wszystkim na wysokie opłaty ubezpieczenia, opłaty za utrzymanie nadzoru, opłaty za szkolenia przeprowadzone przez osoby nie uprawiające zawodu,opłaty za bycie biegłym rewidentem. Ich wynagrodzenie jest niewspółmiernie niskie do zakresu wykonywanych zadań i odpowiedzialności, co jest efektem nadmiernej ilości osób zaangażowanych w proces audytu.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Biwgly 2(2019-01-30 20:48) Zgłoś naruszenie 10

    A Deloitte ma się dobrze po aferze Getback. Kto z Deloitte poniesie odpowiedzialność za aferę Getback - NIKT.

    Odpowiedz
  • przyczyna(2019-01-30 21:19) Zgłoś naruszenie 10

    .... getback był możliwy, bo nawet w Wielkiej Czwórce jest ogromny problem z kadrami. 80% kadry to coraz gorszej jakości asystenci, coraz szybciej odchodzący z audytu, bo pensje już nie powalają a praca ciężka i egzaminy zdawać trzeba jak się chce w firmie zostać. nie opłaca się. kto już coś umie , staje się menedżerem , który merytorycznie nie wchodzi za bardzo w badanie, tylko je popycha ku końcowi i sprawdza czy fakturki są opłacane. partnerzy kompletnie już nie wiedzą co się dzieje u klientów. biegły , który podpisuje opinię to często osoba przypadkowa, z łapanki. Ani PIBR ani PANA tego nie naprawi, tylko przyśpieszy paniczny odpływ z zawodu w połowie robienia arcytrudnych egzaminów. Jedyna metoda na poprawę standardów, to badanie wspólne. Wielka czwórka już nie odwali takiej maniany jak przy Getaback, gdzie problemy agresywnej rachunkowosci były proste do wykrycia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane