Jednocześnie resort stoi na stanowisku, że kto zakończy amortyzowanie auta w bieżącym roku, tego ominie podwyżka pułapu. Dziś – przypomnijmy – wynosi on tylko 20 tys. euro, czyli ok. 86 tys. zł (z tym że dla celów podatkowych należy brać pod uwagę średni kurs NBP z dnia przekazania auta do używania).

Zabrakło przepisu przejściowego

Odpowiedź MF jest istotna przede wszystkim z tego względu, że tej kwestii w ogóle nie uregulowano w nowelizacji podwyższającej pułap amortyzacji z 20 tys. euro do 150 tys. zł (mowa o podpisanej już przez prezydenta nowelizacji z 23 października 2018 r. ustaw o PIT, CIT oraz niektórych innych ustaw, czeka ona już tylko na opublikowanie w Dzienniku Ustaw).

Próżno szukać w niej przepisu przejściowego, który mówiłby, co z samochodami wprowadzonymi do ewidencji środków trwałych przed 1 stycznia 2019 r. Zdaniem ekspertów to ewidentne przeoczenie. Zwróciła na to uwagę na łamach DGP Bożena Nowicka, doradca podatkowy w DORADCA Zespół Doradców Finansowo-Księgowych Sp. z o.o. w Lublinie („Auta stare, limit nowy”, DGP nr 215/2018). Przypomniała, że taki intertemporalny przepis przewidziano przy okazji zmiany zasad ustalania dochodu ze sprzedaży firmowych samochodów (będą miały zastosowanie do aut wprowadzonych do ewidencji po 31 grudnia 2018 r. – art. 9 nowelizacji).

O regulacji przejściowej nie zapomniano także przy okazji zmian w leasingu (do umów zawartych przed 1 stycznia 2019 r. będą stosowane przepisy dotychczasowe – art. 8 nowelizacji).

A co z amortyzacją? „Ustawa nowelizująca nie zawiera przepisu przejściowego, który wskazywałby, że podwyższony limit amortyzacji ma zastosowanie tylko do samochodów osobowych przyjętych do używania po 31 grudnia 2018 r.” – pisała na naszych łamach Bożena Nowicka. W konsekwencji – jak dodała – „należałoby przyjąć, że podatnicy, którzy aktualnie zaliczają do kosztów podatkowych odpisy amortyzacyjne tylko w części, z uwagi na obowiązujący do końca tego roku limit 20 tys. euro, mają prawo od 2019 r. podwyższyć kwotę odpisów stanowiącą koszt podatkowy, ustaloną na nowo w odniesieniu do proporcji wartości początkowej nabytego samochodu i kwoty 150 tys. zł”. „Czy na pewno jednak taki zamysł przyświecał ustawodawcy?” – zastanawiała się ekspertka.

Nowy limit, ale nie wstecz

Spytaliśmy o to Ministerstwo Finansów. Odpowiedź resortu potwierdza przypuszczenia ekspertki. Ministerstwo zastrzegło jednak, że podwyższony od 1 stycznia 2019 r. limit amortyzacji będzie miał zastosowanie (także) do samochodów osobowych przyjętych do używania przed 1 stycznia 2019 r., pod warunkiem że do tego czasu nie zostały one w pełni zamortyzowane.

Jeżeli pojazd został/zostanie całkowicie zamortyzowany przed 1 stycznia 2019 r., to w odniesieniu do niego przedsiębiorca nie skorzysta już z tej podwyżki. W jego przypadku – jak stwierdza MF – pytanie o możliwość stosowania wyższego limitu wydaje się bezprzedmiotowe. Jednocześnie przepisy nie dają prawa do korekty już dokonanych odpisów – podkreśla resort.

Podwyżka tylko proporcjonalnie

Powstaje pytanie, jak w praktyce powinni rozliczyć się z fiskusem podatnicy, którzy nie zakończą amortyzacji do końca 2018 r. Zasadniczo trwa ona 5 lat (maksymalna stawka roczna to 20 proc.), więc jednemu przedsiębiorcy mogą zostać jeszcze 3 lata do pełnego zamortyzowania auta, innemu 2 lata, a jeszcze innemu tylko miesiąc (styczeń 2019 r., zakładając, że podatnik wprowadził samochód do ewidencji w styczniu 2014 r. i zaczął dokonywać odpisów amortyzacyjnych od lutego 2014 r.).

Czy to oznacza, że wszyscy oni będą mogli zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu różnicę między nowym pułapem 150 tys. zł a dotychczasowym limitem? Gdyby faktycznie było to możliwe, to najbardziej skorzystaliby ci, którym został już tylko styczeń 2019 r. do pełnego zamortyzowania samochodu. Mogliby jednorazowo zaliczyć nadwyżkę do podatkowych kosztów.

Doradcy podatkowi studzą jednak entuzjazm. – Takie odliczenie jest niemożliwe – mówi Piotr Liss, partner w RSM Poland. Przypomina, że limit (dotychczas 20 tys. euro) odnosi się do wartości początkowej auta i jeżeli wartość ta jest wyższa, wówczas odpis amortyzacyjny jest zaliczany do kosztów podatkowych w odpowiedniej proporcji.

– To oznacza, że po podwyższeniu limitu podatkowej amortyzacji do 150 tys. zł podatnik będzie mógł zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu odpowiednio wyższą kwotę, ale tylko za ten miesiąc (i kolejne), w którym będzie nadal amortyzował pojazd. Nie odliczy natomiast wstecznie tej kwoty, która do tej pory, ze względu na limit 20 tys. euro, nie była kosztem uzyskania przychodu – wyjaśnia Piotr Liss.

Podobnego zdania jest radca prawny Anna Bryńska. Przypomina, że podwyższony limit odnosi się do wartości początkowej samochodu i to na jej podstawie jest obliczany odpis amortyzacyjny, w tym ta jego część, która jest kosztem uzyskania przychodu, i ta, która kosztem nie jest.

Przykład 1

Wartość początkowa samochodu osobowego wynosi 200 tys. zł. Dotychczasowy limit amortyzacyjny to 20 tys. euro. Przyjmijmy, że w dniu przekazania auta do używania średni kurs NBP wynosił 4 zł/euro. To oznacza, że przedsiębiorca może odliczyć od przychodu odpisy amortyzacyjne tylko do 80 tys. zł. Nie zrobi tego jednak narastająco (aż suma odpisów sięgnie 80 tys. zł), tylko w takiej proporcji, w jakiej 80 tys. zł pozostaje do 200 tys. zł (0,4).

To oznacza, że co roku (przyjmując minimalny 5-letni okres amortyzacji) przedsiębiorca zaliczy do kosztów podatkowych tylko 16 tys. zł:

200 tys. zł x 20 proc. x 0,4 = 16 tys. zł

Gdyby nie było limitu podatkowej amortyzacji, przedsiębiorca odliczyłby od przychodu co roku 40 tys. zł. Ponieważ jednak limit jest, więc różnica między 40 tys. zł a 16 tys. zł (czyli 24 tys. zł) nie może być kosztem uzyskania przychodu

Przykład 2

Przedsiębiorca kupił samochód osobowy w grudniu 2016 r. i zaczął jego amortyzację od stycznia 2017 r. Wartość początkowa samochodu osobowego wynosiła 200 tys. zł. W dniu przekazania auta do używania średni kurs NBP wynosił 4 zł/euro. Dotychczas przedsiębiorca mógł więc odliczać od przychodu odpisy amortyzacyjne w takiej proporcji, w jakiej 80 tys. zł (20 tys. euro x 4 zł/euro) pozostawało do 200 tys. zł (0,4).

W latach 2017 i 2018 przedsiębiorca zaliczył do kosztów uzyskania przychodu odpisy amortyzacyjne w kwocie 16 tys. zł rocznie. W sumie więc przez dwa lata odliczył od przychodu 32 tys. zł, a 48 tys. zł nie było kosztem uzyskania przychodu.

Od 1 stycznia 2019 r. limit amortyzacyjny wzrośnie do 150 tys. zł. To oznacza, że w latach 2019–2021 przedsiębiorca będzie odliczał od przychodu odpisy amortyzacyjne w takiej proporcji, w jakiej 150 tys. zł ma się do 200 tys. zł (0,75).

Tym samym przedsiębiorca zaliczy do kosztów uzyskania przychodu 30 tys. zł rocznie:

200 tys. zł x 20 proc. x 0,75 = 30 tys. zł.

Wskutek podwyższonego limitu amortyzacji przedsiębiorca odliczy więc od przychodu więcej, niż odliczał w latach 2017–2018. Nie odzyska natomiast (nie zaliczy do podatkowych kosztów) tej części odpisów, która nie była kosztem uzyskania przychodów w latach 2017–2018.

Przykład 3

Przedsiębiorca kupił samochód osobowy w styczniu 2014 r. i zaczął jego amortyzację od lutego 2014 r. Wartość początkowa samochodu osobowego wynosiła 200 tys. zł. W dniu przekazania auta do używania średni kurs NBP wynosił 4 zł/euro. Dotychczas przedsiębiorca mógł więc odliczać od przychodu odpisy amortyzacyjne w takiej proporcji, w jakiej 80 tys. zł (20 tys. euro x 4 zł/euro) pozostawało do 200 tys. zł (0,4).

W okresie od lutego 2014 r. do końca 2018 r. przedsiębiorca zaliczał do kosztów uzyskania przychodu odpisy amortyzacyjne w kwocie 1333 zł miesięcznie (16 tys. zł rocznie). W sumie odliczył więc od przychodu 78 667 zł.

Pozostał mu jeszcze miesiąc amortyzacji – w styczniu 2019 r. W związku ze wzrastającym limitem amortyzacyjnym do 150 tys. zł, przedsiębiorca odliczy za ten miesiąc odpis amortyzacyjny w takiej proporcji, w jakiej 150 tys. zł ma się do 200 tys. zł (0,75).

Tym samym od przychodu za styczeń 2019 r. przedsiębiorca odliczy odpis amortyzacyjny w kwocie 2500 zł:

(200 tys. zł x 20 proc. x 0,75): 12 = 2500 zł.

Styczniowy (w 2019 r.) odpis podatkowy będzie więc zdecydowanie wyższy niż dotychczas. Przedsiębiorca nie odzyska natomiast (nie zaliczy do podatkowych kosztów) tej części odpisów, która nie była kosztem uzyskania przychodów w latach 2014–2018.

Odpowiedź MF na pytanie DGP

Podwyższony od 1 stycznia 2019 r. limit amortyzacji samochodów osobowych (150 tys. zł) będzie miał zastosowanie także do samochodów osobowych przyjętych do używania przed 1 stycznia 2019 r., o ile do tego czasu nie zostały w pełni zamortyzowane. W przypadku samochodów, które zostały całkowicie zamortyzowane przed 1 stycznia 2019 r., pytanie o możliwość stosowania wyższego limitu wydaje się bezprzedmiotowe (skoro podatnik w 2019 r. nie ma już prawa dokonywania odpisów). Przepisy nie dają prawa do korekty wcześniejszych (przed 2019 r.) odpisów w związku z podniesieniem omawianego limitu.