statystyki

Fiskus chce, żeby firmy badały działalność zagranicznych kontrahentów

autor: Łukasz Zalewski10.12.2018, 09:40; Aktualizacja: 10.12.2018, 10:00
Płatnicy zobowiązani do poboru podatku u źródła będą mieli nie lada problem z udowodnieniem, że zagraniczny partner jest rzeczywistym właścicielem wypłacanych mu należności.

Płatnicy zobowiązani do poboru podatku u źródła będą mieli nie lada problem z udowodnieniem, że zagraniczny partner jest rzeczywistym właścicielem wypłacanych mu należności.źródło: ShutterStock

Polski płatnik, który pobierze niższy podatek od zagranicznego podmiotu, będzie musiał zbadać, czy ów kontrahent jest rzeczywistym właścicielem. To bardzo duże utrudnienie.

Chodzi o zmiany w podatku u źródła, jakie wprowadza nowelizacja ustaw o PIT i CIT. Eksperci przyznają wprost: nowe regulacje będzie trudno zastosować, o ile w ogóle to będzie możliwe. Polskie firmy aby móc skorzystać z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania (UPO), które przewidują obniżenie stawki podatku lub zwolnienie, będą musiały przejść kilka etapów. Dziś przy wypłacie należności zagranicznemu kontrahentowi można od razu stosować preferencje wynikające z umów. Po zmianach natomiast najpierw trzeba będzie zapłacić podatek u źródła (według zwykłej stawki), następnie zweryfikować swojego kontrahenta, któremu firma wypłaciła należności, np. licencyjne lub odsetki, i dopiero w przypadku pozytywnej weryfikacji uzyskać ewentualny zwrot daniny, wynikający z zastosowania UPO. Jak tłumaczy dr Janusz Fiszer, wspólnik w Kancelarii GESSEL, główny problem będzie polegał na realnej możliwości zbadania przez polskiego płatnika, czy zagraniczny odbiorca jest rzeczywistym właścicielem, czyli beneficjentem danej transgranicznej płatności, oraz czy prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą w kraju swojej siedziby. Trudność polega na tym, że polski podatnik nie ma de facto możliwości zbadania, czy jego zagraniczny kontrahent prowadzi w swoim kraju rzeczywistą działalność. Nie może bowiem samodzielnie zweryfikować danych o podmiocie działającym za granicą, z wyjątkiem publicznie dostępnych danych o nim. Eksperci wskazują, że problemem może być również uzyskanie certyfikatów rezydencji od zagranicznych kontrahentów, bo na to potrzeba czasu. I to mimo że teoretycznie taki wymóg istnieje również dziś (od posiadania certyfikatu zależy zastosowanie preferencji wynikającej z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania).

Ministerstwo Finansów zapowiedziało już w odpowiedzi na pytania DGP, że wyda rozporządzenie, w którym odroczy stosowanie nowych przepisów dotyczących podatku u źródła. Eksperci przyznają, że nowelizacja ustaw o PIT i CIT teoretycznie pozwala na takie rozwiązanie, ale pojawiają się wątpliwości co do jego konstytucyjności. W momencie zamykania tego numeru PiK nie było jednak nawet jeszcze projektu takiego rozporządzenia. Przedsiębiorcy muszą być więc przygotowani na to, że będą musieli stosować nowe regulacje już od 1 stycznia 2019 r.

Nowe prawo nakazuje weryfikowanie kontrahentów, a to jest w praktyce bardzo trudne

Płatnicy zobowiązani do poboru podatku u źródła będą mieli nie lada problem z udowodnieniem, że zagraniczny partner jest rzeczywistym właścicielem wypłacanych mu należności. A tego będą wymagać od polskich firm zmienione przepisy o podatku dochodowym.

Chodzi o zmiany w podatku u źródła, jakie wprowadza ustawa z 23 października 2018 r., czyli nowelizacja ustaw o PIT i CIT (Dz.U. poz. 2193). Wchodzi ona w życie za niecały miesiąc, ale jak informowaliśmy już w artykule „Zmiany w podatku u źródła nie od 1 stycznia 2019 r.” (DGP nr 236/2018), resort finansów pracuje nad rozporządzeniem, które miałoby na jakiś czas wyłączyć stosowanie nowych zasad poboru podatku u źródła. W momencie zamknięcia tego numeru PiK resort nie opublikował projektu takiego rozporządzenia. Nowelizacja ustaw o PIT i CIT została natomiast ogłoszona w Dzienniku Ustaw. Przedsiębiorcy muszą być więc przygotowani na to, że nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2019 r. Tymczasem eksperci wskazują, że przysporzą one wielu problemów.

Jednym z nich będzie konieczność ustalenia, czy zagraniczny kontrahent, któremu polska firma wypłaci należności (np. licencyjne czy odsetki), jest ich rzeczywistym właścicielem za granicą.

– Na nowych rozwiązaniach ucierpią płatnicy i podatnicy. Ślepe wprowadzanie obowiązków dokumentacyjnych, które do niczego nie prowadzą, będzie tylko kolejnym obciążeniem dla płatnika, a do tego bezużytecznym dla administracji skarbowej – przewiduje Cezary Krysiak, doradca podatkowy z PATH Augustyniak, Hatylak i Wspólnicy.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Kpiarz (2018-12-10 13:31) Zgłoś naruszenie 00

    To jeżeli pracę która zajmowała urzędników zrzuca się na podatnika, to dlaczego nikogo nie zwalniają.? Są dwa wyjaśnienia. Albo nie kontrolowali niczego i dlatego nadal są potrzebni w tej samej ilości, albo co gorsze będą kontrolować podatników czy dobrze kontrolują swoich zagranicznych dostawców i nakładać drakońskie mandaty..... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane