statystyki

Nie chodzi tylko o żarówkę, lecz prawa zapisane w ustawie. Rośnie arogancja służb skarbowych wobec podatników

autor: Marek Kwietko-Bębnowski14.01.2019, 07:48; Aktualizacja: 14.01.2019, 07:52
W opisanej sprawie, po otrzymaniu wskazanego stanowiska dyrektora IAS, pełnomocnik podatnika zwrócił się z pismem do ministra finansów

W opisanej sprawie, po otrzymaniu wskazanego stanowiska dyrektora IAS, pełnomocnik podatnika zwrócił się z pismem do ministra finansówźródło: ShutterStock

Zmuszanie podatnika lub jego pełnomocnika do pokonywania setek kilometrów wyłącznie po to, żeby samemu wykonywali fotokopie akt sprawy, stawia pod znakiem zapytania celowość wdrażania tak kosztownych projektów, jak ePUAP czy Portal Podatkowy.

Cała Polska zatrzęsła się z oburzenia na wiadomość o prowokacji (nota bene całkowicie pozbawionej podstaw prawnych) urzędniczek skarbowych wobec właściciela warsztatu samochodowego. Historia ta jest tylko jednym z tysięcy przypadków nagannych, niewłaściwych relacji aparatu skarbowego z podatnikami. To przypadkowo naświetlony wycinek szarej, smutnej rzeczywistości.

Podpisując się oburącz pod akcją uszczelniania systemu podatkowego i wyłapywania przestępców podatkowych, nie można tracić z pola widzenia także negatywnych skutków tego procesu w postaci rosnącej arogancji służb skarbowych wobec podatników.

Bez skanowania

Ostatnio dyrektor Izby Administracji Skarbowej (IAS) w Warszawie, odpowiadając na ponaglenie w sprawie odmowy wydania elektronicznych kopii akt sprawy przez podległy mu organ, wpadł na nowatorski „pomysł” ograniczenia uprawnień strony, wynikających z art. 178 par. 3 ordynacji podatkowej (OP). Zgodnie z tym przepisem strona może żądać wydania jej m.in. kopii akt sprawy.

Przepis jest jasny i nie wymaga pogłębionej wykładni – skoro strona „może żądać”, to organ „ma obowiązek” to żądanie spełnić, obciążając stronę stosownymi kosztami. Zgodnie z art. 267 par. 1 pkt 3 o.p., stronę obciążają koszty sporządzania odpisów lub kopii, o których mowa w art. 178, przy uwzględnieniu zwolnienia z kosztów, które nie przekraczają czterokrotności kosztów upomnienia (obecnie 46,40 zł).

Według jednak dyrektora IAS, któremu bezpośrednio podlega 51 naczelników urzędów skarbowych, z przytoczonych przepisów wcale „nie wynika obowiązek digitalizacji (sporządzania cyfrowych odwzorowań) dokumentów sporządzonych w postaci innej niż elektroniczna, będących w posiadaniu organu podatkowego” (pismo nr 1401-ICK1.531.7.2018.VWO z 23 listopada 2018 r.). Innymi słowy, organ nie ma obowiązku skanowania dokumentów papierowych, skoro przepisy mu tego nie nakazują.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • 23f(2019-01-14 13:21) Zgłoś naruszenie 01

    Jest to poważna różnica między postępowaniem sądowym a administracyjnym. Kwestia dostępu do dokumentów sądowych jest prosta - mogę sam, a jak chcę kopię lub odpis - piszę wniosek i płacę opłatę. W procedurach administracyjnych nie jest to takie proste. Niby strona może przeglądać akta, robić kopie, ale musi to robić sama (lub przez pełnomocnika) - niby taniej, bo aparat fotograficzny w telefonie ma w zasadzie każdy. Ale gdy nie ma - pojawia się trudność. Urzędy bronią się przed kopiowaniem akt dla stron, bo robiłyby to na własny koszt, podnosząc koszty funkcjonowania państwa. Do tego wydłużałoby to funkcjonowanie postępowań o czas robienia kopii. W kpc i ppsa strona ma dostarczyć odpisy dokumentów dla przeciwnika (a nawet je przesłać), w wielostronnych postępowaniach administracyjnych (kpa/ordpod)- tego nie ma - bo ma być prościej i przyjaźniej dla strony. Urząd ma być dla strony przyjazny. Poza tym w postępowaniach są zwykle jedna strona i organ. A może po prostu wprowadzić wymóg istnienia kopii akt w wersji elektronicznej (dla nowych postępowań), która byłaby poświadczona e-podpisem za zgodność z oryginałem i świetnie. Pozostanie tylko kwestia ewentualnego wycieku takich danych. Dziś za wyciek zawsze odpowiada strona, bo sama zrobiła fotokopię...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane